Teatr dla elektoratu

Gdy słyszę, że strażnicy żerowiska dopuścili się fałszowania dokumentów rządowych, popełnili więc przestępstwo, działali na korzyść wrogiego nam państwa, a zatem dopuścili się zdrady stanu, mogę tylko zapytać: ile osób zostało już aresztowanych, ilu winnym postawiono zarzuty prokuratorskie, czy cele są już przepełnione i trzeba budować nowe więzienia? Tylko to mnie interesuje, a nie nieustanne bicie piany w studiu telewizyjnym bez żadnych konsekwencji dla winnych.

Wiem jednak, że nic się poza gadaniem dziać nie będzie. Mogę domniemywać, że walka o naprawę państwa toczy się tylko w mediach, gdyż z jednej strony trzeba pokazać twardemu elektoratowi, że coś robimy, stworzyć wrażenie sanacji życia politycznego, a jednocześnie winnym nic nie zrobić.

Rozumiem, że takie postępowanie wynika ze strachu przed targowicą i stojącą na straży jej interesów Komisją Europejską. Oczekiwanie, że targowica, gdy zobaczy, jakimi dowodami dysponujemy, przestraszy się i pójdzie na ugodę, a Komisja Europejska, Europarlament przestaną nas atakować za naprawę państwa lub zmniejszą swój nacisk, jest poważnym błędem. Targowica, z jednej strony widząc swoją bezkarność, słabość rządu, i z drugiej obawiając się ujawnienia w pełni skali żerowania przez nią na Polsce, tylko zintensyfikuje swoje działania. Komisja Europejska wypowiedziała Polsce wojnę i słabość oporu tylko ją „rozbezczelnia”. Demonstrując słabość, przegrywamy. A sam elektorat patriotyczny już się zorientował, że winni nie zostaną nigdy pociągnięci do odpowiedzialności, i zareaguje albo szukaniem innego realizatora programu naprawy państwa, albo straci nadzieję, iż jakakolwiek naprawa w ogóle jest możliwa. Na razie „show must go on”!

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Powstrzymać exodus Polaków!

Zapewne zauważyli Państwo, że od jakiegoś czasu coraz częściej na ulicach polskich miast słychać ludzi mówiących po ukraińsku. Jeszcze niedawno nie zwracaliśmy na to uwagi, jednak od jakiegoś czasu aż rzuca się w oczy, jak dużo jest Ukraińców w Polsce.

Według firmy Personnel Service do końca roku liczba zatrudnionych w naszym kraju obywateli Ukrainy ma sięgnąć trzech milionów. To ogromna rzesza ludzi, która według powszechnie panującej opinii „łata” niedobory polskich pracowników w wielu gałęziach naszej gospodarki. Zgadza się, ale to tylko część prawdy. Faktem jest, że po 2004 r. z Polski wyemigrowało prawie 2 mln Polaków. Jednak największym zagrożeniem dla reform premiera Mateusza Morawieckiego jest to, że emigrację zarobkową nadal rozważa 25 proc. młodych, wykształconych obywateli. Symboliczne podwyżki przeciętnej pensji niczego tu nie zmienią.

Konieczne jest radykalne podniesienie pensji polskim pracownikom i drastyczne ograniczenie przyjmowania pracowników z Ukrainy. To wielkie wyzwanie dla rządu, ale to konieczność. Bo jak długo Polacy mają pracować za półdarmo? Większość chce zostać, założyć rodzinę i budować w Polsce swoją przyszłość. Dajmy im tę szansę!

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl