Zmartwiony Czarnecki

  

Bardzo martwię się sytuacją w Niemczech. Od wyborów mijają dwa miesiące, a nowego rządu wciąż nie ma. Gorzej: mówią, że nie będzie go wcześniej niż za miesiąc. A to nasz sąsiad i największy kraj UE! Gorzej: ostatnio w Niemczech prawdziwi, a nie wirtualni naziści demonstrowali pod hasłem „Niczego nie żałuję”. Czy to nie nadaje się na debatę w Strasburgu?

Czemu też ustępujący rząd RFN głośno nie potępia regularnie podpalanych domów azylantów w tym kraju? I dlaczego skala przestępstw na tle rasowym jest tam setki razy większa niż w Polsce? Źle się dzieje i we Francji, gdzie antysemicka przemoc jest niemal codziennością. Ogranicza się tam prawa pracownicze, stan wyjątkowy realnie wciąż trwa, władza rządzi za pomocą dekretów.

A jest bezbronna, gdy w Alzacji naziści podpalają pozostałości niemieckiego obozu koncentracyjnego Natzweiler-Struthof! Martwię się tym wszystkim bardzo. Także tym, że ojczyzna pana Verhofstadta nie rozliczyła się ze swoją przeszłością: człowiek rzucający oszczerstwa o Polakach nazistach nie chce pamiętać, że jego rodacy kolaborujący z Niemcami Hitlera wystawiali dywizje SS i mordowali Polaków. Czy nie trzeba o tym w końcu porozmawiać na szczeblu UE?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl