List pasterski abp. Jędraszewskiego na adwent 2017

Abp Marek Jędraszewski / fot. youtube.com/Archidiecezja Krakowska

  

Abp Marek Jędraszewski skierował do wiernych list, w którym zachęca ich do ponownego odkrycia obecności Ducha Świętego i refleksji nad skutkami sakramentu bierzmowania w ramach rozpoczynającego się programu duszpasterskiego pod hasłem: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”.

Na samym początku listu pasterskiego znajdujemy odwołanie do czytania z Księgi proroka Izajasza, a mianowicie do skargi proroka skierowanej ku Bogu: „Czemu, o Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg, tak iż serca nasze stają się nieczułe na bojaźń przed Tobą?”.

Poczucie błądzenia było u Izraelitów wtedy tak głębokie, że wydawało im się, iż w obliczu swych grzechów i wiarołomstw zostali niejako wydani w ich moc. Nigdzie nie widzieli ratunku dla siebie. Dlatego też Izajasz mówił z bólem dalej: „Nikt nie wzywał Twojego imienia, nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie”. Jednakże, wznosząc się ponad te przejmujące skargi, prorok Izajasz wyrażał nadzieję, że kiedyś ta przepaść między Bogiem a grzesznymi ludźmi zostanie zasypana i że dokona się to dzięki Jego miłości do ludzi 

– wyjaśnia metropolita krakowski.

Dodaje, że to rzeczywiście nastąpiło i stąd słowa św. Pawła do mieszkających w Koryncie chrześcijan: „Nie doznajecie tedy braku żadnej łaski, oczekując objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego, Jezusa Chrystusa”.

Zdaniem arcybiskupa, ta radykalna przemiana w losie ludzi wierzących w Boga dokonała się mocą działającego w nich Ducha Świętego.

Widać to dobitnie w dziejach tych postaci, które zazwyczaj przywołujemy na pamięć podczas każdego przeżywanego przez Kościół liturgicznego okresu Adwentu: w życiu Maryi i Józefa, Elżbiety i Zachariasza. Wszyscy oni pozwolili napełniać się Duchem Świętym, pod wpływem którego: Elżbieta błogosławiła Maryję za Jej wiarę; Zachariasz prorokował, zapowiadając przyszłe dokonania Jana Chrzciciela jako tego, który będzie przygotowywał drogę dla Pana; Maryja śpiewała Bogu swoje Magnificat (...); Józef zgadzał się na niełatwą dla siebie wolę Najwyższego 

– wymienia.

Zaznacza też, że to właśnie mocą Ducha Świętego Maryja poczęła Jezusa, co Jan Paweł II w encyklice „Dominum et vivificantem” nazwał „największym dziełem, jakiego dokonał Duch Święty w dziejach stworzenia i w dziejach zbawienia”.

Metropolita krakowski przekonuje też, że dzięki ludziom otwartym na działanie Ducha Świętego rodził się Kościół. Przypomina również, że Zmartwychwstały Chrystus tuż przed swoim Wniebowstąpieniem zapowiedział Apostołom zstąpienie na nich Ducha Świętego, mówiąc: „Otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”.

To właśnie dokonało się w Wieczerniku w dzień Pięćdziesiątnicy. Od tej chwili dzięki asystencji Ducha Świętego Kościół od prawie dwóch tysięcy już lat prowadzi dzieło zbawienia ludzkości, doświadczając na co dzień tego, co powiedział Pan Jezus, żegnając się z Apostołami: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” 

– tłumaczy abp Jędraszewski.

W swoim liście przypomina wiernym także o tym, że wraz z Niedzielą Adwentu Kościół katolicki w Polsce rozpoczyna pierwszy rok realizacji programu duszpasterskiego na lata 2017-2019, pod hasłem „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”.

Chodzi w nim przede wszystkim o to, aby ponowne odkryć obecność Ducha Świętego, który – jako Tchnienie miłości Ojca i Syna – został posłany do Chrystusowego Kościoła. Działa On w nim „zarówno na sposób sakramentalny, zwłaszcza poprzez chrzest i bierzmowanie, jak i za pośrednictwem licznych charyzmatów, zadań i posług przez Niego wzbudzanych dla dobra Kościoła” 

– czytamy w liście.

Jak przekonuje metropolita, to szczególne związanie Ducha Świętego z życiem Kościoła skłoniło św. Augustyna do stwierdzenia, że „ile ktoś miłuje Kościół, tyle ma Ducha Świętego”. Zdaniem arcybiskupa, to zdanie oddaje istotę więzi, jaka zachodzi między Duchem Świętym a Kościołem, czyli każdym ochrzczonym należącym do wspólnoty Ludu Bożego.

Następnie metropolita zaznacza, że zgodnie z programem duszpasterskim, w najbliższym czasie wierni pogłębiać będą refleksję nad sakramentem bierzmowania i jego skutkami.

Jest to o tyle ważne, że niemal codziennie możemy przekonać się o tym, jak wiele osób, które już przyjęło sakrament bierzmowania, nie zdaje sobie sprawy z obowiązków, jakie zaciągnęły one na siebie wraz z tym sakramentem. Co więcej, błądząc na drogach swojego życia na podobieństwo owych ludzi, o których mówił prorok Izajasz, brakuje im żywego przekonania o synostwie Bożym, poświadczanym przez Ducha Świętego w ich sercach 

– ocenia.

W dalszej części swojego listu arcybiskup za Katechizmem Kościoła Katolickiego powtarza, że to właśnie Duch Święty „przez swoją łaskę wzbudza naszą wiarę i udziela nowego życia, które polega na tym, abyśmy znali «jedynego prawdziwego Boga oraz Tego, którego posłał, Jezusa Chrystusa»”.

Najważniejszym skutkiem bierzmowania jest pełne wylanie Ducha Świętego na ochrzczonego, tak jak został On udzielony Apostołom w dniu Pięćdziesiątnicy. Duch Święty, sam będąc Darem Zmartwychwstałego Chrystusa, przynosi ze sobą dary, udzielając każdemu jak chce 

– naucza arcybiskup.

Zauważa też, że w Katechizmie Kościoła Katolickiego wierni mogą znaleźć skutki związane ze wzrostem i pogłębieniem łaski przyjętego wcześniej chrztu. Są to: głębsze zakorzenienie w godności synostwa Bożego; mocniejsze zjednoczenie z Chrystusem; pomnożenie darów Ducha Świętego; udoskonalenie związku ochrzczonych z Kościołem; udzielenie bierzmowanym „specjalnej mocy Ducha Świętego”, aby słowem i czynem krzewili wiarę i bronili jej jako odważni świadkowie Chrystusa, trwając przy Jego krzyżu.

Nawiązując na koniec do Ewangelii według św. Marka arcybiskup przekonuje, że Chrystus wzywa wiernych do postawy czuwania.

To czuwanie odnosi się także do ciągłego zatroskania o dary Ducha Świętego, które otrzymaliśmy podczas bierzmowania. Nie wolno nam o nich zapominać, czy – tym bardziej – ich zatracić. Zostały one nam dane jako skarb, który musimy w sobie pomnażać, aby obdarzać nim innych, i w ten sposób przyczyniać się do wzrostu świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła 

– zachęca.

Metropolita swój list zakończył życzeniami dla wiernych na czas czuwania, jakim jest każdy liturgiczny adwent. Wyraził nadzieję, że będą – na wzór Maryi, a także na wzór św. Józefa Jej Oblubieńca oraz na wzór Zachariasza i św. Elżbiety – wsłuchiwali się w natchnienia Ducha Świętego i czerpali z Jego głosu łaskę pokoju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Archidiecezja Krakowska, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ujawniono kolejne nieznane taśmy z „Sowy i przyjaciół”. Tym razem „na tapecie” czołowi politycy PSL

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Portal tvp.info upublicznił nieznane dotąd taśmy z restauracji "Sowa i przyjaciele". Na nagraniach uwieczniona jest rozmowa Jana Kulczyka z Pawłem Grasiem, a dotyczy ówczesnego ministra pracy z PSL – Władysława Kosiniak-Kamysza oraz Janusza Piechocińskiego.

Rozmówcy – Jan Kulczyk i Paweł Graś – bardzo chwalili Władysława Kosiniak-Kamysza za podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat i przejęcie pieniędzy z OFE.

Kosiniak-Kamysza chwali zwłaszcza Paweł Graś. To obecny lider PSL, a wówczas minister pracy, który w imieniu rządu przedstawiał projekt podwyższenia wieku emerytalnego w Sejmie i go bronił. Obie reformy – zarówno wiek emerytalny, jak i przejęcie pieniędzy z OFE – nie byłoby możliwe bez wsparcia Ludowców.

Jan Kulczyk krytykuje za to Janusza Piechocińskiego. Biznesmenowi nie podobało się to, że współpracuje on z firmami zależnymi od rosyjskiego Gazpromu.

Poniżej – za portalem tvp.info – cytujemy fragmenty rozmowy:

Jan Kulczyk: Ten Kamysz, ci powiem, fajny chłopak, nie? Ale jeszcze chyba za młody, nie? (…) Kulturalny, na poziomie, fajny chłopak, nie? 

Paweł Graś: Jak praktycznie, kurczę, na to popatrzysz na spokojnie, to gościu przeprowadził dwie najgorsze historie w wolnej Polsce, po Buzku - reformę 67 i OFE. To na nim wisiało wszystko, podniesienie wieku emerytalnego, to wisiało na jego resorcie. 

Jan Kulczyk: Trochę tam pogadali… ale później… na to, co zrobił, to prawie bez niczego. 

Paweł Graś: Dokładnie. Przystojny, fajny chłopak. 

W trakcie rozmowy miliarder mówi otwarcie o prorosyjskiej polityce wicepremiera i ministra gospodarki w rządzie Donalda Tuska. Nie szczędzi cierpkich słów Januszowi Piechocińskiemu, który wówczas był prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

Jan Kulczyk: Przecież ten osioł, ten Januszek Piechociński, on tam jeździ, on tam podpisywał, a (niezrozumiała nazwa firmy) jest w 100 proc. rosyjski, 80 proc. ma Gazprom bezpośrednio, a 20 proc. ma taki Żyd z Austrii, 100 proc. jest rosyjski, tam z Austrii pójdzie od dołu, przecież to głupota jest kompletna, to wpadamy jeszcze bardziej w ręce (…).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tvp.info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl