W grudniu proces prezesa krakowskiego sądu

/ maxpixel.freegreatpicture.com

  

Na 13 grudnia Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyznaczył termin rozpoczęcia procesu b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa S. Jest on oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjmowanie korzyści majątkowych i pranie brudnych pieniędzy.

Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Rzeszowie Marzena Ossolińska-Plęs poinformowała, że wyznaczone wcześniej terminy na listopad są nieaktualne z powodu choroby obrońcy oskarżonego.

Jak dodała, obrońca Krzysztofa S. przedstawił sądowi stosowne zaświadczenie od uprawnionego lekarza, z którego wynika, że do 12 grudnia br. nie może on uczestniczyć w rozprawach. W związku z tym terminy listopadowe (22, 23, 29 i 30 listopada) są nieaktualne, natomiast terminy rozpraw wyznaczone na 13 i 14 grudnia są nadal aktualne.

Prokuratura zarzuciła Krzysztofowi S. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której miał stać inny podejrzany w tej sprawie - dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P.

Krzysztof S. odpowie też za niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 376,3 tys. zł.

Korzyści te - według śledczych - były przyjmowane przez byłego prezesa SA w Krakowie jako zapłata za realizację rzekomych zamówień na opracowania teoretyczne; otrzymywał on je w zamian za przychylność dla pozostałych członków zorganizowanej grupy przestępczej oraz brak realizacji obowiązków prezesa sądu i w ten sposób umożliwienie pozostałym podejrzanym przywłaszczenia co najmniej 21 mln zł na szkodę SA w Krakowie.

Prokuratura oskarżyła Krzysztofa S. także o pranie brudnych pieniędzy i poświadczanie nieprawdy w dokumentach.
Oskarżenie Krzysztofa S. było możliwe po tym, gdy 20 marca 2017 r. Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Łodzi uchylił na wniosek prokuratury immunitet sędziemu. W uchwale tej Sąd Dyscyplinarny nie uwzględnił jednak wniosku prokuratury o wyrażenie zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie b. prezesa. Prokurator zaskarżył tę część rozstrzygnięcia do Sądu Najwyższego.

SN uwzględnił zażalenie prokuratury i 8 czerwca podjął uchwałę o wyrażeniu zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Krzysztofa S. Jeszcze tego samego dnia b. prezes został zatrzymany, a 10 czerwca sąd wyraził zgodę na jego aresztowanie.

Wątek dotyczący b. prezesa SA w Krakowie został wyłączony ze śledztwa dot. domniemanej korupcji w tym sądzie prowadzonym przez rzeszowską prokuraturę regionalną. Zarzuty w tej sprawie usłyszało dotychczas 16 osób, z których 8 przebywa w aresztach.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier trafił w czuły punkt! Ten temat w dyskusji publicznej przemilczano

/ twitter.com/pisorgpl

  

„Podjęliśmy się ogromnego zadania wykorzystania instytucji państwa dla dobra państwa. Nasi poprzednicy tego nie umieli, ani nie chcieli. Chcemy odbudować silną klasę średnią w całej Rzeczpospolitej” - mówił w Płońsku premier Mateusz Morawiecki. W trakcie swojego wystąpienia szef rządu poruszył jednak także kwestie dotyczące kondycji mediów w Polsce, a także przywołał kwestię, która w dyskusji publicznej była bardzo często przemilczana.

- Do niedawna elity III RP wmawiały nam, że żyjemy w Polsce najlepszej z możliwych, że już absolutnie lepiej być nie może, że nie znajdą się żadne dodatkowe środki na politykę społeczną. Tak było do 2015 roku - mówił premier podczas spotkania z mieszkańcami Płońska.

Podkreślił, że rząd PiS „wszystko bardzo dobrze zreorganizował” i zwrócił uwagę, że to właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości podjął się „ogromnego zadania wykorzystania instytucji państwa dla dobra państwa”, tymczasem rząd PO-PSL tego „nie umiał, ani nie chciał”.

Mateusz Morawiecki podkreślił też, że PiS podjął się również zadania „odbudowania i zbudowania silnej klasy średniej w całej Rzeczpospolitej”. Premier zwrócił uwagę, że do tej pory, ten temat rzadko pojawiał się w dyskusji publicznej, choć jest jednym z kluczowych zagadnień.

Ponadto Premier Morawiecki postawił celną diagnozę mediom w Polsce. Zwrócił uwagę na sporą część gazet, stacji telewizyjnych i radiowych oraz mediów elektronicznych, które mają kapitał zagraniczny. Mateusz Morawiecki podkreślił, że wystarczy popatrzeć na inne kraje, takie jak choćby Włochy, Hiszpania, a nawet Niemcy, żeby dostrzec, że sytuacja mediów jest tam zupełnie inna, a znaczna ich część ma kapitał narodowy.

- U nas jest inaczej – zwrócił uwagę premier.

Szef rządu przypomniał, że gdy niemiecki dziennik „Berliner Zeitung” miał zostać przejęty przez zagranicznego inwestora, przez media w całym kraju przetoczyła się awantura. Tymczasem, gdy w Polsce ktoś porusza kwestię kapitału poszczególnych tytułów prasowych, jest oskarżany o szerzenie spiskowych teorii.

- Nie dajmy się zahukać, nie dajmy się zastraszyć – mówił premier Morawiecki.

Premier podziękował zastępcy ministra koordynatora służb specjalnych Maciejowi Wąsikowi za to, że służby, obok resortu finansów, bardzo przyczyniły się do walki z "mafiami VAT-owskimi" i z przestępcami podatkowymi.

- I na pewno nie jest idealnie, jestem daleki od tego, żeby pokazywać, że jesteśmy już doskonali, na pewno nie, ja na pewno również nie. Bardzo daleko od doskonałości jest nasz model, ale to co mnie najbardziej cieszy, że miliony polskich rodzin, polskich dzieci, młodzieży, ludzi starszych, seniorów zauważa tę zmianę (...). Mimo kanonady ataków na nas ze strony wszystkich mediów, z zagranicy , z różnych stolic, z różnych instytucji, mediów i instytucji, które chcą zawrócić ten proces reform, proces naprawy państwa, który my prowadzimy - powiedział Morawiecki.

Przekonywał, że w Płońsku jak "w pigułce widać, jakie były bolączki, jakie są bolączki III Rzeczpospolitej".

- W wielu miejscach musimy odkręcać procesy, ale nie da się od samego początku. Banki zostały sprzedane, ja w jednym z nich pracowałem, sklepy wielkopowierzchniowe już stanęły, część ziemi zostało sprzedanej, wiele firm, zakładów przetwórstwa rolnego (...) zostało przez PSL wyprzedanych - mówił Morawiecki.

Wskazywał m.in. na cukrownie, zakłady przetwórstwa warzywnego.

- To jest praprzyczyna tego, że rolnicy w powiecie płońskim nie mają tej elementarnej stabilności, stabilizacji cen - powiedział Morawiecki.

Dodał, że w tym rejonie przez 16 lat rządził PSL.

Oni są najbardziej odpowiedzialni za to, co się stało - brak zbudowania rynków, które byłyby rynkami stabilizującymi produkty różnego rodzaju dla rolników, wyprzedaż majątku - powiedział Morawiecki.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl