"Najlepszy", czyli superbohater prosto z Polski. RECENZJA

W rolę Jerzego Górskiego wciela się Jakub Gierszał / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Łukasz Palkowski o  spełnianiu marzeń i  drodze „przez trudy do  gwiazd” potrafi opowiadać z  taką pasją, że  jego obrazy mogłyby z  powodzeniem uzupełniać kursy motywacyjne. Tak było w wypadku „Bogów”, podobnie jest z  „Najlepszym”, filmem ukazującym niesamowitą historię polskiego triathlonisty Jerzego Górskiego.

Paliłem prawie sto papierosów dziennie. Piłem i ćpałem takie świństwa, jakich świat nie widział – wspomina 63-letni dziś Jerzy Górski.

Minęło ponad trzydzieści lat od momentu, kiedy stanąłem przed drzwiami Monaru i wyruszyłem na wojnę z okrutnym wrogiem. Dziś mogę powiedzieć, że najtrudniejsze nie jest wcale leczenie, ale funkcjonowanie w codziennym, zwyczajnym życiu, kiedy wszystko zależy tylko od ciebie

– dodaje sportowiec w poświęconej mu książce Łukasza Grassa pt. „Najlepszy”. Kilka dni temu do kin wszedł film o tym samym tytule w reżyserii Łukasza Palkowskiego („Bogowie”, „Belfer”). Twórca przybliża postać polskiego sportowca z rozmachem, którego nie powstydziłyby się wielkie produkcje z Hollywood, zwłaszcza że sama historia życia Jerzego Górskiego to znakomity materiał na film.

Pierwsza część „Najlepszego” nie porywa. Gdyby dodać do niej koncerty rockowe, otrzymalibyśmy coś na kształt wariacji na temat „Skazanego na bluesa”. Główny bohater Jerzy Górski (Jakub Gierszał) jest młodym degeneratem, który regularnie ląduje w szpitalu z powodu narkotyków i prób samobójczych. Z nie mniejszą częstotliwością gości na milicyjnym dołku. Waży niecałe 50 kilogramów, ma zapadnięte policzki, a jego pokłute igłami ręce przypominają niemal sito. Gdzieś w tle pojawia się wątek agresywnego ojca-tyrana (Artur Żmijewski), współuzależnionej i zalęknionej matki (Magdalena Cielecka) oraz tragicznej młodzieńczej miłości. Ten pełen patologii, ukazanej niemalże z turpistycznym zacięciem obraz warto zobaczyć, by zrozumieć wszystko to, co później działo się w życiu Górskiego. W momencie gdy bohater podejmuje decyzję o leczeniu i przekracza próg Monaru (w rolę Marka Kotańskiego gościnnie wcielił się Janusz Gajos), stajemy się świadkami narodzin nowego człowieka, a twórcy rozpoczynają zapierające dech w piersiach show o tym, że warto sięgać gwiazd, niezależnie z jakiej pozycji startujemy. 

Górski nie dość, że zrywa z nałogiem, stawia sobie nowe cele i wraca do pasji sprzed lat – sportu. Młody mężczyzna, który jeszcze kilka lat wcześniej był wrakiem człowieka, znalazł w sobie tak wielką determinację, że ostatecznie przy pomocy wspierającego go trenera (w filmie gra go Arkadiusz Jakubik), zdobył w 1990 r. w Alabamie tytuł Mistrza Świata w tzw. „podwójnym Ironmanie” – morderczym triathlonie obejmującym 8 km pływania, 360 km jazdy rowerem i 84 km biegu.

Łukasz Palkowski jest jak – w najlepszym tego porównania znaczeniu - Mateusz Grzesiak polskiego filmu. O spełnianiu marzeń i drodze „przez trudy do gwiazd” potrafi opowiadać z taką pasją, że jego filmy mogłoby z powodzeniem uzupełniać kursy motywacyjne. Tak było w przypadku traktujących o prof. Zbigniewie Relidze „Bogów”, podobnie ma się rzecz z „Najlepszym”. Warto więc przeczekać nieco nużącą pierwszą połowę filmu, by dać twórcom poprowadzić się w historię, w której powiedzenie „od zera do bohatera” w końcu można zaadaptować na polskie warunki. Bo kto wie, ile jeszcze historii takich rodzimych „superbohaterów” czeka na to, by je odkryć.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zachodnia Europa „odpływa”. Już się nie kryje z chęcią podziału na swoich i obcych w UE

/ klimkin

  

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde poparła dzisiaj w Luksemburgu koncepcję odrębnego budżetu dla strefy euro. Zarekomendowała też budowanie w unii monetarnej fiskalnych buforów na czasy kryzysu. To pokłosie wczorajszej decyzji Angeli Merkel.

Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie”, Angela Merkel zgodziła się w środę na powołanie osobnego budżetu strefy euro, ale jej plan jest dużo mniej ambitny niż ten, który zakładał prezydent Francji Emmanuel Macron. Dla obojga przywódców debata o przyszłości strefy euro jest próbą ucieczki do przodu przed problemami, którymi stawiają czoła w polityce wewnętrznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ślamazarny start Europy dwóch prędkości

Według Macrona osobne finanse strefy euro mają być budżetem z prawdziwego zdarzenia, posiadającym dochody i wydatki, który mógłby działać już od 2021 r. Pod koniec roku ministrowie państw strefy mieliby się zająć ustaleniem źródeł finansowania nowego budżetu. Macron stwierdził, że budżet może się wiązać z pewną formą „zarządzania”, co mogłoby oznaczać obstawanie przy projekcie powołania osobnego ministra finansów dla krajów strefy. Prezydent Francji dodał też, że wysokości budżetu jeszcze nie ustalono, aby „pozostawić miejsce na negocjacje z innymi krajami (strefy) euro”.

Pomysł obu polityków na podzielenie Europy na swoich i obcych wsparła dziś szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, która brała udział w spotkaniu ministrów finansów państw strefy euro. Docelowo to grono, w poszerzonym do 27 państw formacie, ma rozmawiać o reformach, zmierzających do pogłębienia unii gospodarczo-walutowej. Gorącym tematem są francusko-niemieckie uzgodnienia, dotyczące powołania odrębnego budżetu dla eurolandu.

Zdaniem szefowej MFW obszarowi wspólnej waluty potrzebne są trzy minimalne bloki reform, aby ją wzmocnić. Dotyczą one unii rynków kapitałowych, dokończenia unii bankowej, w tym wprowadzenia wspólnego systemu gwarantowania depozytów, oraz budżetu dla strefy euro.

Lagarde argumentowała, że integracja rynków kapitałowych dałaby lepszy dostęp do finansowania, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw, z kolei budżet eurolandu pomógłby krajom "19" radzić sobie z zewnętrznymi kryzysami. MFW uważa, że każde państwo strefy euro powinno wyłożyć na rzecz wspólnego budżetu 0,35 proc. swojego PKB, aby zbudować dla nich bufor finansowy na czarną godzinę.

Szefowa Funduszu zapowiedziała, że najbliższa prognoza ekonomiczna kierowanej przez nią instytucji nieco obniży prognozy wzrostu gospodarczego strefy euro. Zastrzegła, że euroland jest wciąż w dobrym miejscu, bo wzrost, który sprzyja powstawaniu miejsc pracy pozostaje silny.

Ale widzimy znaki, że ta sytuacja osiągnęła swój szczyt. To naturalne dla dojrzałego ożywienia, że spowalnia

- zastrzegła podczas spotkania z reporterami.

Wymieniając ryzyka dla eurolandu na pierwszy miejscu wskazała napięcia handlowe, które są konsekwencją podniesienie taryf na stal i aluminium przez Stany Zjednoczone.

Bezpośredni wpływ takich taryf jest minimalny, ale wpływ na kontynent i ryzyka eskalacji są znaczne

- dodała Lagarde. Wyjaśniła, że klimat niepewności pogarszają też sankcje na Rosję i Iran.

Innym ryzykiem dla gospodarki eurozony jest według MFW brak postępu w negocjacjach dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Fundusz zwraca też uwagę, że niekorzystna może być szybka reakcja rynków na działania, które uznają one za luzowanie fiskalne lub odwracanie reform w niektórych dużych krajach strefy euro.

Lagarde wymieniła też kilka rekomendacji dla "19", na pierwszym miejscu stawiając konieczność obudowy pewnego bezpieczeństwa dotyczącego zdolności do zaciągania długu przy jednoczesnym zachowaniu pewnych rezerw w tych krajach, które je utraciły.

Jak świeci słońce, odbudowuje się dach. Kraje, które mają wysoki dług w relacji do PKB, naprawdę powinny skupić się na odbudowie przestrzeni fiskalnej tak, żeby gdy przyjdzie następny kryzys, miały odpowiednią odporność

- podkreśliła.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl