Byłemu komendantowi MO grozi 10 lat więzienia. Akt oskarżenia w sądzie

/ ipn.gov.pl

  

Były komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej w Częstochowie Edward K. został oskarżony przez pion śledczy IPN. Zarzuca się mu m.in. zbrodnie komunistyczne, które polegały na internowaniu 110 działaczy NSZZ "Solidarność". Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Akt oskarżenia przeciwko Edwardowi K., który przygotował prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, został dziś skierowany do Sądu Rejonowego w Częstochowie.

Edward K. został oskarżony o popełnienie zbrodni komunistycznych stanowiących jednocześnie zbrodnie przeciwko ludzkości, które polegały na wydaniu decyzji o internowaniu 110 działaczy NSZZ "Solidarność".

Prokurator przedstawił 110 zarzutów, tak jak wskazuje na to liczba pokrzywdzonych, którzy długotrwale zostali pozbawieni wolności

- powiedziała dziś naczelniczka pionu śledczego w katowickim IPN prok. Ewa Koj.

Jak tłumaczyła, Edward K. wydając decyzje o internowaniu, każdorazowo powoływał się na dekret o ochronie bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego w czasie obowiązywania stanu wojennego, w sytuacji gdy ten akt prawny nie został opublikowany.

Akt ten - według powszechnie przyjętych zasad prawnych - nigdy nie obowiązywał. Było to pozbawienie wolności mające charakter represji, co do której w ogóle nie mamy wątpliwości, oceniając zbrodnie stanu wojennego

- dodała Ewa Koj.

Prokurator IPN zaznaczyła też, że w materiale śledztwa znalazły się relacje części pokrzywdzonych, których udało się przesłuchać. Relacje te dotyczą m.in. przebiegu samego internowania, co jednak nie jest przedmiotem zarzutów wobec Edwarda K.

Oskarżony wydawał decyzję (o internowaniu), a to, co za nią szło, było już poza nim

- wyjaśniła.

Edward K. jest w podeszłym wieku, w ostatnim półroczu przeszedł badania lekarskie, których wyniki umożliwiają postawienie go przed sądem. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10.

Czytaj też: Odtajniono sensacyjny dokument. Tak Jaruzelski już w 1980 roku planował stan wojenny

Ustawa z grudnia 1998 r. o IPN – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, określa w art. 2, że zbrodniami komunistycznymi są czyny popełnione przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego od 8 listopada 1917 r. do 31 lipca 1990 r. polegające na stosowaniu represji lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności bądź w związku z ich stosowaniem, stanowiące przestępstwa według polskiej ustawy karnej obowiązującej w czasie ich popełnienia.

Z kolei art. 3 tej ustawy mówi, że zbrodniami przeciwko ludzkości są m.in. poważne prześladowania z powodu przynależności do określonej grupy np. politycznej lub społecznej, jeżeli były dokonywane przez funkcjonariuszy publicznych albo były przez nich inspirowane lub tolerowane.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier rezygnuje, król się waha. Niejasna sytuacja w Belgii

Król Belgii Filip I / By Lars Koopmans - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=30289745

  

Belgijski król Filip I nie podjął decyzji, czy zaakceptować prośbę o rezygnację przedstawioną przez premiera kraju Charlesa Michela. Poinformował o tym dziś wieczorem pałac królewski. Media podają, że król prawdopodobnie jutro rozpocznie konsultacje z szefami partii.

Michel ogłosił dziś w belgijskim parlamencie swoją rezygnację. "Podejmuję decyzję o rezygnacji i natychmiast udaję się do króla" - oświadczył. Ogłosił rezygnację, ponieważ - jak argumentował - jego apel o utrzymanie rządu po tym, gdy rządzącą koalicję opuścił Nowy Sojusz Flamandzki, nie spotkał się z poparciem.

Za decyzją o rezygnacji stała groźba przegłosowania wniosku o wotum nieufności dla rządu. Michel powiedział parlamentarzystom, że złoży ją na ręce króla, bo socjaliści i Zieloni przedstawili wniosek o wotum nieufności dla jego mniejszościowego rządu.

Przyczyną kryzysu politycznego w Belgii jest ONZ-owski pakt migracyjny. 8 grudnia koalicję rządzącą w Belgii opuściła największa partia - Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA), protestując przeciw przyjęciu tego paktu. Michel krótko po tym poinformował, że jego rząd będzie teraz funkcjonował jako gabinet mniejszościowy.

Bez N-VA koalicja w 150-osobowym parlamencie ma tylko 52 deputowanych. Wybory są zaplanowane na koniec maja 2019 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl