Śledztwo w sprawach najważniejszych - TRAILER

/ fot. mat. pras

17 listopada na ekrany polskich kin wchodzi znakomicie przyjęty przez widzów w Stanach Zjednoczonych film Jona Gunna „Sprawa Chrystusa” (The Case for Christ). To prawdziwa historia dziennikarza śledczego Lee Strobla, laureata Nagrody Pulitzera, który postanowił się zmierzyć z największą tajemnicą chrześcijaństwa. 

Bóg nie istnieje. Życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa to fikcja. Taką tezę postawił sobie w 1980 r. dziennikarz śledczy „Chicago Tribune” Lee Strobel. Był ateistą i za wszelką cenę postanowił udowodnić czytelnikom – a przede wszystkim swojej żonie, która się właśnie nawróciła – że Bóg to tylko ludzki wymysł.

W tym celu przeprowadził dziennikarskie śledztwo. Badał źródła i odbył dziesiątki rozmów z naukowcami i ekspertami z różnych dziedzin, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania. Historię tych poszukiwań opisał później w książce „The Case for Christ” (Sprawa Chrystusa), na podstawie której Jon Gunn nakręcił film pod tym samym tytułem. 

– Znając historię życia Lee, zdawałem sobie sprawę, że ten film musi być też historią miłosną. Namówiłem więc Lee i jego żonę Leslie, aby spędzili kilka dni ze mną w moim biurze w piwnicy, by zapoznać się z ich prawdziwą podróżą od 1980 r. Zagłębiliśmy się w nią

– powiedział o filmie scenarzysta Brian Bird. 

Historię tę ogląda się świetnie. Trzyma w napięciu sam wątek główny, zaskakują też poboczne, jak nawrócenie Leslie czy sprawa kryminalna z postrzeleniem policjanta. Reżyser przenosi widza w lata 80., znakomicie oddając klimat tamtych czasów. 

Kiedy Lee Strobel zasiada do maszyny do pisania, czuć zapach tuszu i papieru. Można przy tym podpatrzyć kulisy pracy wspaniałego dziennikarza śledczego. Mike Vogel (pamiętny z filmu „Służące”) bardzo dobrze oddał charakter głównego bohatera. Dorównuje mu reszta obsady aktorskiej – Erika Christensen (Leslie) czy zdobywczyni Oscara Faye Dunaway (dr Roberta Waters).

Film wchodzi na ekrany 17 listopada, ale przedpremierowo można go zobaczyć podczas II edycji Festiwalu Filmów Chrześcijańskich „Arka 2017”.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czortków 1940 – duch Nocy Styczniowej

Rocznica wybuchu Powstania Styczniowego została wybrana przez konspiratorów z Czortkowa na akcję zbrojną przeciwko sowieckiemu okupantowi. Było to pierwsze antysowieckie wystąpienie zbrojne Polaków w czasie II wojny światowej.

Już w październiku 1939 roku czortkowianie przystąpili do konspiracji tworząc Stronnictwo Narodowe, którego założycielami byli: Tadeusz Bańkowski, Henryk Kamiński, Heweliusz Malawski i harcmistrz Józef Opacki. Na niedzielę z 21 na 22 stycznia zaplanowano akcję zbrojną – atak na sowiecki garnizon osłabiony wyjazdem dużej części żołnierzy na front fiński. Zakładano odbicie więźniów, opanowanie dworca kolejowego i przedostanie się zdobytym pociągiem przez Zaleszczyki do Rumunii.

ipn.gov.pl
Konspiratorzy zebrali się w niedzielę z 21 stycznia na 22 stycznia ok. godz. 20 w kościele oo. Dominikanów. Przybyło 200 osób, które podzielono na cztery grupy. Pierwsza – miała opanować koszary główne, druga – koszary dolne i więzienie, trzecia – miasto, a czwarta stację kolejową. Około godz. 21.30 osiem osób zaatakowało szpital. Wykorzystując zaskoczenie, rozbrojono wartę i zajęto budynek. W tym samym czasie na koszary uderzyła czterdziestoosobowa grupa por. Janusza Kowalskiego, uzbrojona jedynie w kilka sztuk broni krótkiej, noże, szable i bagnety. Liczono na zdobycie większej ilości broni i amunicji. Bez wystrzału opanowano jedną z bram, jednak pilnujący innego wejścia strażnik otworzył ogień i zaalarmował żołnierzy stacjonujących w koszarach. Polacy musieli się rozproszyć i stracili ze sobą kontakt. Grupa wyznaczona do zajęcia poczty została zaskoczona przez Sowietów i rozbiegła się bez podejmowania walki. Z kolei oddział dowodzony przez Edwarda Prażanowskiego, który miały opanować stację kolejową i jednostkę NKWD, natknął się na nieoczekiwane przeszkody – na stację wjechał pociąg pancerny pełen żołnierzy Armii Czerwonej jadących na front. Podjęto więc decyzję o przerwaniu działań.
Dowództwo sowieckie szybko zaalarmowało wszystkie stacjonujące w mieście siły. Wraz z żołnierzami z pociągu przez całą noc przeczesywano miasto, wyciągając z domów wszelkich podejrzanych, m.in. zatrzymano wszystkich chłopców narodowości polskiej w wieku licealnym. Na początku uwięziono 128 ludzi, 91 z nich przyznało się do winy. Do Czortkowa przyjechali wysocy dygnitarze z NKWD – Iwan Sierow i Wsiewołod Mierkułow, o postępach w śledztwie informowano na bieżąco Berię i Stalina. Do 25 kwietnia 1940 r. aresztowano aż 540 podejrzanych o uczestnictwo w polskim podziemiu, głównie byli to członkowie Związku Walki Zbrojnej. Więźniowie byli bestialsko torturowani. Co najmniej 21 osób z tych, które przeżyły śledztwo zostało skazanych na karę śmierci. 55 osób zesłano do łagrów.

Do 26 lutego w Muzeum AK w Krakowie można obejrzeć wystawę  „Powstańczy zryw w Czortkowie w 1940 roku”, autorstwa Stanisława M. Jankowskiego przy współpracy z IPN. 


 

Źródło: ipn.gov.pl, Muzeum AK w Krakowie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl