Nowe centrum kultury na mapie Gdańska

fot.Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl

  

Celebrowanie Dnia Niepodległości trwale lokuje się w naszej tradycji, patriotyzm staje się modny i w dobrym tonie. Potrafi też przybierać formy niedosłowne i nowatorskie, jak te zaproponowane przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Dyrekcja Muzeum postanowiła bowiem uczcić 11 listopada „Balem u Pana Boga”, spektaklem muzycznym w reżyserii Olgi Czyżykiewicz.

Jeśli spojrzeć na materiały promujące to wydarzenie, można by oczekiwać – ot, po prostu – koncertu z piosenkami Jacka Kaczmarskiego i Przemysława Gintrowskiego, ten jednak okazał się spektakularnym widowiskiem, z precyzyjnie wymierzoną dramaturgią, a co najważniejsze – wykwintnym i eleganckim.

Już sama scenografia witała wysmakowanym tonem, cała w bieli, oflankowana zwiewnymi tiulami, a w tle stonowane wizualizacje, współgrające z muzyką. Na biało ubrani byli też muzycy i wokaliści. Ci ostatni zmieniali się na scenie niczym aktorzy, grający w kolejnych odsłonach spektaklu…

Przedstawiciele różnych światów muzycznych, styli i konwencji. Każdy z nich wniósł coś własnego, oryginalnego, a mimo to wszyscy stworzyli widowisko spójne i harmonijne. Swoje interpretacje Kaczmarskiego zaprezentowali ikoniczni już artyści, jak Piotr Cugowski, Sebastian Karpiel-Bułecka, Dariusz Malejonek czy Marika. A obok nich młodsze pokolenie artystów, finaliści programu „Voice of Poland”, którzy brawurowym szturmem biorą rodzimą scenę muzyczną. 

fot.Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl

Pierwszy akt „Balu u Pana Boga” wykonała Monika Urlik, która ekspresyjną interpretacją "Źródła" wysoko wzniosła poziom artystycznego napięcia, a te utrzymywało się do ostatnich akordów widowiska. Po niej Marika z metafizycznym wdziękiem wyśpiewała "Walkę Jakuba z Aniołem". Damian Ukeje z szelmowską swadą zaprezentował "Strącenie aniołów", a po nim scena eksplodowała "Obławą" w wykonaniu Sebastiana Karpiela-Bułecki. Piotr Cugowski wykonaniem "Dokąd nas zaprowadzisz Panie?" potwierdził, że jest klasą samą dla siebie, a ….Kropka "Antylitanią na czasy przejściowe" podtrzymała aurę mistycznego napięcia i udowodniła, że zasługuje na muzyczną ekstraklasę. Tę część koncertu zwieńczył Dariusz Malejonek, który wykonał – a jakże – "Arkę Noego", a swoją energetyczną interpretacją po prostu porwał publiczność. A to była dopiero pierwsza odsłona widowiska… W drugiej części można było usłyszeć autorskie wersje "Lirnika i tłumu", "Krzyku", "Wędrówki z cieniem", "Między nami", "Błogosławię zło", "Powrotu", a całość zamknęła "Modlitwa" w przejmującej interpretacji Karpiela-Bułecki. 

fot.Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl

fot.Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl

Jeśli chodzi o mankamenty, to niedosyt pozostawił Malejonek, który wykonał tylko jedną piosenkę. Zabrakło też wspólnego finału.

Kaczmarski i Gintrowski to niekwestionowani bardowie, ważne i piękne karty naszej kultury, które w popkulturowym zgiełku współczesności stały się przyjemnością dla koneserów.

Artyści z „Balu u Pana Boga”, tchnęli w ich piosenki nowe życie, nową energię. Na nowo odkryli ich wielkość, dobywając artyzm i wielorakość. Jednocześnie zaprezentowali nową formę patriotyzmu. Niealternatywną, niebędącą opozycją ani kontrapunktem do tradycyjnych form celebrowania polskości, tylko ich poszerzeniem. Utwory Kaczmarskiego i Gintrowskiego dotykają istoty naszej duszy, są ekspresją tożsamości kształtowanej wielowiekową tradycją kulturową, tym śródziemnomorskim kodem zakotwiczonym w biblijnej symbolice i antycznym wzorcu. Bo polskość ma uniwersalną perspektywę, wzrasta na humanistycznym korzeniu ponadczasowych wartości. To przecież ciągły dialog z Bogiem, metafizyczne poszukiwania, pytania o tajemnicę cierpienia i istotę człowieczeństwa.

fot.Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl

fot.Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl

Patriotyzm „Balu u Pana Boga” skrył się w niedosłownej narracji, historia ubrana została w metaforę. Olga Czyżykiewicz posłużyła się nią z wyczuciem, reżyserując spektakl sięgający rejonów subtelnej mistyki, a wykonawcy wypełnili go emocjami i psychologicznym autentyzmem. W końcu dystynkcja sfer niebieskich zobowiązuje.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl