Z premedytacją zabił siekierą 10-latkę. SN oddalił kasację skazanego na dożywocie Samuela Nowakowskiego

/ flickr/David Berkowitz/CC BY 2.0

  

Sąd Najwyższy oddalił kasację złożoną przez obrońcę 28-letniego Samuela Nowakowskiego, skazanego na dożywocie za zabicie siekierą 10-letniej dziewczynki w Kamiennej Górze. Do morderstwa doszło w sierpniu 2015 roku. Morderca zaatakował siekierą 10-latkę, która z matką wchodziła do księgarni w Kamiennej Górze. Potem wyrzucił narzędzie zbrodni i zaczął uciekać. Schwytali go świadkowie zdarzenia. Dziewczynka zmarła w szpitalu. Nowakowski podczas śledztwa przyznał się do zabójstwa.

W wyroku apelacyjnym w październiku 2016 r. wrocławski sąd apelacyjny zdecydował, że będzie mógł się on ubiegać o przedterminowe zwolnienie dopiero po 35 latach. Wówczas SA zdecydował o upublicznieniu danych skazanego.

Sąd Najwyższy, w pięcioosobowym składzie, oddalił kasację w całości jako oczywiście bezzasadną. 

Przewodniczący składu sędzia SN Zbigniew Puszkarski argumentował, że nie może być powodem ponownego rozpatrywania sprawy to, że sąd apelacyjny nie umotywował działań sprawcy. Sędzia podkreślił, że w uzasadnieniu tego wyroku podano motywy i wskazano decyzje skazanego, które pokazują, że wybierał swoją ofiarę spośród osób w tym czasie będących na rynku miasta.

Zdecydował zaatakować bez wątpienia bezbronne dziecko, a ominął jej matkę, które mogłaby się w jakiś sposób obronić. Zaatakował od tyłu, żeby dokonać czynu skutecznie - przypominał uzasadnienie wrocławskiego sądu Puszkarski.

Podkreślał, że przed wyrokiem skazany przeszedł 40-dniową obserwację, a jej wyniki - opinię biegłych sąd brał pod uwagę wydając orzeczenie.

Opinia wskazywała na jego zaburzenia w sferze psychiki, ale nie w takim stopniu, który mógłby uwalniać go, czy ograniczać jego odpowiedzialność karną - mówił sędzia przewodniczący.

Skazany "owszem, miał swoje problemy życiowe, które być może wyolbrzymiał, ze względu na swoje zaburzenia osobowościowe i swoją sytuację określał jako trudną i nie do zniesienia".

Setki tysięcy ludzi są bez pracy - choć obecnie coraz mniej, bo spada bezrobocie - ale akceptują tę sytuację. Aktywnie lub mniej aktywnie poszukują pracy. Tutaj było wyolbrzymianie pewnych sytuacji, ale nie prowadzące do stanu depresyjnego. Tak czy inaczej, lepiej lub gorzej, ale skazany funkcjonował – podkreślił Puszkarski.

Przypomnijmy, że do morderstwa doszło w sierpniu 2015 r. Mężczyzna zaatakował siekierą 10-latkę, która z matką wchodziła do księgarni w Kamiennej Górze. Potem wyrzucił narzędzie zbrodni i zaczął uciekać. Schwytali go świadkowie zdarzenia. Dziewczynka zmarła w szpitalu. Nowakowski podczas śledztwa przyznał się do zabójstwa.

Skazany w śledztwie wyjaśniał, że narastała w nim złość, bo od dłuższego czasu miał problemy ze znalezieniem pracy. Ponadto dzień przed dokonaniem zabójstwa uzyskał decyzję, iż nie przysługuje mu zasiłek dla bezrobotnych. Udał się do Powiatowego Urzędu Pracy, aby zemścić się na urzędnikach. Ponieważ w budynku przebywało dużo osób, zrezygnował ze swojego zamiaru. Wyszedł na ulicę i skierował się w kierunku centrum miasta. Widząc małą dziewczynkę wchodzącą do księgarni, zadał jej cios siekierą.

Sąd oprócz kary dożywocia pozbawił też skazanego praw publicznych na 10 lat oraz nakazał wypłatę zadośćuczynienia rodzicom zamordowanej dziewczynki - 200 tys. zł. Rodzice, jako oskarżyciele posiłkowi uczestniczyli w środowej rozprawie, ale nie zabierali głosu, również po decyzji SN nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Żółte kamizelki” widziane w Portugalii i Hiszpanii

Zdjęcie ilustracyjne / MVTV KULTURA print screen

  

Policja z Portugalii uruchomiła śledztwo przeciwko osobom próbującym zorganizować w tym kraju protest „żółtych kamizelek” 21 grudnia. Tego samego dnia blokady i manifestacje planowane są także na terenie hiszpańskiej Katalonii.

Jak poinformowała dziś portugalska policja, śledczy od kilku dni prowadzą dochodzenie w sprawie założonej na jednym z kont na Facebooku strony zwołującej portugalskich internautów do protestu tzw. żółtych kamizelek. Autorzy akcji planują m.in. przeprowadzenie blokady na autostradzie A8, łączącej Lizbonę z północną częścią kraju.

Według mediów w poniedziałek na Facebooku pojawił się profil informujący o proteście „żółtych kamizelek” w Portugalii. Do środowego wieczora 13 tys. osób zadeklarowało uczestnictwo w tym wydarzeniu, a 44 tys. go nie wyklucza.

Profil o nazwie „Narodowa Rewolta”, na którym zamieszczono zdjęcia z francuskich protestów „żółtych kamizelek”, zachęca do paraliżu całego kraju. Głównym hasłem na stronie jest slogan „Zatrzymamy Portugalię!”. Wśród żądań dominują hasła zmian politycznych poprawiających standard życia w kraju, m.in. obniżenie górnej granicy podatku VAT z 23 do 17 proc., likwidacja opłat za przejazd autostradami, a także wstrzymanie podwyżek cen paliw.

„Jesteśmy jednym z państw, które dostaje mniej, a płaci więcej podatków. Są takie kraje, które dostają (z UE) dwa razy więcej niż my. Dosyć tego! Zatrzymajmy Portugalię!”

- napisali na Facebooku organizatorzy akcji, która ma ruszyć 21 grudnia o godzinie 7 rano.

O tej samej porze, według hiszpańskich mediów, spodziewany jest też protest „żółtych kamizelek” w Katalonii. Okazją do paraliżu tego regionu ma być zaplanowane na ten dzień posiedzenie hiszpańskiego rządu w Barcelonie.

Media wskazują, że za zwoływaniem się przez internet zwolenników ruchu „żółtych kamizelek” mogą stać w Hiszpanii aktywiści z Rad Obrony Republiki, które od kilku miesięcy przeprowadzają blokady dróg i tras kolejowych w Katalonii. Organizacja ta domaga się natychmiastowego ogłoszenia secesji tego regionu.

W ostatnich dniach portugalskie i hiszpańskie media bardzo szeroko podejmują temat rzekomego manipulowania zamieszkami we Francji przez - jak to ujęto – „ośrodki zewnętrzne”. Portugalski tygodnik „Visao” wskazuje, że fałszywe informacje rozsiewane za pośrednictwem portali społecznościowych mogą przyczyniać się do eskalowania napięcia społecznego.

Pismo zwraca uwagę na portugalskich polityków, którzy w ostatnim czasie padli ofiarą fałszywych informacji na swój temat. Wśród nich jest m.in. premier Antonio Costa, a także szef Partii Socjaldemokratycznej, największego ugrupowania opozycyjnego, Rui Rio.

Protesty oddolnego ruchu „żółtych kamizelek”, rozpoczęte we Francji 17 listopada, pierwotnie koncentrowały się na żądaniu odstąpienia rządu od podwyżki podatku paliwowego.

Po przystaniu przez Paryż na ten postulat protesty nie ustały. Manifestanci zaczęli domagać się m.in. zmian w polityce społecznej, czy nawet wyjścia Francji z UE i NATO, a część manifestantów ustąpienia z urzędu prezydenta Emmanuela Macrona.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl