5 kłamstw obrońców Magdaleny Sroki

Pracownica, która rzekomo bez wiedzy szefowej napisała list, wcale nie została zwolniona w trybie natychmiastowym.

Mija miesiąc od odwołania Magdaleny Sroki z funkcji dyrektora PISF, a sama zainteresowana i wielu jej obrońców powtarzają w mediach zestaw tez o konflikcie wokół PISF, z uporem prezentowanych jako prawda. Wynotowałem 5 najczęściej pojawiających się „fake newsów”.

1. PISF i jego władze to autonomiczna i niezależna od polityki instytucja. Decyzja ministra odwołująca Magdalenę Srokę otwiera rzekomo furtkę do politycznych nacisków.
– To bajeczka dla pięknoduchów. Zarówno pierwsza, jak i druga szefowa PISF to osoby, które do instytutu przyszły z polityki. Agnieszka Odorowicz była politykiem rządu SLD, Magdalena Sroka – zastępcą postkomunisty, prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

2. Budżet PISF to prywatne pieniądze.
– Nieprawda. Pieniądze, którymi zarządza PISF, to podatki wprowadzone mocą ustawy i pod prawnym rygorem ściągane od podmiotów zarabiających na emisji i pokazach filmów.

3. List do amerykańskich filmowców, w którym jest mowa o cenzurze, czarnych listach artystów i rządach nacjonalistów w Polsce, został napisany przez pracownika PISF bez wiedzy dyrektor Sroki z użyciem jej faksymile.
– Tak utrzymuje zainteresowana, ale nie wierzą w to nawet jej obrońcy z Rady PISF. Magdalena Sroka, uniemożliwiając porównanie rzekomego faksymile z podpisem pod listem, potwierdza tylko obciążającą ją wersję.

4. Dyrektor Magdalena Sroka wyciągnęła konsekwencje w stosunku do odpowiedzialnego pracownika, który został zwolniony z pracy w trybie natychmiastowym.
– To zwykłe kłamstwo. Pracownica, która rzekomo bez wiedzy szefowej napisała list, nie została zwolniona w trybie natychmiastowym. Mało tego, odchodząc z instytutu, otrzymała 60 tysięcy nagrody.

5. Odwołanie Magdaleny Sroki jest bezprawne.
– Art. 100 Kodeksu pracy mówi o działaniu na szkodę instytucji i pracodawcy. Wobec skandalicznej treści listu i krętactw Magdaleny Sroki minister miał prawo odwołać nielojalną szefową podległej mu instytucji.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Tbilisi – 10 lat później

Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi.

Tydzień temu pisząc o Mundialu, przypomniałem słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w sierpniu 2008 r. na placu w Tbilisi: „Dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Za kilka tygodni minie 10 lat od ataku Rosji na sąsiadujące z nią, niepodległe państwo – na Gruzję. Niestety, życie potwierdziło słowa Lecha Kaczyńskiego. Może z tą różnicą, że nasz kraj padł ofiarą rosyjskiego ataku jako drugi. Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi. Gruzja, Smoleńsk, Krym, Donbas to nie oderwane od siebie wydarzenia, ale ciąg działań potwierdzający konsekwentną i zbrodniczą próbę rekonstrukcji imperium. Do pełnego obrazu trzeba dodać rozliczne skrytobójcze mordy, dezintegracyjne i destabilizacyjne działania w sieci i militarną aktywność Rosji w Zatoce Perskiej. Dopiero z tej perspektywy akt, którego dokonał Lech Kaczyński, mobilizując przywódców Europy Środkowej do wspólnej interwencji w Tbilisi, jawi się we właściwej skali. Gdy wobec nadciągającej katastrofy kraje Zachodu okazały bierność i bezradność, gdy Francja, która wtedy przewodniczyła UE, ociągała się z jakąkolwiek reakcją, Lech Kaczyński, a wraz z nim prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilvers i premier Łotwy Ivars Godmanis stanęli ramię w ramię, by dać odpór i powstrzymać gwałt na małym kaukaskim kraju. I zrobili to skutecznie. Ten szczególny akt solidarności sprzed 10 lat, ukazujący wspólnotę interesów i wielki potencjał, którym jest jedność państw naszego regionu, niestety nie ma kontynuacji. Widocznie tak paraliżująco działa lekcja smoleńska i tak skuteczna w tej części Europy jest rosyjska agentura. Na marginesie dziesiątej rocznicy ciśnie się jeszcze jedno pytanie. Gdyby dziś miała miejsce podobna sytuacja, jak zachowałby się obecny prezydent Polski?

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl