400 mln zł na rozwój

Program INGA adresowany jest do konsorcjów przedsiębiorców i naukowców, którzy zechcą wspólnie pracować nad nowatorskimi rozwiązaniami dla przemysłu gazowniczego|fot. PGNiG

  

Przedstawiciele PGNiG, Gaz-Systemu oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju podpisali podczas II edycji Kongresu 590 porozumienie w sprawie uruchomienia programu Innowacyjne Gazownictwo – INGA

 

Sygnatariuszami dokumentu inicjującego program byli: dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju prof. Maciej Chorowski, prezes PGNiG Piotr Woźniak, wiceprezes PGNiG Łukasz Kroplewski, prezes Gaz-Systemu Tomasz Stępień oraz wiceprezes Gaz-Systemu Artur Zawartko..

Budżet programu wynosi 400 mln zł. Dyrektor NCBiR, prof. Maciej Chorowski zapowiedział, że 50 proc. tej kwoty (200 mln zł) pochodzić będzie ze środków NCBiR, a pozostałe 50 proc. wyłożą Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (133 mln zł) i operator sieci przesyłowych Gaz–System (67 mln zł).

Innowacyjne rozwiązania dla przemysłu gazowniczego

– Nas, jako PGNiG, interesują takie obszary, jak poszukiwanie, wydobycie węglowodorów i produkcja paliw gazowych, pozyskanie metanu z pokładów węgla, materiały do budowy i eksploatacji sieci gazowych czy technologie wodorowe i paliwo gazowe – powiedział podczas prezentacji programu dyrektor departamentu badań i rozwoju PGNiG Dariusz Dzirba.

Zastępca dyrektora pionu rozwoju w Gaz-System Aleksander Zawisza poinformował, że operator jest zainteresowany innowacjami w obszarach związanych z bezpieczeństwem przesyłu gazu, efektywnością i LNG.

Program „INGA – Innowacyjne Gazownictwo" adresowany jest do konsorcjów przedsiębiorców i naukowców, którzy zechcą wspólnie pracować nad nowatorskimi rozwiązaniami dla przemysłu gazowniczego.

Jak podkreślił podczas debaty prezentującej założenia programu prof. Chorowski, formuła wspólnego przedsięwzięcia zapewnia duże możliwości realizacji najciekawszych pomysłów przy zminimalizowanym ryzyku niepowodzeń.

– Przygotowana jest agenda badawcza, każdy projekt jest ewaluowany ze względu na jego wartość. Sprawdzamy, czy te prace będą przydatne dla przedsiębiorców, a z drugiej strony, czy one rzeczywiście spełniają kryteria prac badawczo–rozwojowych, czyli takich, które są obarczone dość dużym ryzykiem. Nie oczekujemy, że każdy proces badawczy zakończy się sukcesem, liczymy się z tym, że niektóre nie doprowadzą do zamierzonych efektów. NCBR występuje tutaj w roli ubezpieczyciela; my ubezpieczamy środki własne przedsiębiorstw, które nie przyniosą w przyszłości dobrych rezultatów w postaci przychodów, ale które musiały być poniesione, by uzyskać efekt – tłumaczył Maciej Chorowski.

Jak wyjaśnił Artur Zawartko, wiceprezes Gaz-System, jego spółka poszukuje innowacji w określonych obszarach swojej działalności. – Jesteśmy narodowym operatorem przesyłowym. Musimy pamiętać, że mamy przychody dzięki taryfie, na którą potrzebujemy zgody prezesa URE, który weryfikuje nasze koszty i za uzasadnione uznaje te, które są bezpośrednio związane z przesyłem gazu. W tej sytuacji nie jest łatwo wydatkować środki na badania i rozwój. Dlatego zaangażowaliśmy się w program INGA – mówił wiceprezes Zawartko. Drugim obszarem zainteresowania Gaz-System jest efektywność i bieżące koszty. – Na przykład możemy mówić o pewnej optymalizacji całego systemu przesyłowego, tak aby pobierał on mniej energii na pracę własną, co w efekcie pozwoli obniżyć taryfę – dodał wiceprezes.

Z kolei Łukasz Kroplewski, wiceprezes zarządu PGNiG ds. rozwoju, wyraził nadzieję, że efekty programu INGA poprawią efektywność działalności całego polskiego sektora gazownictwa. – Szczególnie liczymy na duże zainteresowanie programem INGA wśród małych i średnich przedsiębiorstw zrzeszonych w Izbie Gospodarczej Gazownictwa – powiedział.

Program, który się opłaca

– Program INGA to największy program badawczo-rozwojowy w historii PGNiG. Na pytanie dlaczego zaangażowaliśmy się w program, odpowiedź jest prosta: bo nam się to po prostu opłaca. Mamy szansę realizować nasze cele badawczo-rozwojowe na znacznie bardziej korzystnych warunkach finansowych, niż gdyby to było przy finansowaniu własnym. Tu jest zasada, że za złotówkę, którą wykłada partner biznesowy, NCBR dokłada swoją złotówkę, więc można powiedzieć, że robimy to z 50 proc. rabatem – tłumaczył dyrektor Dariusz Dzirba z PGNiG. Jak zauważył, istotą programu jest zmniejszenie ryzyka i optymalizacja finansowa. Dzięki swoistej „dywersyfikacji ryzyka” niepowodzenie jednego z projektów nie powoduje porażki całości.

PGNiG przygotowało wraz z Gaz-Systemem agendę badawczą z określonymi makroobszarami zainteresowań. Będą to: poszukiwanie i wydobycie węglowodorów i paliw gazowych, pozyskiwanie metanu, materiały do budowy i eksploatacji sieci gazowych, technologie wodorowe i paliwa gazowe, technologie we współpracy z klientami, sieci gazowe, użytkowanie, obrót i zastosowania gazów CNG i LNG oraz ochrona środowiska.

Uczestnicy dyskusji o innowacjach w gazownictwie zwracali też uwagę na konieczność aktywizacji małych i średnich przedsiębiorstw z sektora gazowego, które – wchodząc w konsorcja z regionalnymi uczelniami i jednostkami badawczo-rozwojowymi mogą wypracować korzyści dla społeczności lokalnych.

Efektywnie wydobywany gaz będzie tańszy

Wiceprezes zarządu PGNiG Łukasz Kroplewski podkreślał, że najważniejsi w całym programie są konsumenci. – Chodzi po postu o to, by gaz był tańszy. Musimy wydobywać efektywniej, taniej, wydobywać w nowych obszarach i szukać nowych rozwiązań technologicznych – wyjaśniał Kroplewski. Dodał, że istotne jest myślenie o gazownictwie w szerokiej perspektywie czasowej. – Bez myślenia dalekosiężnego, nie o tym, co będzie za rok, ale w perspektywie dekad – nie mamy szans. Dzięki innowacyjności wygramy wszyscy, a przede wszystkim polska gospodarka – zaznaczył.

W opinii dr. Piotra Dardzińskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego wspólny instrument finansowania przedsięwzięć naukowo-biznesowych jest bardzo istotny. – Przechodzimy od modelu dotacyjnego na model inwestowania z partnerami. Trudno wyobrazić sobie lepszych partnerów niż spółki kluczowe dla polskiej gospodarki. To kwestia bezpieczeństwa państwa, ale i dobrostanu obywateli, którzy korzystają z usług tych spółek. Inwestujemy w obszar ważny dla kraju. Ta inwestycja powinna przynieść zyski po pierwsze beneficjentom, jakimi są Polacy, po drugie spółkom i po trzecie państwu, które inwestuje te pieniądze – oświadczył Dardziński.

 

Konkursy NCBR w ramach programu INGA będą ogłaszane w ośmiu obszarach tematycznych:

– poszukiwanie, wydobycie węglowodorów oraz produkcja paliw gazowych;

– pozyskanie metanu z pokładów węgla;

– materiały do budowy i eksploatacji sieci gazowych;

– sieci gazowe;

– użytkowanie, obrót i nowe zastosowania LNG i CNG;

– technologie wodorowe i paliwa gazowe;

– technologie stosowane we współpracy z klientami;

– ochrona środowiska.

 

Pierwszy konkurs w ramach programu INGA zostanie ogłoszony przez NCBR w styczniu 2018 r. Udział będą mogły w nim wziąć konsorcja, w skład których wejdzie co najmniej jeden podmiot naukowy (uczelnia, instytut itp.) oraz przedsiębiorstwo, bądź konsorcja składające się wyłącznie z jednostek naukowych. Nabór wniosków konkursowych do programu INGA ruszy 19 lutego i potrwa do 20 kwietnia. Zwycięskie projekty poznamy zatem w trzecim kwartale 2018 r.

 

Artykuł powstał we współpracy z PGNiG SA

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Kto teraz "dostarcza paliwo polityczne totalnej opozycji"? Wiceminister wskazuje na dwa nazwiska

Jarosław Sellin / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Służby i prokuratura we właściwym czasie podjęły działania ws. szefa KNF. Zrobiły to natychmiast - ocenił dzisiaj w Polsat News wiceminister kultury Jarosław Sellin. Jak dodał, skoro doszło do takiego przekraczania granic, "są konsekwencje". - Warto zwrócić uwagę na to, kto jest teraz dostarczycielem paliwa politycznego dla totalnej opozycji. Roman Giertych, chodzące zombie, który za cel swojej polityki, bo jakąś tam politykę uprawia, postawił sobie zemścić się na Jarosławie Kaczyńskim, dlatego, że Jarosław Kaczyński skutecznie wyeliminował go z wpływów w dużej polityce, oraz Leszek Czarnecki - dodał wiceminister Sellin.

Sellin podkreślił, że nie lekceważy tego, co zostało ujawnione. "Skoro doszło do takich rozmów, skoro doszło do takiego przekraczania uprawnień, są konsekwencje. Nie ma już szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego, będzie inny szef" - przypomniał.

- We wtorek ukazał się artykuł, który pokazał niewłaściwe, wręcz skandaliczne działania i sposób działania szefa Komisji Nadzoru Finansowego. (...) Już następnego dnia szef Komisji - mimo, że z punktu widzenia prawa nie było żadnych instrumentów, żeby go odwołać, a jednak doszło do tego. Myślę, że to było też efektem jakichś poważnych rozmów. Doszło do tego, że on podał się do (dymisji), to jest ważne. (...) U premiera jeszcze tego samego dnia odbyło się spotkanie wszystkich służb, które powinny się w takiej sytuacji uaktywnić i powinny działać, i natychmiast podjęły działania, zarówno prokuratura, jak i służby. Nie ma już państwa teoretycznego

- powiedział.

Pytany o to, dlaczego pięć dni minęło od wpłynięcia do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do poinformowania o tym premiera, Sellin odpowiedział: "Myślę, że wiarygodnie wyjaśnił to prokurator generalny Zbigniew Ziobro, pokazując, jak wygląda proces przepływu dokumentów, w dodatku uwzględniając fakt, że mieliśmy trzy dni wolnego: sobota-niedziela-poniedziałek".

- W tej sprawie zarówno prokuratora jak i służby podjęły we właściwym czasie działania i będzie ta sprawa wyjaśniona, w przeciwieństwie do sytuacji, w której przez 2,5 roku nic się nie działo w sprawie Amber Gold i trzeba było powoływać w tej sprawie komisję śledczą

- podkreślił.

- Warto zwrócić uwagę na to, kto jest teraz dostarczycielem paliwa politycznego dla totalnej opozycji. Roman Giertych, chodzące zombie, który za cel swojej polityki, bo jakąś tam politykę uprawia, postawił sobie zemścić się na Jarosławie Kaczyńskim, dlatego, że Jarosław Kaczyński skutecznie wyeliminował go z wpływów w dużej polityce, i Leszek Czarnecki - człowiek, który związany był ze służbami specjalnymi w czasach PRL, zrobił biznes w dużej mierze na szaleństwie lat 90. uwłaszczaniu nomenklatury itd. Oni są teraz dostarczycielami tego paliwa

- dodał Sellin.

Wiceszef MKiDN zgodził się, że Chrzanowski, który - już po przyjęciu jego dymisji - pojawił się w biurze, mógł wziąć z szuflady kartkę, na której było napisane "1 proc.". Potwierdził także, że może słusznie i logiczne byłoby, gdyby funkcjonariusze CBA byli tam wcześniej.

- Pewnie tak, (...) i to będzie wyjaśnione

 - zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl