"Morderstwo w Orient Expressie": ten pociąg już odjechał. RECENZJA

Kadr z filmu "Morderstwo w Orient Expressie" / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Choć gwiazdorska obsada i wysoki budżet niemal gwarantowały sukces „Morderstwa w Orient Exspressie”, filmowi Kennetha Branagha zabrakło ikry charakterystycznej dla twórczości Christie. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest to sprawnie nakręcone i zagrane kino kostiumowe, które po prostu dobrze się ogląda.

Za oknami trzaska mróz. Przez zasypane śniegiem pola i góry mknie Orient Express – luksusowy pociąg łączący Stambuł i Paryż. Ciepłe, wypełnione zapachem wykwintnych potraw i drogich perfum wnętrza kontrastują z szalejącą na dworze zamiecią. W pewnym momencie błogostan pasażerów załamuje wiadomość o śmierci jednego z podróżnych. Wszystko wskazuje na to, że został zamordowany. Ekskluzywny ekspres zamienia się w złotą klatkę, w której grasuje niebezpieczny zabójca. Całe szczęście, że pociągiem podróżuje również Hercules Poirot, czyli – jak sam o sobie mówi - „prawdopodobnie najlepszy detektyw na świecie”, który rozpoczyna przenikliwe śledztwo.

Profesjonaliści od efektów specjalnych i kostiumów robią wszystko, by oddać klimat panujący w pociągu: ociekające bogactwem wnętrza robią wrażenie nie mniejsze od tych w „Titanicu” Jamesa Camerona, a ubrane w odzież z epoki gwiazdy Hollywood dają popis swoich talentów. Obok Kennetha Branagha (reżysera i odtwórcy głównej roli – detektywa Poirota) występują m.in. Penelope Cruz, Judi Dench, Michelle Pfeiffer i tym razem odstający od reszty kolegów Johhny Depp (czyżby swoją zadziorność zostawił na planie „Piratów z Karaibów”?). Okazuje się, że ładne zdjęcia, wysoki budżet i doborowa obsada nie zagwarantowały filmowi Branagha sukcesu. W porównaniu do literackiego pierwowzoru Agathy Christie, filmowemu Poirotowi brakuje ikry – sarkazmu i złośliwości, które uczyniły go jednym z najpopularniejszych obok Sherlocka Holmesa książkowych detektywów.

Szkoda też, że Branagh nie poszedł o krok dalej i nie postarał się dostosować fabuły „Morderstwa…” do współczesnych realiów, jak uczynili to twórcy serialu o wspomnianym już „Shrelocku”, czy nie podjął próby wariacji na znany powszechnie temat, jak zrobił to Tarantino w „Nienawistnej ósemce” (nawiązującej do „I nie było już nikogo”). Zamiast tego otrzymujemy łzawy, pozbawiony nowatorstwa moralitet, a widzowi zostaje odebrana nawet przyjemność samodzielnego rozstrzygnięcia kryminalnej zagadki. A jednak, mimo wszystko, film warto zobaczyć – abstrahując od zapierających dech w piersiach, bajkowych wręcz kadrów, każda historia wymyślona przez Agathę Christie zasługuje na uwagę.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zachodnia Europa „odpływa”. Już się nie kryje z chęcią podziału na swoich i obcych w UE

/ klimkin

  

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde poparła dzisiaj w Luksemburgu koncepcję odrębnego budżetu dla strefy euro. Zarekomendowała też budowanie w unii monetarnej fiskalnych buforów na czasy kryzysu. To pokłosie wczorajszej decyzji Angeli Merkel.

Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie”, Angela Merkel zgodziła się w środę na powołanie osobnego budżetu strefy euro, ale jej plan jest dużo mniej ambitny niż ten, który zakładał prezydent Francji Emmanuel Macron. Dla obojga przywódców debata o przyszłości strefy euro jest próbą ucieczki do przodu przed problemami, którymi stawiają czoła w polityce wewnętrznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ślamazarny start Europy dwóch prędkości

Według Macrona osobne finanse strefy euro mają być budżetem z prawdziwego zdarzenia, posiadającym dochody i wydatki, który mógłby działać już od 2021 r. Pod koniec roku ministrowie państw strefy mieliby się zająć ustaleniem źródeł finansowania nowego budżetu. Macron stwierdził, że budżet może się wiązać z pewną formą „zarządzania”, co mogłoby oznaczać obstawanie przy projekcie powołania osobnego ministra finansów dla krajów strefy. Prezydent Francji dodał też, że wysokości budżetu jeszcze nie ustalono, aby „pozostawić miejsce na negocjacje z innymi krajami (strefy) euro”.

Pomysł obu polityków na podzielenie Europy na swoich i obcych wsparła dziś szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, która brała udział w spotkaniu ministrów finansów państw strefy euro. Docelowo to grono, w poszerzonym do 27 państw formacie, ma rozmawiać o reformach, zmierzających do pogłębienia unii gospodarczo-walutowej. Gorącym tematem są francusko-niemieckie uzgodnienia, dotyczące powołania odrębnego budżetu dla eurolandu.

Zdaniem szefowej MFW obszarowi wspólnej waluty potrzebne są trzy minimalne bloki reform, aby ją wzmocnić. Dotyczą one unii rynków kapitałowych, dokończenia unii bankowej, w tym wprowadzenia wspólnego systemu gwarantowania depozytów, oraz budżetu dla strefy euro.

Lagarde argumentowała, że integracja rynków kapitałowych dałaby lepszy dostęp do finansowania, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw, z kolei budżet eurolandu pomógłby krajom "19" radzić sobie z zewnętrznymi kryzysami. MFW uważa, że każde państwo strefy euro powinno wyłożyć na rzecz wspólnego budżetu 0,35 proc. swojego PKB, aby zbudować dla nich bufor finansowy na czarną godzinę.

Szefowa Funduszu zapowiedziała, że najbliższa prognoza ekonomiczna kierowanej przez nią instytucji nieco obniży prognozy wzrostu gospodarczego strefy euro. Zastrzegła, że euroland jest wciąż w dobrym miejscu, bo wzrost, który sprzyja powstawaniu miejsc pracy pozostaje silny.

Ale widzimy znaki, że ta sytuacja osiągnęła swój szczyt. To naturalne dla dojrzałego ożywienia, że spowalnia

- zastrzegła podczas spotkania z reporterami.

Wymieniając ryzyka dla eurolandu na pierwszy miejscu wskazała napięcia handlowe, które są konsekwencją podniesienie taryf na stal i aluminium przez Stany Zjednoczone.

Bezpośredni wpływ takich taryf jest minimalny, ale wpływ na kontynent i ryzyka eskalacji są znaczne

- dodała Lagarde. Wyjaśniła, że klimat niepewności pogarszają też sankcje na Rosję i Iran.

Innym ryzykiem dla gospodarki eurozony jest według MFW brak postępu w negocjacjach dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Fundusz zwraca też uwagę, że niekorzystna może być szybka reakcja rynków na działania, które uznają one za luzowanie fiskalne lub odwracanie reform w niektórych dużych krajach strefy euro.

Lagarde wymieniła też kilka rekomendacji dla "19", na pierwszym miejscu stawiając konieczność obudowy pewnego bezpieczeństwa dotyczącego zdolności do zaciągania długu przy jednoczesnym zachowaniu pewnych rezerw w tych krajach, które je utraciły.

Jak świeci słońce, odbudowuje się dach. Kraje, które mają wysoki dług w relacji do PKB, naprawdę powinny skupić się na odbudowie przestrzeni fiskalnej tak, żeby gdy przyjdzie następny kryzys, miały odpowiednią odporność

- podkreśliła.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl