Polska potęgą w branży AGD. "Nasze produkty pojawiają się w domach na całym świecie"

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Photo-Mix

  

- Polska staje się potęgą europejską w produkcji sprzętu AGD, jest na trzecim miejscu w Europie z setkami tysięcy pracowników w branży AGD i branżach pokrewnych - mówił dziś wicepremier Mateusz Morawiecki podczas prezentacji raportu "Polska rewolucja w segmencie smart".

- Mamy już setki tysięcy pracowników w szeroko rozumianym przemyśle AGD i w branżach pokrewnych, w tym w branży meblarskiej. Stajemy się potęgą europejską. Można wyraźnie powiedzieć, że nasze produkty z naklejką "made in Poland" będą wyjeżdżały stąd na cały świat, już się pojawiają w domach na całym świecie

 - zaznaczył Morawiecki.

Według niego, Polska - wchodząc obecnie w czwartą rewolucję przemysłową ery cyfrowej - może po raz pierwszy odegrać samodzielną rolę i być beneficjentem rozwoju starych, ale zarazem młodych branż.

Morawiecki uważa, że lata 2020-2023 będą wyznaczały zupełnie nowe trendy i obszary w rozwoju branży AGD.

- Polska trzyma rękę na pulsie w rozwoju tej branży, stajemy się ważnym centrum rozwoju tej branży dla całego świata

 - podkreślił.

Wicepremier ocenił, że do tej pory pralka i lodówka zmieniły życie bardziej niż Internet, ponieważ w zupełnie inny sposób pozwoliły zarządzać swoim czasem zwłaszcza paniom.

- To co dzisiaj się dzieje, ta kolejna rewolucja AGD ma szanse pchnąć nas na nowe tory rozwojowe, ale też takim w życiu społecznym, zawodowym, kulturalnym i w życiu każdego gospodarstwa domowego

 - powiedział wicepremier.

- Polska chce wziąć udział w tej IV rewolucji przemysłowej w AGD i w szeroko rozumianym przemyśle meblarskim. Jesteśmy do tego gotowi. Jesteśmy na trzecim miejscu w Europie, jeśli chodzi o branżę AGD, która lokuje tutaj swoje nie tylko nowe zakłady produkcyjne, ale również swoje centra badań i rozwoju

 - dodał.

Zwrócił uwagę na rozwój kompetencji w obszarze internetu rzeczy czyli - jego zdaniem - trendu przyszłości, tego co w Unii Europejskiej też jest już zauważone i na co jest kładziony ogromny nacisk.

- Czyli internet rzeczy, czyli gospodarka współdzielenia, gospodarka cyfrowa, gospodarka w obiegu zamkniętym. To wszystko się ze sobą łączy

 - ocenił.

Morawiecki poinformował, że wierzy, iż Polska będzie tworzyć coraz bardziej przyjazne środowisko dla wszystkich firm z branży AGD, zwłaszcza tych, którzy chcą tutaj inwestować w rozwój i wdrożenia.

Zwrócił też uwagę, że sprzęt AGD jest znakomitym elementem rozpowszechniania nowoczesności, co widać bardzo dobrze w rozwoju "internetu rzeczy", który coraz bardziej wchodzi w nasze życie codzienne, życie domowe i biznesowe.

Wicepremier pytany był o związany z rozwojem "internetu rzeczy" problem dotyczący zarządzania danymi, zbieranymi przez wszelakiego rodzaju urządzenia.

- Jest to dla nas problem do rozwiązania (...). Bardzo szybko trzeba postawić zasadnicze pytanie, gdzie jest ten Rubikon, którego przekroczyć nie wolno

 - mówił.

Jego zdaniem na trend nie można się obrażać, bowiem od niego nie ma odwrotu.

- Trzeba nie tylko zmierzyć się z tymi pytaniami, ale jednocześnie dbać o (...) zachowanie tych danych w domenie państwa polskiego. (...). Bo dane są taką ropą naftową XXI wieku

 - uważa Morawiecki. Według niego zarządzanie danymi to obszar, w którym Polska może być bardzo silna.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier May obroniła się przed wotum nieufności. Pozostanie szefową Partii Konserwatywnej

/ HM Government [OGL 3 (http://www.nationalarchives.gov.uk/doc/open-government-licence/version/3)], via Wikimedia Commons

  

Brytyjska premier Theresa May obroniła się przed wnioskiem o udzielenie jej wotum nieufności jako przewodniczącej Partii Konserwatywnej. Sojusznicy szefowej rządu zgromadzili 200 głosów. 117 posłów domagało się jej rezygnacji.

Wynik głosowania jest dla May gorszy od spodziewanego, bo wypowiedziało jej posłuszeństwo aż 37 proc. posłów ugrupowania, co pogłębi fundamentalny problem szefowej rządu: niekorzystną arytmetykę parlamentarną, z której wynika, że jej rząd nie jest w stanie uzyskać większości głosów w Izbie Gmin dla proponowanej umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Już wcześniej ponad 100 posłów jej własnego ugrupowania oraz 10 polityków wspierającej rząd nacjonalistycznej Demokratycznej Partii Unionistów zapowiedziało głosowanie przeciwko porozumieniu z UE, podkreślając, że jest ono niekorzystne dla Wielkiej Brytanii i może zagrażać jedności Zjednoczonego Królestwa, przez możliwość wprowadzenia za pomocą mechanizmu awaryjnego (tzw. backstop) nieco innego porządku prawnego dla Irlandii Północnej.

Swój sprzeciw zadeklarowała także cała opozycja, pozbawiając May szansy na uzyskanie większości w parlamencie dla proponowanej przez nią umowy.

Komentując wynik głosowania, stojący na czele krytyków May poseł Partii Konserwatywnej Jacob Rees-Mogg uznał wynik za "straszliwy" dla szefowej rządu i ocenił, że "zgodnie z konstytucyjnymi normami (May) powinna spotkać się z królową i zrezygnować".

Lider opozycyjnej, socjaldemokratycznej Partii Pracy Jeremy Corbyn podkreślił, że "premier straciła swoją większość w parlamencie, jej rząd jest pogrążony w chaosie i nie jest w stanie przedstawić porozumienia ws. Brexitu, które spełnia oczekiwania całego kraju".

W głosowaniu wzięło udział 317 posłów Partii Konserwatywnej, czyli 100 proc. uprawnionych.

Dzięki zwycięstwu May będzie chroniona przez kolejne 12 miesięcy, w trakcie których jej przeciwnicy nie będą mogli podjąć kolejnej próby zmiany lidera torysów.

W ostatnich tygodniach o utracie zaufania do May informowali politycy eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, którzy krytykowali ją za wynegocjowanie złego porozumienia w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej, które - ich zdaniem - nie realizuje zobowiązań złożonych wobec wyborców w kampanii referendalnej i może zagrażać integralności Zjednoczonego Królestwa.

Zgodnie z partyjną procedurą - oddzielną od wotum nieufności dla rządu - do rozpoczęcia procesu wymagane było nadesłanie do Grahama Brady'ego, przewodniczącego parlamentarnej komisji 1922 (zrzeszającej deputowanych Partii Konserwatywnej, którzy nie zajmują stanowisk w rządzie, tzw. backbencherów) listów wyrażających brak zaufania do May co najmniej 15 proc. klubu parlamentarnego; obecnie jest to 48 posłów.

Warunek ten został spełniony we wtorek wieczorem, a w środę rano przekazano tę informację publicznie, ogłaszając jednocześnie, że posłowie podejmą decyzję w tej sprawie jeszcze tego samego dnia wieczorem.

Procedura wyrażenia wotum nieufności dla szefowej ugrupowania jest oddzielna od wotum nieufności dla całego rządu, nad którym głosowaliby wszyscy posłowie zasiadający w Izbie Gmin. Opozycyjna Partia Pracy zapowiadała w ostatnich dniach, że złoży taki wniosek "w odpowiednim momencie", ale nie sprecyzowała, kiedy do tego dojdzie.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 29 marca 2019 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl