Antybiotyki stosujmy z rozwagą

/ stevepb

  

Nadużywanie antybiotyków w medycynie i weterynarii doprowadziło do rozpowszechniania się drobnoustrojów dysponujących mechanizmami lekooporności – przypominali w poniedziałek eksperci, w związku z rozpoczynającym się Światowym Tygodniem Wiedzy o Antybiotykach.

"Problem antybiotykooporności jest problemem światowym, dotyczy także naszego kraju" – powiedział podczas konferencji zorganizowanej w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego – Państwowym Zakładzie Higieny wiceminister zdrowia Zbigniew Król.

Wiceminister podkreślał, że niezwykle ważne jest zwiększanie świadomości społecznej o tym, że "nie każda choroba infekcyjna powinna być leczona antybiotykiem i że antybiotyki podajemy w ostateczności".

Eksperci wskazywali, że przy stosowaniu antybiotyków kluczowe jest właściwe ich zażywanie – tylko wtedy, jeśli to naprawdę konieczne, w określonych dawkach i o określonych porach; optymalna jest antybiotykoterapia celowana, tzn. ukierunkowana na konkretny czynnik etiologiczny zakażenia, czyli stosowanie leków o możliwie najmniejszym spektrum działania.

Specjaliści przypominali, że bardzo poważnym błędem jest odstawianie antybiotyków po ustąpieniu objawów choroby, ale jeszcze przed wyczerpaniem zalecanej przez lekarza kuracji, a także wykorzystywanie leków, które pozostały po wcześniejszych chorobach. Jeśli stężenie antybiotyku w organizmie jest zbyt małe, część bakterii przeżywa i nabywa odporność.

Oprócz nadmiernego i niewłaściwego stosowania antybiotyków w procesie leczenia problemowi lekooporności sprzyja także m.in. nadużywanie antybiotyków w procesach produkcji żywności – m.in. hodowli zwierząt.

Dlatego, jak mówiła wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Ewa Lech - w ograniczaniu antybiotykoodporności ważna jest współpraca różnych ministerstw. Lech poinformowała, że minister rolnictwa wystąpił do premier z propozycją powołania zespołu międzyresortowego, w skład którego mieliby wejść przedstawiciele resortu rolnictwa, środowiska i zdrowia. Wiceminister podkreślała, że stosowanie antybiotyków u zwierząt jest ograniczane.

Specjaliści alarmują, że jeśli nie ograniczy się antybiotykooporności może dojść do sytuacji, w której infekcje i powszechnie występujące urazy, które były od dziesięcioleci skutecznie leczone, ponownie staną się przyczyną zgonów.

Tegoroczne hasło obchodów Światowego Tygodnia Wiedzy o Antybiotykach brzmi:

"Przed rozpoczęciem stosowania antybiotyków należy poradzić się wykwalifikowanego pracownika służby zdrowia".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To przeraża Donalda Tuska. Oj... tych kilka faktów popsuje humor „Królowi Europy”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

W rozmowie z naszą reporterką poseł Iwona Arent z PiS zwraca uwagę na to, że Donald Tusk, doskonale wie, jak wyglądało państwo polskie za rządów jego ekipy z PO-PSL. To właśnie ta wiedza panicznie przeraża byłego premiera. „Dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia” - podkreśla poseł Iwona Arent.

Według poseł Arent posiedzenia komisji ds. Amber Gold widać wyraźnie, że to za czasów rządów Donalda Tuska i ekipy PO-PSL doprowadzono do sytuacji, w której nagminnie dochodziło do wszelkiego rodzaju nadużyć.

- Te komisje śledcze, które dzisiaj funkcjonują, pokazują, że za czasów Donalda Tuska - on był odpowiedzialny jako premier za funkcjonowanie instytucji państwowych i urzędów - one nie funkcjonowały. Doprowadzały do sytuacji, gdzie ludzie mogli prać brudne pieniądze, mogli nie płacić podatków. Wychodzi na to, że w Gdańsku był raj podatkowy. Nie trzeba było jechać na Cypr czy gdzieś indziej szukać, tylko w Gdańsku wystarczyło. Za to odpowiedzialny jest tak naprawdę Donald Tusk – mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Odnosząc się z kolei do lamentu przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty” w związku z reformą sądownictwa, poseł Iwona Arent przypomina, jak wyglądała sędziowska niezależność w czasach rządów PO-PSL.

- Sąd i prokuratury były niezależne. Sędziowie byli niezależni, a w piłkę nożną - jak Lechia Gdańsk grała - to regularnie spotykał się pan premier ówczesny Donald Tusk z sędziami, z prokuratorami razem w VIP-owskim sektorze sobie siedzieli. Tak wyglądały wtedy te niezależne właśnie sądy. Przypomnijmy Sędzia Milewski - „Sędzia na telefon”, który wykonywał polecenia - wydawało mu się, że to była osoba od premiera Donalda Tuska... Tak wyglądało państwo polskie za czasów rządów Tuska. Dlatego dzisiaj... to co powiedział Donald Tusk, to nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać, bo to pokazuje degrengoladę ówczesnej władzy, a dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia – uważa poseł Iwona Arent.


ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl