Retransmisja Bitwy Tenorów na Róże w TVP

Retransmisję Bitwy Tenorów na Róże będzie można obejrzeć 16 grudnia na antenie TVP2. / Facebook.com/Tomasz Tracz

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Anna Krajkowska

Kontakt z autorem

Warszawski Teatr Dramatyczny stał się polem czwartej Bitwy Tenorów na Róże. W walce o tytuł najlepszego tenora zwyciężył Tomasz Tracz, który urzekł słuchaczy m.in. znakomitym wykonaniem arii Nemorina „Una furtiva lagrima” z opery „Napój miłosny” Gaetana Donizettiego. Retransmisję z tego wydarzenia będzie można zobaczyć 16 grudnia w Telewizji Polskiej.

Pierwsza edycja tego prestiżowego konkursu odbyła się z inicjatywy Alicji Węgorzewskiej-Whiskerd, prezes Fundacji StartSmart, w 2013 r. podczas Festiwalu Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju. Wspaniały mistrz opery Jan Kiepura także tym razem inspirował utalentowanych młodych tenorów, którzy stanęli w szranki o Platynową Różę, przyznawaną tradycyjnie przez publiczność.

Zgromadzeni w ostatni wtorek w Teatrze Dramatycznym melomani gromkimi brawami nagradzali wszystkie występy. Nie dziwi zatem, że różnice w głosowaniu na poszczególnych śpiewaków były niewielkie. Do oddawania głosów służyły róże wręczane publiczności przed konkursem. Po bitwie każdy mógł uhonorować wybranego przez siebie tenora. W konkury o główny laur stanęli w tym roku: Mirosław Niewiadomski, Tomasz Tracz, Sławomir Naborczyk i Albert Memeti. Uznanie publiczności zdobył Tomasz Tracz, który wcielił się w rolę Nemorina z opery „Napój miłosny” Gaetana Donizettiego. Tym samym, zgodnie z werdyktem melomanów, z rąk dyrektora TVP2 Marcina Wolskiego otrzymał Platynową Różę. Złota trafiła do rąk Mirosława Niewiadomskiego, srebrna – do Alberta Memetiego, brązową zabrał z sobą Sławomir Naborczyk.

Publiczność koncertu zachwyciła się nie tylko artystycznym kunsztem konkurujących o Platynową Różę śpiewaków, lecz także głosami występujących tego wieczoru znakomitych śpiewaczek: Dawn Marie Kasprow, Grażyny Brodzińskiej, Edyty Piaseckiej oraz Alicji Węgorzewskiej-Whiskerd. Euforię wywołało wspólne wykonanie w finale największych operowych hitów: „Brunetki, blondynki” z repertuaru Jana Kiepury, „La Spagnola” Vincenza di Chiary oraz słynnej neapolitańskiej piosenki „Funiculì, Funiculà”. Wybornym śpiewakom towarzyszyła orkiestra filharmoników olsztyńskich pod dyrekcją Piotra Sułkowskiego. Emocje udzieliły się słuchaczom również podczas popisu, jaki dali po bitwie dwaj wioliniści – Bogdan Kierejsza i Mateusz Wolski. Pojedynek tych skrzypków sprawił, że jeszcze długo po koncercie brzmiał w uszach utwór „Navarra” Pabla Sarasatego. Galę poprowadzili Alicja Węgorzewska-Whiskerd i Tomasz Tylicki. Retransmisję Bitwy Tenorów na Róże będzie można obejrzeć 16 grudnia na antenie TVP2.

 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Antoni Macierewicz o atakach na Polskę: Padamy ofiarą niezrozumienia niebywałego bohaterstwa przodków

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Były minister obrony Antoni Macierewicz wskazał, że obecnie Polacy atakowani jako winni czy współwinni zbrodni, „padają ofiarą niezrozumienia niebywałego bohaterstwa przodków, którzy w okupowanej Polsce ratowali Żydów z narażeniem własnego życia i swoich rodzin”. „Nasi przodkowie wówczas zachowali się tak niebywale bohatersko, tak niebywale odmiennie od narodów i ludzi z innych państw i części terytoriów okupowanych przez Niemcy, że dzisiaj młodzieży, innym narodom, propagandystom trudno jest uwierzyć, że mógł być taki naród” - mówi Antoni Macierewicz.

W felietonie na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam Macierewicz podkreślił, że w ostatnim czasie uwaga społeczeństwa polskiego i Polaków na całym świecie skupiła się wokół przeszłości i teraźniejszości związanej z ludobójstwem niemieckim.

- Ludobójstwem, które doprowadziło do niewyobrażalnych strat narodu i państwa polskiego, które uderzyło swoim okrucieństwem niebywałym także w naród żydowski, które sprawiło, że po dzień dzisiejszy świat boryka się z niemożnością pełnego uświadomienia sobie i zrozumienia, co rzeczywiście wówczas się stało. Częścią tego niezrozumienia i ofiarą niezrozumienia padamy my, Polacy. Padamy dlatego, że - o ironio - nasi przodkowie wówczas zachowali się tak niebywale bohatersko, tak niebywale odmiennie od narodów i ludzi z innych państw i części terytoriów okupowanych przez Niemcy, że dzisiaj młodzieży, innym narodom, propagandystom trudno jest uwierzyć, że mógł być taki naród, którzy za cenę własnego życia, ludzie, którzy za cenę własnego życia ratowali innych, ratowali Żydów skazanych na zagładę, narażając na śmierć nie tylko siebie, ale także własne rodziny – mówił były szef MON.

Antoni Macierewicz zaznaczył, że nie było to dwóch, pięciu, dziesięciu ludzi czy tysiąc kilkaset osób, które zostały uhonorowane wielkimi tytułami i podziękowaniami, ale to były dziesiątki a nawet setki tysięcy ludzi biorących udział w ratowaniu Żydów.

- To bohaterstwo powoduje, że dzisiaj nie wierzy się w to. Ludzie złej woli próbują atakować nas jako winnych czy współwinnych tej zbrodni - wskazał były szef MON.

Jednocześnie Antoni Macierewicz ocenił, że podjęta ostatnio debata sprawiła, że do całego świata dotarła informacja :nie było polskich obozów śmierci”.

Polityk PiS wyraził też nadzieję, że sytuacja będzie „rozwijała się w kierunku znalezienia możliwości wspólnego dialogu, nie przerywania dialogu i wspólnej pracy nad wyjaśnieniem całej przeraźliwej historii wyniszczenia narodów polskiego, żydowskiego, romskiego na ternie Rzeczpospolitej”.

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Radio Maryja

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl