Londyn tnie budżet wojskowy

/ flickr.com

  

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii będzie się musiało zmierzyć z dużymi cięciami budżetu, które zostały zapowiedziane na początku br. przez rząd. - Skala cięć uderzy zarówno w Wojska Lądowe, Królewską Marynarkę Wojenną, Królewskie Siły Powietrzne oraz przyczyni się do dodatkowego bólu głowy – oświadczył nowy szef resortu obrony Gavin Williamson.

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii sporządziło listę potencjalnych programów, które mogą zostać zredukowane bądź też przełożone na późniejsze lata, ale również tych, które uznano za priorytetowe. Najbardziej na redukcji budżetu może ucierpieć korpus piechoty morskiej oraz zdolności związane z projekcją siły tych jednostek. Warto również wspomnieć o ambitnych planach dotyczących możliwości powołania do 2025 roku 30 tysięcznej dywizji, które zapewne nie zostaną zrealizowane. Sytuacja związana z cięciami może negatywnie wpłynąć również na liczbę zakupionych myśliwców wielozadaniowych F-35, które mają trafić m.in. do dwóch lotniskowców jakie wkrótce wejdą na wyposażenie Royal Navy. Z drugiej strony resort obrony przymierza się do zwiększenia funduszy na programy związane z cyberbezpieczeństwem, użyciem dronów, robotów oraz sztucznej inteligencji. MoD szuka również sposobów na lepsze przeciwdziałanie wojnie hybrydowej. O zmniejszenie funduszy nie muszą obawiać się również służby specjalne w tym, Centrala Łączności Rządowej (Government Communications Headquarters/GCHQ), Security Service (MI5) Secret Intelligence Service (MI6), których jednym z zadań jest zwalczanie terroryzmu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl