Kolejne przypadki afrykańskiego pomoru świń u dzików w pobliżu Warszawy

/ webandi

Główny Lekarz Weterynarii poinformował w czwartek o stwierdzeniu kolejnych przypadków ASF u dzików w pobliżu Warszawy. W gminach, gdzie ujawniono afrykański pomór świń, wyznaczono teren skażony. Chore dziki znaleziono też w pobliżu polsko-białoruskiej granicy w Lubelskim.

Badania Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach potwierdziły kolejne przypadki wirusa ASF w województwie mazowieckim, wykryto go w zwłokach dzika znalezionego w pobliżu miejscowości Zaborówek (w gmina Leszno, powiat warszawski zachodni); u trzech padłych dzików w gminie Jabłonna (powiat legionowski); u dzika - w gminie Wieliszew, (powiat legionowski); u dzika znalezionego w pobliżu miejscowości Wiktorów (w gminie Leszno, powiat warszawski zachodni). Chorobę stwierdzono także u czterech dzików w gminie Konstancin - Jeziorna (powiat piaseczyński), to pierwszy taki przypadek na południe od Warszawy.

W gminach powiatów warszawskiego zachodniego oraz legionowskiego w trybie pilnym wprowadzono, rozporządzeniem wojewody mazowieckiego, działania wynikające z przepisów unijnych dotyczące wyznaczenia stref ochronnych w związku z wystąpieniem ASF. Odpowiednie środki zostaną podjęte również w związku ze stwierdzeniem przypadku ASF w gminie Konstancin - Jeziorna - poinformowała Inspekcja Weterynaryjna.

Padłe dziki z ASF znaleziono także w pobliżu polsko-białoruskiej w województwie lubelskim.

ASF stwierdzono u dzików w powiecie bialskim: w miejscowości Polatycze (gmina Terespol); u czterech dzików w miejscowości Manie (gmina Międzyrzec Podlaski); u dzika w miejscowości Halasy (gmina Międzyrzec Podlaski); u pięciu dzików w pobliżu miejscowości Grabarka (gmina Międzyrzec Podlaski); u dzika - w miejscowości Rogoźnica (gmina Międzyrzec Podlaski); u dzika znalezionego w pobliżu miejscowości Sitno (gmina Międzyrzec Podlaski) oraz u dwóch dzików padłych w pobliżu miejscowości Miłolas (gmina Kąkolewnica, powiat radzyński).

Wirusa ASF wykryto także u padłych dzików znalezionych w powiecie włodawskim: u trzech dzików znalezionych w pobliżu miejscowości Wyryki Kolonia (gmina Wyryki); u dwóch dzików - w miejscowości Żuków Kolonia (gmina Włodawa); u dzika - w pobliżu miejscowości Suchawa (gmina Wyryki); u dzika znalezionego w pobliżu miejscowości Stawki (gmina Włodawa); u dzika znalezionego w pobliżu miejscowości Mszanka (gmina Wola Uhruska).

Od chwili pojawienia się wirusa ASF w Polsce tj. od 17 lutego 2014 r., wykryto 660 przypadków tej choroby u dzików i 104 ogniska u świń. Ostanie stwierdzono w gospodarstwie, w którym utrzymywano dziewięć świń, położonym w gminie Włodawa, w powiecie włodawskim, w województwie lubelskim.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kpina ze Smoleńska zamiast sztuki. Wszystko w ramach... obchodów 100-lecia niepodległości?

/ fot. Jan Naj/Gazeta Polska

Aktorzy biczują się biało-czerwonymi flagami, Polska nazywana jest nieczułą sadystką, niesmaczne żarty budzą skojarzenia z katastrofą smoleńską. A to wszystko w ramach… obchodów 100-lecia niepodległości Polski. Tak przynajmniej mówią twórcy. Teatr Syrena w Warszawie, Pożar w Burdelu i Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach przygotowały komedię „Bem! Musical o patriotach i renegatach”.

Premiera spektaklu odbyła się w ostatni piątek na deskach Teatru Syrena w Warszawie. Sztuka powstała w ramach programu „Sto wskrzeszeń na 100-lecie Polski”.

– Chcemy stworzyć na stulecie naszej niepodległości muzyczno-biograficzne musicale o niestandardowych i nietypowych Polakach patriotach czy o polskości, która jest na pewno poza szablonem tego patriotyzmu „mainstreamowego”

– mówi Michał Walczak, współtwórca Pożaru w Burdelu i reżyser spektaklu. Józef Bem jawi się tu jako patriota cechujący się pełnym oddaniem sprawie polskiej i słabością do armat. Jednak granica między lekkim żartem a budzącą odrazę kpiną została przez twórców wielokrotnie i z premedytacją przekroczona.

Gdy bowiem aktorzy biczują się flagami, a o Polsce (granej przez Magdalenę Placek-Boryń) mówi się, że jest nieczułą sadystką, spektakl przestaje być już beztroską zabawą. Parodia utworu Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”, uzupełniona słowami „musi cierpieć, bo znika, gdy jest szczęście” wywołuje rechot, a nie śmiech.

Wielokrotnie wyśpiewane zaś słowa „to nasz sport narodowy – otwierajmy śmiało groby” musi budzić skojarzenia z katastrofą smoleńską i nie ma szans, by było to skojarzenie przypadkowe i niezamierzone.

– Jesteśmy dumni z barwności tej opowieści

– mówi nam scenarzysta Maciej Łubieński.

– Niczego nie obśmiewamy. Wręcz przeciwnie. Wpisujemy się na swój sposób w obchody stulecia niepodległości, które są nie tylko centralnie programowane. Chcemy tworzyć też takie wersje historii

– mówi Michał Walczak w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. 

Czytaj więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" i czerwcowym numerze "Nowego Państwa"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl