Jutro Światowy Dzień POChP. Wciąż niewielu Polaków wie, co oznacza ten skrót

/ pixabay.com

Choć POChP to jedna z najczęstszych przyczyn śmierci pacjentów na całym świecie, tylko kilka proc. Polaków wie, że skrót ten oznacza przewlekłą obturacyjną chorobę płuc - mówili eksperci w Warszawie na spotkaniu w przededniu Światowego Dnia POChP.

POChP to jedna z najczęstszych chorób układu oddechowego. W skali całego świata zabija średnio jedną osobę co 10 sekund. Chorzy duszą się powoli. Duszność, spowodowana przez zwężenie dróg oddechowych, stan zapalny i niszczenie pęcherzyków płucnych, może narastać latami.

Postępująca duszność może ograniczać zdolność chorego do wykonywania zwykłych codziennych czynności - w ciężkich przypadkach pacjenci nie mogą wychodzić z domu. Nie jest to problem tylko ludzi starszych - co druga cierpiąca na to schorzenie osoba ma mniej niż 65 lat. Choroba prowadzi do częstszego występowania nadciśnienia, zawałów, udarów, zakrzepicy. Pacjenci dwukrotnie częściej chorują na cukrzycę typu 2 i nowotwory złośliwe. Zagraża im osteoporoza i depresja. Chorzy umierają 10-15 lat wcześniej niż ich rówieśnicy.

Co roku w 2. lub 3. środę listopada obchodzony jest Światowy Dzień POChP.

- Choroba jest poważna, a świadomość społeczna – niska. (...) Jak wynika z niedoskonałych danych epidemiologicznych, którymi dysponujemy, na POChP choruje około 2 mln dorosłych Polaków. Tylko niewielki odsetek - około 20 proc. – stanowią osoby, u których choroba została rozpoznana. Dlatego tak ważna jest społeczna świadomość tej choroby - podkreśliła na prof. Joanna Chorostowska–Wynimko z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, podczas konferencji prasowej.

Dodała, że POChP było przyczyną 2,7 proc. wszystkich zgonów w Europie w roku 2015 (około 300 tys. zgonów rocznie). Jej zdaniem sytuacja w Polsce jest „poważna” - z powodu tej choroby umiera rocznie ok. 14 tys. osób.

POChP rozwija się zwłaszcza u aktywnych i biernych palaczy oraz osób narażonych na wdychanie szkodliwych pyłów lub gazów w miejscu pracy. Sprzyja jej także zanieczyszczenia powietrza – zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz.

Tymczasem – jak zauważył dr Tadeusz Zielonka ze Szpitala Czerniakowskiego w Warszawie - w Polsce jest wciąż ponad 8 mln palaczy, z których 35 proc. zachoruje na POChP.

- Pali o połowę mniej mężczyzn niż 20 lat temu, można więc mówić o znaczącym postępie. Takiego postępu nie obserwujemy w przypadku zanieczyszczeń powietrza. Jeśli chodzi o emisję cząstek, które przedostają się do pęcherzyków płucnych (PM2,5 oraz PM10, a także benzopirenu) – jesteśmy liderami w Europie. Normy WHO są przekraczane na terenie całego kraju. W czasie alarmów smogowych "wypalamy" odpowiednik 7 do kilkunastu papierosów - podkreślił.

Jak dodał, badania przeprowadzone na Górnym Śląsku wykazały, że zmniejszenie średniego stężenia drobnych pyłów o 1 mikrogram w skali roku wydłuża o miesiąc czas przeżycia w danej miejscowości.

-12 mikrogramów to rok życia dłużej. To, że Polacy żyją o kilka lat krócej od obywateli Europy Zachodniej może wynikać z ilości zanieczyszczeń, z jakimi mamy do czynienia – wskazał dr Zielonka.

Jego zdaniem przede wszystkim trzeba walczyć o zmniejszenie produkcji zanieczyszczeń, bo maski nie są zbyt skuteczne. Dr Zielonka podkreślił, że nawet jeśli niektóre maski są skuteczne, to tylko zmniejszają zagrożenie, a nie eliminują go.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stoch wielkim mistrzem! "Mogę mu tylko pozazdrościć"

Magdalena Fularczyk-Kozłowska / by Cezary Piwowarski, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Magdalena_Fularczyk.jpg

Wielka radość ze złota olimpijskiego Kamila Stocha w Pjongczangu miała miejsce nie tylko w wielu polskich domach, ale również w studiu TVP Sport. Jedna z obecnych polskich mistrzyń olimpijskich podkreśliła, że Stoch może być wzorem dla wielu sportowców, a ona sama może mu tylko pozazdrościć sukcesów.

Magdalena Fularczyk-Kozłowska to mistrzyni olimpijska w wioślarstwie z Rio de Janeiro, a także brązowa medalistka z igrzysk w Londynie. Podczas zimowych igrzysk w Pjongczangu zasiadła w studiu TVP jako ekspert. Miała szczęście, bo Kamil Stoch zdobył złoty medal na dużej skoczni, a to była wielka chwila dla wszystkich Polaków. Przy tej okazji zdradziła co myśli sportowiec chwilę po zdobyciu olimpijskiego złota.

To jest po prostu wyczyn tak historyczny, że mogę tylko pozazdrościć. To co się dzieje w głowie sportowca w takiej chwili to nie do opisania. W takim momencie sportowiec chciałby chociaż chwilę zostać sam, żeby przyjąć do wiadomości, że zrobił to na co tyle lat pracował. 

- mówiła.

Kamil Stoch prowadził po pierwszej serii, więc w drugiej odsłonie skakał jako ostatni. Rywale Stocha oddali bardzo dobre skoki, więc skok po trzecie w karierze olimpijskie złoto musiał być perfekcyjny. Stoch wytrzymał presję, skoczył doskonale i wpadł w objęcia kolegów z reprezentacji, którzy razem z nim na zeskoku świętowali pierwszy medal dla Polski na tych igrzyskach. Jakie były elementy składowe tego wielkiego sukcesu?

Wola mistrza, charakter mistrza. Tym Kamil dziś wygrał. Radzi sobie z presją, jest doświadczonym zawodnikiem, który zna swoją wartość. Wszystko dziś zagrało, ale chyba ten pierwszy konkurs też miał znaczenie. Ta złość sportowa widoczna była w skokach i w zachowaniu.

- zauważyła Magdalena Fularczyk-Kozłowska.

Źródło: TVP Sport, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl