Wielotysięczna demonstracja policjantów żądających podwyżek

/ By Outisnn - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7524979

  

Sto tysięcy policjantów i członków Gwardii Cywilnej według organizatorów, a 30 tys. według władz, uczestniczyło dziś w demonstracji zorganizowanej w centrum Madrytu. Uczestnicy domagali się zrównania ich płac z zarobkami policji regionalnych.

Uczestnicy tej bezprecedensowo licznej demonstracji hiszpańskich służb policyjnych żądali podniesienia ich płac do wysokości tych, jakie otrzymują funkcjonariusze policji regionalnych: Mossos d'Esquadra w Katalonii i Ertzanitza w Kraju Basków oraz w Nawarze.

Hiszpański policjant i członek Gwardii Cywilnej (policji zmilitaryzowanej Guardia Civil) zarabia przeciętnie równowartość 600 euro miesięcznie.

Płace policji i Gwardii Cywilnej są ustalane przez hiszpańską administrację centralną, podczas gdy regionalnych korpusów policyjnych - przez władze regionów.

Hiszpańska agencja prasowa EFE określiła demonstrację członków służb policyjnych, którzy przeszli przez centrum stolicy - od Puerta del Sol do siedziby MSW - jako "historyczną". Jej uczestnicy wypisali na transparentach hasło "Sprawiedliwość płacowa" i wznosili okrzyki: "Taka sama płaca za taką samą pracę".

Wszystkie związki zawodowe służb policyjnych w Hiszpanii domagają się takiego zrównania w zarobkach już od 30 lat. Jednak dopiero po wydarzeniach w Katalonii, gdzie interweniowały w ostatnich tygodniach w związku z nielegalnym referendum niepodległościowym hiszpańska policja i Gwardia Cywilna, policyjne związki zawodowe zdają się być bliskie uwzględnienia ich postulatów.

Hiszpański minister spraw wewnętrznych, konserwatysta Juan Ignacio Zoido, wydał w sobotę komunikat, w którym zapewnił, że wyrównywanie płac członków ogólnokrajowych służb policyjnych i policji regionalnych rozpocznie się już w przyszłym roku.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl