Teatr dla elektoratu

Gdy słyszę, że strażnicy żerowiska dopuścili się fałszowania dokumentów rządowych, popełnili więc przestępstwo, działali na korzyść wrogiego nam państwa, a zatem dopuścili się zdrady stanu, mogę tylko zapytać: ile osób zostało już aresztowanych, ilu winnym postawiono zarzuty prokuratorskie, czy cele są już przepełnione i trzeba budować nowe więzienia? Tylko to mnie interesuje, a nie nieustanne bicie piany w studiu telewizyjnym bez żadnych konsekwencji dla winnych.

Wiem jednak, że nic się poza gadaniem dziać nie będzie. Mogę domniemywać, że walka o naprawę państwa toczy się tylko w mediach, gdyż z jednej strony trzeba pokazać twardemu elektoratowi, że coś robimy, stworzyć wrażenie sanacji życia politycznego, a jednocześnie winnym nic nie zrobić.

Rozumiem, że takie postępowanie wynika ze strachu przed targowicą i stojącą na straży jej interesów Komisją Europejską. Oczekiwanie, że targowica, gdy zobaczy, jakimi dowodami dysponujemy, przestraszy się i pójdzie na ugodę, a Komisja Europejska, Europarlament przestaną nas atakować za naprawę państwa lub zmniejszą swój nacisk, jest poważnym błędem. Targowica, z jednej strony widząc swoją bezkarność, słabość rządu, i z drugiej obawiając się ujawnienia w pełni skali żerowania przez nią na Polsce, tylko zintensyfikuje swoje działania. Komisja Europejska wypowiedziała Polsce wojnę i słabość oporu tylko ją „rozbezczelnia”. Demonstrując słabość, przegrywamy. A sam elektorat patriotyczny już się zorientował, że winni nie zostaną nigdy pociągnięci do odpowiedzialności, i zareaguje albo szukaniem innego realizatora programu naprawy państwa, albo straci nadzieję, iż jakakolwiek naprawa w ogóle jest możliwa. Na razie „show must go on”!

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Brońmy tego, co w Kościele dobre

Medialna promocja filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego trwa w najlepsze. Zapowiada się jesień z pastiszem na Kościół na ekranach kin. A w mediach? Wysyp antykościelnych tematów, które – niestety – mają swoje źródło w realnych problemach.

Choćby sprawa w stowarzyszeniu Wiosna, które organizuje Szlachetną Paczkę, a którego niekwestionowanym liderem i twarzą był przez lata ks. Jacek Stryczek, wymaga odpowiedzialnego załatwienia zarówno przez Kościół, jak i państwowe instytucje. Ale to jedna rzecz. Druga dotyczy naszych reakcji. Łatwo szydzić z problemów księdza, szczególnie jeśli komuś nie jest z nim po drodze. Ale w grę wchodzi nastawienie Polaków i Polek do Kościoła jako takiego. A wiemy, jak łatwo krzykliwy szczegół daje się wykorzystać do zaburzenia całej perspektywy. Wiele osób, także na prawicy, mówi o sobie: katolicy kulturowi. To ludzie bez łaski wiary albo głęboko wątpiący, ale rozumiejący to, co w Kościele dobre, także w dziejach Polski. Do nich dziś mój apel: nie poddawajmy się goryczy, nie lekceważmy problemów, ale nie róbmy też z nich kwintesencji życia Kościoła, brońmy spokojnie tego, co w nim dobre.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl