Nie ma żartów! Niemiecki oficer musi zapłacić karę za ironiczną uwagę

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/boo_ist_online

  

1500 euro kary musi zapłacić oficer Bundeswehry, który powiedział do kolegów z jednostki, że jeśli mają jakieś zastrzeżenia do przebiegu służby, to muszą je zgłosić bezpośrednio minister obrony albo "zrobić pucz" - podał dziś "Der Spiegel".

Do rozmowy doszło w połowie maja w koszarach w Wildflecken w Bawarii. Pomimo tego, że ani wojskowy kontrwywiad (MAD), ani prokuratura nie dopatrzyły się w ironicznej uwadze znamion poważnego nawoływania do puczu, wobec podpułkownika wdrożone zostało postępowanie dyscyplinarne, zakończone decyzją o wysokiej grzywnie. Ukarany zapowiedział odwołanie się od decyzji.

Komentując incydent, "Der Spiegel" zauważa, że z minister obrony Ursulą von der Leyen "nie ma żartów", a krytyczne dowcipy należy zachować dla siebie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydent: To dzięki ofiarom Grudnia’70 żyjemy w niepodległej, suwerennej ojczyźnie

Uroczystość w Gdyni / tvp.info/screenshot

  

Z okazji 48. rocznicy Grudnia'70 w Gdyni Andrzej Duda napisał list do uczestników uroczystości. - To dzięki ofiarom Grudnia’70 my, współcześni Polacy, żyjemy na powrót w niepodległej, suwerennej ojczyźnie – podkreślił prezydent. Okolicznościowy list prezydenta odczytała jego doradca Zofia Romaszewska.

„+Za chleb i wolność i nową Polskę+ – słowa ballady o Janku Wiśniewskim najpełniej wyrażają wartości, w imię których podjęli protest robotnicy Wybrzeża. Wartości, w imię których Polacy walczyli przez całe pół wieku totalitarnego zniewolenia. Stoczniowcy Gdyni, Gdańska, Szczecina szli śladem uczestników poznańskiego czerwca 1956 roku. Podobnie jak tamci hasłem +chleba i wolności+ żądali przywrócenia godności pracy oraz praw obywatelskich i ludzkich, a także sprzeciwiali się wyzyskowi i prześladowaniom ze strony reżimu komunistycznego”

– podkreślił Andrzej Duda.

Zwrócił uwagę, że uczestnikom Grudnia’70 przyświecał też cel „podobny co żołnierzom podziemia niepodległościowego z czasów II wojny światowej”.

„Była nim nowa Polska, własne suwerenne państwo oparte na zasadach sprawiedliwości i równości. Tak działo się również podczas innych polskich miesięcy: w marcu 1968 r., w czerwcu 1976 r., w czasie obchodów millenium chrztu mieszkowskiego w roku 1966, wreszcie w zmaganiach o swobody religijne, takich jak do niedawna zapomniane wydarzenia zielonogórskie z 1960 r. oraz wiele podobnych aktów obrony kościołów przed zakusami władz”

– dodał.

Nadmienił, że "ilekroć nasz naród stawał do walki, tylekroć żądał chleba, wolności, nowej Polski".

"I dlatego właśnie w obecnym, szczególnym czasie, kiedy świętujemy setną rocznicę odrodzenia się niepodległej Rzeczypospolitej, chcę podkreślić, że wszystkie te wolnościowe zrywy są trwale wpisane w chlubną tradycję polskiej irredenty tuż obok powstań narodowych, a ich uczestnicy są bohaterami naszej polskiej wolności, tak jak wszyscy rodacy, którzy o niepodległą ojczyznę walczyli w wieku XIX i XX"

- zaznaczył prezydent.

Podkreślił, że protesty grudniowe 1970 r. zostały stłumione "z wyjątkową brutalnością".

"Przeciwko bezbronnym robotnikom reżim rzucił ogromne siły: uzbrojoną milicję, wojska pancerne, morskie i lotnicze. Zginęło kilkudziesięciu protestujących, blisko połowa z nich tutaj, w Gdyni. Pochylam dzisiaj nisko głowę z czcią dla odwagi i poświęcenia ludzi, z których mało kto mógł pamiętać wolną Polskę, bo w większości byli ludźmi młodymi, wyrosłymi już pod władzą komunistów. Ale wszyscy nowej, wolnej Polski gorąco pragnęli, za nią oddali życie. I to dzięki ich ofierze my, współcześni Polacy, żyjemy na powrót w niepodległej, suwerennej ojczyźnie. Chwała bohaterom Grudnia’70, wieczna cześć i pamięć poległym”

– napisał prezydent Duda.

List do uczestników uroczystości w Gdyni skierował także marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Odczytał go poseł PiS Janusz Śniadek.

"Poczucie niesprawiedliwości oraz długo skrywany sprzeciw wobec komunistycznej dyktatury stały się powodem protestów społecznych na Wybrzeżu w roku 1970. Wielotysięczne, uliczne manifestacje przybrały charakter powstania robotniczego, podobnie jak wielki wolnościowe insurekcje i to wystąpienie zostało krwawo stłumione. Oprawcą nie były jednak polskie wojska, lecz władza Polski ludowej"

- napisał marszałek Sejmu.

Podkreślił, że "w czasie tamtych krwawych dni zrodziła się wiara we własne siły i wspólne możliwości, pojawiła się również iskra nadziei, że komunizm można pokonać".

"Tradycja Grudnia’70 stała się ważnym elementem naszej tożsamości: bez wydarzeń na Wybrzeżu nie byłoby dziś wolnej i niepodległej Polski"

- zaznaczył Kuchciński.

W swoim przemówieniu Śniadek mówił m.in., że przez lata "na tych rocznicach domagaliśmy się bezskutecznie osądzenia sprawców zbrodni, osądzenia oskarżonego o kierownicze sprawstwo Wojciecha Jaruzelskiego". Przypomniał, że w ubiegłym roku weszła w życie tzw. ustawa dezubekizacyjna.

"I co się dzieje? Oto pod Sejmem odbywa się demonstracja byłych ubeków, którzy mówią, że dzieje im się krzywda, że dzieją się rzeczy niekonstytucyjne. Mało tego: prominentni przedstawiciele dzisiejszej opozycji deklarują, że kiedy oni wrócą do władz, naprawią tę krzywdę. Niedawno sądy w wolnej Polsce orzekają o cofnięciu (zmiany) nazw ulic łączących się z komunistycznymi oprawcami. Demony przeszłości wypełzły, przebierają się w piórka obrońców demokracji, obrońców konstytucji i wrzeszczą"

- mówił polityk PiS.

Zaapelował, aby z tego rocznicowego spotkania popłynęło zobowiązanie, "że będziemy dalej szli drogą ku nadziei na wolność Polaków w ojczyźnie".

Głos zabrał także przewodniczący międzyzakładowej komisji NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdynia i Energomontaż Północ Gdynia Roman Kuzimski.

Przyznał, że tragiczne wydarzenia w Gdyni widział na własne oczy jako 13-latek. „To, co zobaczyłem, wpłynęło na całe moje życie. W tym miejscu to nie była żadna walka uliczna, to była zwykła egzekucja. Tu strzelali do ludzi jak do kaczek” - mówił.

Dodał, że co roku podczas obchodów rocznicy Grudnia'70 "niezmienne jest o wołanie o sprawiedliwość, osądzenie i ukaranie winnych".

„Dzisiaj już wiemy: sądy tego nie zrobią, bo nigdy nie zostały zdekomunizowane (…) Nawet do dzisiaj w Sądzie Najwyższym zasiadają sędziowie, którzy skazywali nas w stanie wojennym: hańba. Demokracja ich chroni, Bruksela ich chroni, a oni bezczelnie zasłaniają się konstytucją, zresztą stworzoną przez komunistę Kwaśniewskiego”

- dodał.

Żądamy dekomunizacji sądów, żądamy degradacji komunistycznych generałów z Jaruzelskim i Kiszczakiem na czele. Żądamy osądzenia i wskazania winnych, choćby pośmiertnie. Żądamy sprawiedliwości. I jesteśmy głęboko zawiedzeni, że po trzech latach rządów Zjednoczonej Prawicy nadal musimy się tego domagać. Panie prezydencie Rzeczypospolitej, panie premierze, panie prezesie, panie ministrze sprawiedliwości – hańba”

- oświadczył działacz "S".

Uroczystości upamiętniające rocznicę Grudnia'70. pod pomnikiem Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni rozpoczęły się o godz. 6. To właśnie w okolicy przystanku SKM Gdynia-Stocznia o tej porze przed 48 laty ze strony wojska i milicji padły pierwsze strzały do robotników udających się do pracy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl