Znamy kandydatów na nowego dyrektora PISF

/ PISF

7 osób: Sławomir Bardski, Zbigniew Dowgiałło, Andrzej Jachimczyk, Izabela Kiszka-Hoflik, Włodzimierz Matuszewski, Radosław Śmigulski, Dariusz Zawiślak, przeszło do dalszego etapu konkursu na dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej - poinformowała PAP w czwartek Komisja Konkursowa.

Posiedzenie Komisji Konkursowej do przeprowadzenia konkursu na dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej odbyło się w środę. Do konkursu zgłosiło się 9 osób.

Po dokonaniu oceny wymogów formalnych złożonych zgłoszeń, do dalszego postępowania zostało dopuszczonych 7 osób, tj. Sławomir Bardski, Zbigniew Dowgiałło, Andrzej Jachimczyk, Izabela Kiszka-Hoflik, Włodzimierz Matuszewski, Radosław Śmigulski, Dariusz Zawiślak

 - napisano w komunikacie po posiedzeniu komisji.

Ze wszystkimi kandydatami, którzy przeszli pozytywną ocenę formalną, zostaną przeprowadzone rozmowy.

Kandydaci zostaną imiennie zawiadomieni o terminie rozmowy. Jednocześnie Komisja informuje, że kolejne posiedzenia Komisji odbędą się w trybie zgodnym z przepisem § 14 rozporządzenia Ministra Kultury z dnia 18 sierpnia 2005 r. w sprawie konkursu na dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej

 - poinformowano w komunikacie.

W składzie komisji konkursowej, znaleźli się: Krzysztof Zanussi, Alicja Grawon-Jaksik, Jan Pawlicki, Krzysztof Turkowski, Mariusz Łukomski, Igor Ostrowski, Barbara Kwiatkowska-Przybyła, Włodzimierz Niderhaus, Rafał Wieczyński, Piotr Dumała i Michał Góras. Konkurs na nowego dyrektora PISF został ogłoszony pod koniec października.

9 października, pomimo negatywnej opinii Rady PISF, z funkcji dyrektora PISF została odwołana Magdalena Sroka. MKiDN argumentowało zwolnienie Sroki "naruszeniem przez nią podstawowych obowiązków na zajmowanym stanowisku oraz naruszeniem przepisów prawa w związku z listem dyrektor PISF do Christophera J. Dodda, prezesa Stowarzyszenia Amerykańskich Producentów Filmowych". Według ministra kultury, Sroka naraziła na szwank wizerunek Polski i polskich instytucji kultury na arenie międzynarodowej. P.o. dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej została Izabela Kiszka-Hoflik.

Źródło: PAP, MKiDN

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przełomowy wyrok ws. zbrodni komunistycznych. Więzienie dla Ciastonia i Sasina

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa skazał komunistycznych generałów MSW Władysława Ciastonia i Józefa Sasina na dwa lata więzienia za zbrodnie komunistyczne będące zbrodniami przeciwko ludzkości. Są winni represjonowania w stanie wojennym opozycjonistów, którzy zostali wysłani za sprawą obu generałów do wojskowych obozów internowania.

Szef SB i wiceszef MSW z lat 80. Władysław Ciastoń i dyrektor Departamentu V MSW Józef Sasin zostali uznani za winnych bezprawnych powołań do wojska opozycjonistów w stanie wojennym.


Jak mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Robert Bełczącki, o wymiarze kary zdecydowały wysoki stopień winy oskarżonych, szczególna waga naruszenia przepisów, znaczący stopień szkodliwości społecznej czynów i masowy charakter prześladowań.

W procesie oskarżyciele udowodnili, że obaj komunistyczni generałowie polecili organom bezpieki wytypowanie pracowników dużych zakładów podejrzanych o działalność opozycyjną, których nie udało się z różnych przyczyn internować. Następnie obaj oskarżeni nakazali tym samym organom bezpieki skierowanie wytypowanych osób do wojskowych obozów internowania w Chełmnie, Rawiczu i Dęblinie na trzymiesięczne ćwiczenia wojskowe bądź powoływanie działaczy opozycji do dwuletniej służby zasadniczej.

- Nie ulega wątpliwości, że oskarżeni dopuścili się zbrodni komunistycznych – zbrodni przeciwko ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu – mówił sędzia Robert Bełczącki.

Zaznaczył, że oskarżeni przekroczyli uprawnienia, łamiąc prawo obowiązujące w PRL‑u, w tym ustawę z 1967 r. o powszechnym obowiązku ochrony PRL‑u.

- To przełomowy wyrok. Większość spraw, w których IPN wnosił o zakwalifikowanie czynu jako zbrodnię przeciwko ludzkości, była przez sądy umarzana – stwierdził po ogłoszeniu wyroku prokurator IPN‑u Mieczysław Góra.

Był to już powtórny proces oskarżonych, który trwał trzy lata. Za pierwszym razem sędzia Katarzyna Kruk z tego samego sądu rejonowego umorzyła sprawę, uznając, że zarzucane czyny nie są zbrodnią komunistyczną i podlegają przedawnieniu. Po apelacji sprawa wróciła do pierwszej instancji.

- Zależało nam przede wszystkim na tym, żeby oskarżeni zostali uznani za winnych. Sprawcy po usłyszeniu aktu oskarżenia opowiadali w sądzie historyjkę, że to Solidarność uniemożliwiała im zaprowadzenie demokracji. Gdyby oskarżeni zostali uniewinnieni bądź sprawa umorzona, ta wersja historii komunistycznych generałów by zwyciężyła – stwierdził w rozmowie z nami przedstawiciel oskarżycieli posiłkowych Tadeusz Antkowiak ze stowarzyszenia Chełminiacy 1982.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl