Niezwykłe pamiątki po żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych zostaną przekazane rodzinom

/ twitter.com

redakcja

Kontakt z autorem

– Dziś rozpoczynamy akcję, której celem jest możliwość odnalezienia rodzin, którym będziemy mogli przekazać pamiątki po żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych, po bohaterach, którzy poświęcili swoje życie, aby Polska mogła być krajem wolnym, niepodległym – mówił sekretarz stanu Michał Dworczyk podczas prezentacji depozytów po poległych żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych.

W zasobach znajdują się 4284 depozyty, które rodziny poległych żołnierzy będą mogły odebrać po udokumentowaniu prawa do dziedziczenia.



Depozyty zawierają niezwykłe pamiątki po polskich żołnierzach: legitymacje, ordery oraz odznaczenia, prywatną korespondencję, dokumentację dotyczącą śmierci, fotografie najbliższych. Prócz tej standardowej zawartości można tam odnaleźć również biżuterię, przedmioty codziennego użytku (puderniczki, zapalniczki, brzytwy), zegarki, obrączki, pocztówki, pamiątki religijne - modlitewniki i różańce. 

Ten wyjątkowy zbiór pamiątek stanowi przekrój Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, jest więc wspaniałym materiałem do badania losów żołnierzy zaginionych podczas II wojny światowej. Wykaz jednostek, w których służyli żołnierze jest bardzo szeroki. Są wśród nich lotnicy brytyjskich Dywizjonów, m.in. 303 i 305. Są również marynarze z O.R.P. "Sokół", O.R.P. "Orkan", O.R.P. "Grom". Są też żołnierze wojsk lądowych z 1 Brygady Strzelców, 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, II Korpusu i wielu innych. Większość żołnierzy poległa na polu chwały, podczas lotu czy rejsu, ale są również przypadki samobójstw, chorób i nieszczęśliwych wypadków.

 

Źródło: mon.gov.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
KRRiT: programy TVN mogły podsycać agresję

KRRiT: programy TVN mogły podsycać agresję

Wyjątkowa msza w 36. rocznicę stanu…

Wyjątkowa msza w 36. rocznicę stanu…

Premier Morawiecki upamiętnił ofiary stanu…

Premier Morawiecki upamiętnił ofiary stanu…

Zaatakowali policjanta. Czterech napastników…

Zaatakowali policjanta. Czterech napastników…

Wsparcie od V4 dla Włoch w walce z…

Wsparcie od V4 dla Włoch w walce z…

Wyniósł z akademika szklankę kolegi, żeby SB ściągnęła odciski palców. W III RP trafił do… Izby Skarbowej

/ Fragment plakatu filmu "Towarzysz generał"; producent Film Open Group

22-letni student Przemysław Miśkiewicz usłyszał od esbeków, że będzie kopał sobie grób w lesie. Po latach ustalił, kto na niego doniósł. Kolega z akademika, który pożyczył od niego szklankę, zaniósł ją na komendę, żeby SB zdjęła odciski. Po „upadku” komunizmu kolega ów trafił do… Izby Skarbowej. Z kolei dyspozycyjny prokurator, który zatuszował kradzież pieniędzy, dokonaną w domu Miśkiewicza przez esbeków, w III RP awansował na szefa Prokuratury w Bytomiu. Obejrzyj wstrząsającą rozmowę z Przemysławem Miśkiewiczem w „Wywiadzie z chuliganem”

- Wywieziemy cię do lasu i będziesz sobie grób kopał. A worek wziąłeś ze sobą? (pytanie skierowane było do innego esbeka – przyp. PL). No to worek na łeb mu i go rozjeb…y – tak esbecy z Katowic zastraszali 22-letniego studenta Przemysława Miśkiewicza.

Po latach ustalił, kto na niego doniósł. TW „Zbyszek” z pokoju Miśkiewicza w akademiku pożyczył szklankę i zaniósł na Komendę Wojewódzką, żeby esbecy zdjęli z niej odciski palców.

Dziś Miśkiewicz jest autorem akcji RedTerror.eu, której celem jest rozliczenie komunizmu. Gdy w III RP poznał prawdę o „swoim” donosicielu, plakaty z jego zdjęciem, imieniem i nazwiskiem, adresem i numerem telefonu rozkleił na jego osiedlu w Kielcach.

- Niektórzy zarzucali mi zemstę. Dla mnie to była tylko sprawiedliwość. On trafił w III RP do pracy w Izbie Skarbowej w Kielcach. Miał dostęp do tzw. czułych danych wielu osób. Jeżeli on nie miał oporu by donosić na swoich kolegów, to dlaczego miałby mieć opory, żeby te dane udostępniać np.środowiskom przestępczym lub jakimkolwiek innym? – pyta Miśkiewicz.

Akcje ulotkowe doprowadziły do zwolnienia TW Zbyszka z Izby Skarbowej i Urzędu Skarbowego.

W programie Piotra Lisiewicza „Wywiad z chuliganem” Miśkiewicz opowiada także o dyspozycyjnych prokuratorach z czasów stanu wojennego i ich awansach w III RP. Po zatrzymaniu za kolportaż nielegalnych wydawnictw w pierwszej chwili prokurator nie chciał go aresztować. Utrzymywał, że nie widzi podstaw.

Wtedy 22-latek na własne oczy zobaczył, jak wygląda dyspozycyjność wymiaru sprawiedliwości:

- Esbek kazał mi wyjść. Pod drzwiami słyszę, jak esbek dzwoni gdzieś: Dobra, dobra, to pogadaj z nim - Daje telefon prokuratorowi. Po chwili prokurator mówi: Tak. Tak. Tak. No tak, tak, dobra… - Kazali mnie wprowadzić i prokurator ogłosił: Dostaje pan sankcję trzy miesiące.

Za dyspozycyjność awansowano – nie tylko za komuny, ale i w III RP. - W 1987 r. miałem do czynienia z kolejnym prokuratorem, to był prokurator Czekaj z Bytomia. Złożyłem u niego zażalenie na zachowanie SB w czasie przeszukania u mnie w domu, bo ukradziono mi 1500 zł. Na tamte czasy to było mało, ale dla mnie akurat to było dużo. Prokurator Czekaj oddalił wniosek, zatwierdził przeszukanie, które odbywało się z powodu zakłócenia ciszy nocnej o… 12.15 w południe. Proszę sobie wyobrazić, że w „naszej” III Rzeczpospolitej został on Prokuratorem Miejskim w Bytomiu – opowiada Przemysław Miśkiewicz.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl