Beata Szydło dziękuje prezesowi PiS i mówi: Ciężka praca rządu pozwoliła zrealizować nasz program

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

- Muszę złożyć podziękowanie na ręce Jarosława Kaczyńskiego za zaufanie, jakie otrzymałam. Chcę podziękować też wszystkim członkom rządu, bo to ich ciężka praca pozwoliła zrealizować wiele deklaracji wyborczych - stwierdziła Beata Szydło.

"Pan premier (Kaczyński) podziękował mi za te dwa lata, ale ja muszę zacząć od podziękowań, złożyć podziękowania właśnie na ręce pana premiera Jarosława Kaczyńskiego za zaufanie, jakie otrzymałam dwa lata temu. Chcę też podziękować moim wszystkim koleżankom i kolegom, członkom rządu PiS, Zjednoczonej Prawicy, bo to przede wszystkim ich ciężka praca w tych 24 miesiącach pozwoliła nam na to, że dziś możemy na półmetku mówić o wielu zrealizowanych już deklaracjach wyborczych, które złożyliśmy Polakom i tych pozostałych, które praktycznie w większości zostały już rozpoczęte"

- powiedziała premier Szydło na wspólnej konferencji z Jarosławem Kaczyńskim.

Premier dziękowała też posłom PiS za wsparcie dla rządu i dobrą współpracę.

"Przede wszystkim chcemy podziękować bardzo serdecznie, bardzo gorąco, wszystkim Polakom, którzy na tę dobrą zmianę pozwalają i pomagają nam wprowadzać w życie. Dziękujemy państwu za te dwa lata, bo to był rzeczywiście dobry okres dla Polski, ale też okres wytężonej pracy"

- mówiła szefowa rządu.

 

- Rodzina, rozwój i bezpieczeństwo to trzy filary naszych rządów; stworzyliśmy programy, które oddadzą polskim rodzinom poczucie godnego życia 

- podkreśliła Beata Szydło.

- Dziś możemy mówić o wielu zrealizowanych deklaracjach złożonych Polakom. Te dwa lata to był bardzo dobry okres dla Polski i czas wytężonej pracy

- oświadczyła pani premier.

Premier przypominała, że program PiS powstał dzięki podróżom i rozmowom polityków PiS z Polakami przez wiele, wiele lat. "Kiedy jeździliśmy i spotykaliśmy się z Polakami, tam słyszeliśmy o wielu sprawach, bolączkach, o tych kwestiach które uważaliśmy, że powinny się znaleźć w naszym programie, bo tego nasi rodacy oczekiwali" - tłumaczyła szefowa rządu. Wskazywała, że program PiS jest programem napisanym przez Polaków.

"Za dwa dni przypadnie rocznica dwóch lat, kiedy rząd PiS otrzymał zaufanie od parlamentu i przystąpiliśmy do pracy. Ta praca mogła być szybko realizowana, ze względu na to, że my mieliśmy dobrą diagnozę i dobry program, i od razu, na początku, wielu ministrów miało ułatwione zadanie, w tym sensie, że mogli usiąść i od razu zacząć pisać projekty ustaw a wiele takich ustaw już było wcześniej przygotowanych"

- mówiła Szydło.

Premier wskazywała, że najważniejszym założeniem programu PiS, było nastawienie na to, by wszyscy Polacy - bez względu na miejsce zamieszkania, czy wykonywaną pracę - mieli równe szanse.

"Ten zrównoważony rozwój, to żeby każdy poczuł się w Polsce, jak u siebie domu i mógł realizować swoje marzenia, to była podstawa wyjścia do napisania wielu projektów, wielu programów. Przywrócenie polskim rodzinom godnego życia. Przywrócenie polskiej gospodarce możliwości konkurowania, oddanie Polakom możliwości decydowania o własnych sprawach"

- podkreśliła szefowa rządu.    

Beata Szydło wymieniała wszystkie zrealizowane obietnice wyborcze PiS, m.in. tę związaną z wiekiem emerytalnym.

- Zapowiedzieliśmy, że przywrócimy poprzedni wiek emerytalny i to stało się faktem - powiedziała.

Szefowa rządu nazwała program Mieszkanie Plus "wielkim wyzwaniem na drugą część kadencji". - Chcemy, aby polskie rodziny było stać na swoje mieszkanie - zaznaczyła.

Nie mogło zabraknąć tematu reformy sądownictwa. - Liczę i wierzę, że reforma sądownictwa zostanie dokończona. Ale taka reforma nie ma sensu, jeśli nie będzie dogłębna, sądy muszą być przywrócone obywatelom, oni muszą mieć poczucie, że są sprawiedliwie traktowani - powiedziała pani premier.

O pracy Mateusza Morawieckiego Beata Szydło wypowiedziała się bardzo pozytywnie. - Nie byłoby rozwoju, gdyby nie stabilna sytuacja finansowa; dzięki mądrej polityce ministerstwa finansów dochody są realizowane wzorowo - wyjaśniała.

Była też mowa o polityce migracyjnej:  

Zasługą i sukcesem polskiego rządu jest to, że myślenie o polityce migracyjnej w UE jest dziś zupełnie inne. Wygraliśmy ten spór. Będziemy konsekwentnie pokazywać, jak ta polityka powinna być prowadzona, by Europejczycy czuli się bezpiecznie.

Beata Szydło zakończyła:

Dziękujemy, że jesteście państwo z nami, że uwierzyliście w nas i wierzycie nadal. Będziemy robić wszystko, byście wiarę w nas zachowali na kolejne lata. Z błędów staramy się wyciągać wnioski, będziemy starali się poprawić to, co do tej pory być może nie funkcjonowało tak, jak powinno.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl