Kolejny kraj na skraju zapaści finansowej

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/terimakasih0

  

Agencja ratingowa Standard & Poor's ogłosiła "częściową niewypłacalność" Wenezueli i obniżyła rating jej długu do poziomu SD (ang. selective default). Eksperci ostrzegają, że może to być zapowiedź gospodarczej zapaści i niewypłacalności kraju.

S&P podaje, że Wenezuela nie spłaciła 200 mln dol. w ramach obsługi wybranej grupy papierów dłużnych, ale deklaruje wolę honorowania pozostałych długów. Zdaniem agencji prawdopodobieństwo, że "Wenezuela może nie spłacić kolejnych odsetek w ciągu najbliższych trzech miesięcy, wynosi 50 proc.".

Zewnętrzny dług publiczny Wenezueli wynosi około 150 mld dol. Według ekspertów finansowych przytaczanych przez agencję oraz francuski dziennik gospodarczy "Les Echos" ocena sytuacji Caracas wydana przez S&P może być "preludium do całkowitej niewypłacalności" państwa.

Konsekwencje takiej zapaści są trudne do przewidzenia, zważywszy że już teraz Wenezuelczycy borykają się z brakami podstawowych produktów oraz leków, państwo nie ma bowiem pieniędzy na import towarów - komentuje AFP.

Jeszcze w niedzielę prezydent Nicolas Maduro w wystąpieniu telewizyjnym ogłosił, że "Wenezuela nigdy nie ogłosi niewypłacalności (...). Niech to będzie jasne dla wierzycieli i międzynarodowych agentów finansowych".

Według "Les Echos" Moskwa i Caracas mogą już jutro podpisać umowę o restrukturyzacji zadłużenia Wenezueli wobec Rosji. Pekin i Moskwa to dwaj najważniejsi sojusznicy, a zarazem wierzyciele Caracas. Zadłużenie Wenezueli wobec Chin i Rosji wynosi odpowiednio 28 mld dol. i 8 mld dol. Poziom wenezuelskich rezerw walutowych spadł do 9,7 mld dol. - podaje francuski dziennik.

Tymczasem Maduro ogłosił w niedzielę: "Wenezuela będzie mieć zawsze klarowną strategię, która obecnie polega na tym, by renegocjować i restrukturyzować dług". Jednak podjęte w poniedziałek w Caracas rozmowy na temat odroczenia spłaty i restrukturyzacji długu potrwały tylko 25 minut i nie przyniosły ugody.

We wrześniu Maduro ogłosił, że jego kraj chce "uwolnić się od dolara (...) i wprowadzić nowy system płatności międzynarodowych" za pomocą takich walut jak juan, jen, rupia, euro i rubel. Państwo zagrożone niewypłacalnością może zazwyczaj zwrócić się o pomoc do takich instytucji jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, ale wenezuelski rząd zerwał związki z MFW w 2007 roku.

Teraz Wenezuela - niegdyś najbogatszy kraj Ameryki Łacińskiej - może zostać odcięta od międzynarodowych rynków finansowych, co zagraża również jej firmie flagowej - gigantowi petrochemicznemu PDVSA. Może to oznaczać - wyjaśnia AFP - zajęcie wenezuelskich aktywów za granicą oraz przejęcie spółek córek PDVSA, działających między innymi w USA.

Wenezuela pogrążona jest w głębokim kryzysie politycznym i gospodarczym, zmaga się z recesją i trzycyfrową inflacją. Opozycja oskarża Maduro o doprowadzenie kraju dysponującego złożami ropy naftowej i gazu do ruiny gospodarczej. Autorytarne poczynania prezydenta doprowadziły też do izolacji jego kraju: Waszyngton nałożył sankcje gospodarcze na Wenezuelę, samego Maduro oraz grupę jego bliskich współpracowników. Amerykanie mają też zakaz inwestowania w nowe papiery dłużne wyemitowane przez rząd w Caracas oraz PDVSA. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej swoje. „Europo! Nie odpuszczaj!” błaga KOD. Tak... mieli nawet świeczki

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Skierowania przez Komisję Europejską ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE domagali się pikietujący przed siedzibą Sądu Najwyższego. Organizatorami pikiety byli Komitet Obrony Demokracji i inicjatorzy akcji „Europo! Nie odpuszczaj!”. Na początku pikiety zgromadzeni wysłuchali Preambuły Konstytucji RP. Wielu trzymało świeczki, niektórzy przynieśli białe róże i transparenty m.in. z hasłem „Europejskie sądy to nasze sądy”.

Od początku cel zgromadzenia był dość jasny... ostry atak na Prawo i Sprawiedliwość przypuścił już od pierwszych zdań wygłaszanych do zgromadzonych lider Obywateli RP Paweł Kasprzak.

- Zmiany naprawcze, które będą w Polsce konieczne, kiedy PiS wreszcie straci władzę, będą wymagały albo większości konstytucyjnej, albo będą wymagały legalnego źródła konstytucyjnego prawa. Ponieważ nie mamy w Polsce sądów konstytucyjnych, to są jeszcze sądy w Europie, Europejski Trybunał Sprawiedliwości jest tym sądem konstytucyjnym, którego wyroki w Polsce są ważne, który może nam umożliwić legalne, praworządne i cywilizowane przejęcie władzy i zaprowadzenie rządów prawa. My tu jesteśmy po to, by bronić polskiej praworządności dzisiaj przed PiS-em i jutro przed każdym, kto zechce jej zagrozić, kto zechce pójść na skróty - mówił Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

Wśród przemawiających znalazł się też były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. Wskazywał, że na obywatelach ciąży obowiązek obrony konstytucji, z którego „nikt i nic nie może zwolnić”.
 
Organizatorami demonstracji był Komitet Obrony Demokracji i inicjatorzy akcji „Europo! Nie odpuszczaj!”. Na stronie internetowej zapowiadali pikiety w poniedziałkowy wieczór także m.in. we Wrocławiu, Łodzi, Rzeszowie i Kaliszu.  Frekwencja chyba jednak nie była powalająca, bowiem pikiety w tych miastach przeszły raczej bez większego echa.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl