Kara za blokowanie numerów alarmowych

pixabay.com

  

Kary aresztu, ograniczenia wolności lub do 1,5 tys. zł grzywny za umyślnie i nieuzasadnione blokowanie telefonicznych numerów alarmowych, zwłaszcza 112, 997, 998 i 999 - przewiduje nowelizacja Kodeksu wykroczeń, która w niedzielę weszła w życie.

Zmiana ma zapewnić łatwiejszy i skuteczniejszy dostęp do numerów alarmowych, w szczególności 112, 997, 998 i 999, przez wprowadzenie wyraźnego zakazu bezzasadnego blokowania tych numerów.

Dotychczas w Kodeksie wykroczeń nie uwzględniano przypadków polegających na blokowaniu numerów alarmowych przez samo wykonywanie połączeń. Art. 66 tego kodeksu we wcześniejszej wersji mówił, że kto - chcąc wywołać niepotrzebną czynność - fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1,5 tys. zł. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1 tys. zł.

Nowelizacja uzupełniła ten przepis, dodając do niego zapis przewidujący, iż karom tym podlegał będzie również "kto umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny, blokuje telefoniczny numer alarmowy, utrudniając prawidłowe funkcjonowanie centrum powiadamiania ratunkowego".

Nowelizacja Kodeksu wykroczeń została zgłoszona przez prezydenta Andrzeja Dudę. "Powodowane złośliwością, brakiem wyobraźni i niedostatkiem empatii działania niektórych osób negatywnie wpływają na funkcjonowania systemu powiadamiania ratunkowego. Dzwonienie bez potrzeby i uzasadnienia blokuje linię telefoniczną osobie, która właśnie w tej chwili może potrzebować natychmiastowej pomocy" - uzasadniano w czerwcu, gdy projekt w tej sprawie trafiał do Sejmu.

Sejm uchwalił zmianę 15 września. Senat nie wniósł do niej poprawek. Prezydent podpisał ustawę 12 października.

W uzasadnieniu do noweli wskazywano na przykłady nadużyć związanych z dzwonieniem na numery alarmowe. Np. w Nowym Tomyślu mężczyzna w ciągu sześciu godzin 67 razy wybierał numer 112 i 997, dezorganizując pracę dyżurnego policji i straży pożarnej. Z kolei mieszkanka Ełku zablokowała policyjną linię telefoniczną, dzwoniąc na numer 997 ponad 200 razy dziennie, mieszkaniec Skarżyska-Kamiennej zaś dezorganizował pracę służb ratowniczych, łącząc się z numerem 112 od kilku do kilkuset razy dziennie - w sumie zadzwonił na numer Centrum Powiadamiania Ratunkowego 870 razy.

W całej Unii Europejskiej ponad połowa zgłoszeń kierowanych pod numer 112 jest bezzasadna. W Polsce monitoring funkcjonowania systemu powiadamiania ratunkowego prowadzi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W 2015 r. zarejestrowano łącznie 21 mln 4 tys. 785 zgłoszeń, z tego 9 mln 389 tys. 261 (45 proc.) stanowiły zgłoszenia fałszywe, złośliwe lub nieuzasadnione. Z kolei w 2016 r. zarejestrowano łącznie 19 mln 482 tys. 287 zgłoszeń przychodzących, z czego aż 9 mln 84 tys. 595 (46,63 proc.) stanowiły zgłoszenia nieuzasadnione.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Eurosceptycy urosną w siłę

/ hpgruesen

  

Dokładnie za rok, od 23 do 26 maja 2019 r., obywatele Unii Europejskiej w 27 krajach członkowskich wybiorą swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani nie ukrywa, że prawdopodobnie w przyszłym europarlamencie znajdzie się więcej eurosceptyków.

Na konferencji prasowej Tajani ogłosił początek odliczania 365 dni, które pozostały do kolejnych wyborów europejskich. W maju 2019 r. w powszechnych wyborach bezpośrednich zostanie wybranych 705 posłów do Parlamentu Europejskiego oraz - jak podkreśla europarlament - pośrednio przewodniczący Komisji Europejskiej.

"Następne wybory europejskie będą niewątpliwie bitwą nie tylko między tradycyjnymi partiami prawicy, lewicy i centrum, ale także między tymi, którzy wierzą w korzyści płynące z dalszej współpracy i integracji na szczeblu Unii Europejskiej, a tymi, którzy chcieliby zdemontować wszystko, co zostało osiągnięte w ciągu ostatnich 70 lat”

- powiedział Tajani.

Przyznał jednocześnie, że prawdopodobnie w następnym Parlamencie Europejskim znajdzie się więcej parlamentarzystów, którzy są eurosceptykami. "Musimy jednak pracować ciężko w najbliższym roku, żeby utorować drogę dla europarlamentu, który będzie proeuropejski. Problemem nie jest to, że te partie istnieją, ale fakt, że wielu Europejczyków chce głosować na ugrupowania eurosceptyczne" - powiedział. Jak dodał, receptą na ten problem może być zbliżenie się polityków do obywateli, dialog i debata z mieszkańcami Unii Europejskiej oraz ograniczenie biurokracji.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl