Saperzy z wizytą u sojuszników

/ mat. arch.

Żołnierze jednostki EOD (zajmującej się neutralizacją niewybuchów i tzw. improwizowanych ładunków wybuchowych) z 2. Mazowieckiego Pułku Saperów gościli w ośrodku szkolenia EOD w Belgii oraz w Luksemburgu. Celem wizyty było zapoznanie polskich żołnierzy ze strukturą oraz zadaniami, realizowanymi przez pododdziały EOD w obu krajach.

Wizyta polskich żołnierzy rozpoczęła się od powitania przez dowódcę batalionu EOD Belgii w koszarach w Meerdaal. Starszy podoficer batalionu CSM Jacques Callebaut zapoznał polską delegację ze strukturą, organizacją oraz zadaniami realizowanymi przez pododdziały EOD w Belgii. Następnie uczestnicy przemieścili się w rejon prezentacji sprzętu, gdzie pokazano system neutralizacji amunicji konwencjonalnej przy pomocy wody z drobnym piaskiem pod bardzo wysokim ciśnieniem (WAS), pojazdy i sprzęt do realizacji zadań IEDD oraz pojazdy i sprzęt do realizacji zadań CMD. Następnie zaprezentowana została wystawa dydaktyczna o amunicji konwencjonalnej, gdzie uczestnicy mogli zobaczyć i dotknąć tysiące sztuk amunicji z różnych krajów świata - podaje oficjalny portal mazowieckich saperów.

Z kolei wizyta w pododdziale EOD Luksemburga rozpoczęła się od zapoznania ze strukturą, organizacją i zadaniami pododdziału. Uczestnicy zwiedzili sekcję analiz oraz obejrzeli zbiór publikacji nt. amunicji konwencjonalnej zgromadzonej przez tamtejszy oddział. Następnie mieli okazję zapoznać się z sprzętem i pojazdami używanymi przez EOD. Na końcu wizyty uczestnicy odwiedzili skład amunicji konwencjonalnej przeznaczonej do zniszczenia - czytamy.

Wizyta umożliwiła polskim żołnierzom uzyskanie nowych doświadczeń i specjalistycznej wiedzy. Ponadto wzmocniła międzynarodowe relacje między saperami z Polski, Belgii i Luksemburga. 

Źródło: 2. mpsap.

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten problem dotyczy prawie wszystkich osób po czterdziestce

/ pixabay.com

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować.

– Z badań wynika, że prawie wszyscy po 40 roku życia mają problemy ze wzrokiem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Najczęściej objawia się to w postrzeganiu drobnych elementów w bliży – obraz zaczyna się rozmazywać, a w późniejszym okresie jest w ogóle niemożliwy do obserwacji 

- wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Szczerbiński, optyk optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS, 98 proc. osób powyżej 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. To niemal połowa społeczeństwa. Odpowiada za to prezbiopia, czyli efekt naturalnych zmian układu wzrokowego, które zachodzą wraz z wiekiem. Mogą o niej świadczyć problemy z czytaniem z bliskiej odległości, rozmazany obraz czy trudności z widzeniem po zmroku.

– Prezbiopia to problem z postrzeganiem drobnych elementów, druku, tekstu, jakimkolwiek przedmiotem, który znajduje się w bliży. Fachowo mówiąc, jest to problem akomodacji – tracimy możliwość akomodowania w taki sposób, żeby te drobne elementy mogły być dla nas widoczne – tłumaczy Paweł Szczerbiński.

Większość za problemy ze wzrokiem obwinia zbyt długą pracę przed komputerem, jednak prezbiopia dotyka wszystkie osoby w grupie 40+. Przyczyną jest coraz mniej sprężysta soczewka, czyli naturalne zjawisko, które pojawia się wraz z wiekiem. Mniej sprawne stają się mięśnie odpowiedzialne za zmianę kształtu soczewki. W efekcie oko nie jest w stanie widzieć przedmiotów czy druku z bliska lub daleka.

Badanie wskazuje, że 89 proc. osób po 40 roku życia nie wie, że prezbiopia to efekt naturalnych zmian. Jeszcze mniej osób wie, w jaki sposób korygować taką przypadłość i co można zrobić, aby mimo problemów ze wzrokiem żyć komfortowo. Jak podkreślają eksperci, prezbiopii nie można wyleczyć, ale można z nią żyć.

– Najprostszą metodą jest zastosowanie odpowiedniej, dodatkowej korekty okularowej bądź obecnie najlepsze rozwiązanie to zastosowanie okularów progresywnych, które umożliwiają widzenie w jednej parze wszystkich odległości komfortowo i wygodnie – podkreśla Paweł Szczerbiński.

Szkła progresywne nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten przekracza 70 proc. Tymczasem okulary progresywne to najlepsze rozwiązanie dla prezbiopów, choć 76 proc. z nich i tak nosi okulary. Szkło progresywne ma kilka obszarów działania: górna część odpowiada za widzenie dali, dolna – za bliskie odległości, a środkowa pozwala widzieć na pośrednich dystansach. Kluczem jest odpowiednie dopasowanie szkieł, za to zaś odpowiadają optometryści. Polacy rzadko jednak badają wzrok (64 proc. osób 40+ robi to rzadziej niż zalecane raz na rok), a 41 proc. nie wie, że wzrok można zbadać u optometrysty.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl