Konflikt na szczytach „władzy” w Ługańsku

Separatyści na Ukrainie, kwiecień 2014 / By Yevgen Nasadyuk (Євген Насадюк) - https://www.facebook.com/enasadyuk/posts/10201620116161171, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=32181178

Przywódca samozwańczej separatystycznej Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) Ihor Płotnicki podał się do dymisji – poinformowała dziś agencja Interfax-Ukraina, powołując się na media separatystów w Donbasie.

Obowiązki przywódcy ŁRL przejął szef tzw. ministerstwa bezpieczeństwa państwowego samozwańczej republiki Leonid Pasecznyk. Ogłaszając to oświadczył, że jest zwolennikiem mińskich porozumień w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie.

Dziś Ihor Płotnicki podał się do dymisji ze względu na stan zdrowia, wywołany "ranami bojowymi" i kontuzjami. W związku z jego decyzją przystępuję do pełnienia obowiązków głowy republiki do czasu wyborów

– powiedział Pasecznyk.

Płotnicki opuścił Ługańsk i wyjechał do Moskwy po konflikcie z szefem MSW w Ługańsku Ihorem Kornetem. Gdy Płotnicki zwolnił go ze stanowiska, ten opanował ze swoimi ludźmi centrum Ługańska. Ogłosił, że ludzie Płotnickiego pracują dla ukraińskich służb specjalnych. W związku z zaostrzeniem sytuacji w Ługańsku w stan podwyższonej gotowości postawiono ukraińskie siły zbrojne. W czwartek doszło do nasilenia walk na linii rozgraniczenia między terytoriami kontrolowanymi przez Ukrainę a rejonami zajętymi przez separatystów. Po stronie ukraińskiej zginęło pięciu żołnierzy.

Sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksandr Turczynow oświadczył, że w wyniku wzrostu napięcia do Ługańska wkroczyły dodatkowe oddziały rosyjskiej armii.

Siły Zbrojne Ukrainy kontrolują sytuację

– zapewnił.

Ze względu na konflikt na szczytach „władzy” w Ługańsku Specjalna Misja Monitoringowa OBWE ograniczyła swoją działalność w tym mieście. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko jeszcze we wtorek zwołał gabinet wojenny, podczas którego został poinformowany o "bezprawnym przekroczeniu przez rosyjskie czołgi ukraińskiej granicy w rejonie krasnodonskim obwodu ługańskiego".

Konflikt na wschodzie Ukrainy trwa od wiosny 2014 roku. Zginęło w nim dotychczas ponad 10 tys. osób.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Facebook ma zaprzestać zbierania danych, albo zapłaci 100 mln euro

/ pixabay.com

Belgijski sąd wezwał Facebooka do zaprzestania zbierania danych o internautach korzystających ze stron, na których zainstalowane są wtyczki do udostępniania treści. Facebook ma też usunąć już zgromadzone dane. W przeciwnym razie grozi mu kara 100 mln euro.

Sąd orzekł, że Facebook złamał obowiązujące w Unii Europejskiej prawo ochrony danych osobowych i prywatności, a także lokalne legislacje w Belgii, poprzez śledzenie internautów odwiedzających strony, na których zainstalowane są wtyczki pozwalające na udostępnianie wybranych treści w serwisie Marka Zuckerberga. Orzeczenie zapadło po trzech latach batalii prawnej, którą prowadziła z Facebookiem Belgijska Komisja Ochrony Prywatności (CPP, odpowiednik polskiego GIODO).

Według sądu "Facebook w niewystarczający sposób informuje nas na temat danych, które o nas gromadzi, w tym na temat rodzajów tych danych, celów ich przetwarzania, a także czasu, przez jaki są przechowywane. Robi to również bez naszej zgody na zbieranie i przechowywanie tych informacji".

Zgodnie z orzeczeniem Facebook został zobligowany do usunięcia wszystkich do tej pory zgromadzonych danych na temat użytkowników oraz osób nieposiadających konta w tym serwisie społecznościowym, zamieszkałych na terenie Belgii.

Jak stwierdził doradca Belgijskiej Komisji Ochrony Prywatności, Brendan Van Alsenoy, metody śledzenia użytkowników stosowane przez Facebooka - tzw. pliki cookies oraz niewidzialne "piksele" umieszczane na zewnętrznych stronach internetowych - mogą być wykorzystywane w całkowicie legalnych celach.

- Legalne użycie tych technologii nie powinno jednak powodować erozji prawa jednostki do prywatności i ochrony danych. Europejskie prawo regulujące te kwestie jasno stwierdza, że użycie plików cookies do celów biznesowych wymaga zgody użytkownika. Zgoda taka musi być wyrażona świadomie, a użytkownicy muszą mieć łatwy dostęp do możliwości jej wycofania - wyjaśnił.

- Obecne podejście "dostosuj się albo zrezygnuj z usług, które często wybierają firmy, w żaden sposób nie koresponduje ani z duchem, ani z literą europejskiego prawa ochrony danych - dodał Van Alsenoy.

Tymczasem wiceszef działu prawnego Facebooka w regionie EMEA (Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki), Richard Allan, wyraził "głębokie rozczarowanie" werdyktem sądu i zapowiedział, że firma będzie odwoływać się od orzeczenia.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl