Rzymskie restauracje zaprosiły ubogich na obiad

KlausF/creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

  

W niedzielę w 10 restauracjach w rejonie Panteonu w Rzymie grupa ubogich i bezdomnych zje za darmo obiad. Inicjatywa towarzyszy obchodom pierwszego Światowego Dnia Ubogich, ustanowionego przez papieża Franciszka.

Zaproszenie skierowane do najuboższych przez lokale w historycznym centrum Wiecznego Miasta to rezultat wyzwania, jakie rzucił ich właścicielom rektor znajdującej się tam bazyliki świętego Eustachego, ksiądz Pietro Sigurani.

„Przeszedłem się po restauracjach i pytałem: przyjmiecie 10 ubogich? Jeden z właścicieli powiedział mi od razu, że ugości ich za darmo, odwiedziłem więc następnego restauratora i zapytałem o to samo mówiąc, że tamten zrobi to gratis. On też się zgodził”- opowiedział ksiądz Sigurani w wywiadzie telewizyjnym.

W ten sposób gotowość przyjęcia po kilkunastu ubogich na bezpłatny obiad wyrazili restauratorzy z 10 lokali znajdujących się w pobliżu Izby Deputowanych i Senatu Włoch.

„Będą mogli zamówić z karty to, co chcą i usiąść gdzie chcą”- powiedział właściciel restauracji, serwującej dania kuchni rzymskiej i stołecznego regionu Lacjum, wśród nich makaron amatriciana, eskalopki cielęce i karczochy.

Ksiądz Sigurani codziennie oferuje obiady potrzebującym w bazylice. Posiłki przygotowywane są między innymi z produktów, jakie otrzymuje od właścicieli okolicznych lokali i sklepów.

Podopieczni kapłana dostali bileciki z zaproszeniem do restauracji na niedzielny obiad.

Ważne jest to, że ubodzy będą mogli usiąść przy stole i raz zamówić to, na co mają ochotę, bo zawsze dostają to, co my możemy im zaoferować. Musimy sprawić, by odzyskali swą godność. Usiądą obok senatorów i deputowanych 

– podkreślił ks. Sigurani.

Papież Franciszek w ramach obchodów Światowego Dnia Ubogich zaprosił 1500 osób na niedzielny obiad w watykańskiej Auli Pawła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Żywy karp? Nie dla wszystkich

Zdjęcie ilustracyjne / Alexas_Fotos CC0

  

W tym roku trudniej będzie o żywego karpia, sieci handlowe wycofują się ze sprzedaży żywych ryb. Karpi jednak nie zabraknie, ani nie będą one droższe niż w ubiegłym roku - powiedział prezes Towarzystwa Promocji Ryb „Pan Karp” Zbigniew Szczepański.

Powodem zmniejszenia sprzedaży żywych ryb jest ograniczenie zakupów karpi przez jedną z sieci handlowych. W poprzednich latach kupowała ona od polskich rybaków ok. 2 tys. ton tej ryby, w tym roku zakupy spadły o ponad połowę, a tradycyjny handel na bazarach został w dużym stopniu zlikwidowany przez supermarkety. Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się także ruchy ekologiczne - tłumaczył.

Do niedawna dużą rolę w sprzedaży karpi odgrywały bazary i targowiska czy tradycyjny handel, ale on skutecznie został wyparty przez supermarkety. Dlatego w tym roku może być trudniej o żywą rybę na Święta - uważa Szczepański.

Kilka lat temu - jak mówił - jedna z sieci sklepów dyskontowych postawiła na sprzedaż karpi filetowanych, w płatach uważając, że konsumenci wolą taką rybę, jednak okazało się, że był to nie całkiem trafiony wybór i część karpi nie znalazło nabywców. Jednak prawdopodobnie sprzedaż filetowanych karpi będzie coraz powszechniejsza, tym bardziej, że wielu rybaków posiada już własne przetwórnie i może dostarczać odpowiednio porcjowane ryby.

Jak wiadomo karp jako ryba słodkowodna ma dużo ości, a więc pojawił się nowy trend nacinania ości rybnych na drobne cząstki, które w procesie smażenia wytapiają się. Rybę jest łatwiej zjeść, ale jest ona bardziej sucha i według niektórych smakoszy jest ona mniej smaczna - zaznaczył Szczepański.

Ten rok nie jest zły dla producentów karpi, choć dla niektórych gospodarstw rybackich problemem była susza i niski stan wód w stawach. Np. na nieurodzaj wskazują gospodarstwa na Opolszczyźnie w okolicach Niemodlina czy Brzegu, gdzie niedobór wody spowodował, że ryby słabo rosły, ale w innych częściach kraju połowy są znakomite. Ciepłe lato sprzyjało ciepłolubnym karpiom, które osiągają w tym roku często ponad 2 kg wagę - poinformował Szczepański.

Według niego, tegoroczne połowy będą na poziomie ubiegłego roku tj. wyniosą 18-19 tys. ton. Jeżeli chodzi o cenę, to nie będzie ona wyższa niż przed rokiem czyli karp będzie kosztował 11-11,5 zł/kg w hurcie.

Wykorzystanie stawów do produkcji innych ryb niż karpie czy pstrągi jest trudne i nie przynosi dobrych efektów ekonomicznych. Dlatego pozostałe gatunki ryb słodkowodnych są marginesem i nie będą powszechnie ani hodowane ani konsumowane - zaznaczył Szczepański. Dodał, że prowadzone były różne eksperymenty tworzenia sztucznej hodowli np. w zamkniętych pomieszczenia, ale ich rezultaty są wątpliwe, a inwestycja taka ryzykowna.

- Ludzie przyzwyczaili się do smaku karpia, a tego nie da się szybko zmienić. Po co za tym, to robić, jeżeli stawy karpiowe wplotły się w polskie środowisko i tradycję

- zastanawiał się Szczepański.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl