Staruch i ktoś z cienia

„Wśród gangsterów jest król Żylety na Legii Piotr S. (28 l.) ps. Staruch, czyli polski kibol numer jeden. To oznacza jedno, spokój na EURO 2012 nie jest zagrożony przez zadymiarzy” – pisał 29 maja 2012 r. pewien tabloid. News zatytułowany był „Staruch zatrzymany, wpadł za narkotyki!”. Teraz warszawski sąd prawomocnie stwierdził, że „Staruch” jest niewinny i żadnymi narkotykami nie handlował.

Jak ponury żart zabrzmiały słowa pani sędzi, że być może świadek koronny „Hanior” się pomylił. Otóż wszystko wskazuje na to, że ów skruszony gangster nie był roztrzepany czy rozkojarzony, lecz ktoś bardzo wpływowy nakłonił go do tego, by kłamliwie obciążył niewinnego człowieka. Przypadkiem będącego dla rządu wrogiem publicznym numer jeden, autorem hasła „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. Kto to taki? Ustalenie tożsamości owego człowieka z cienia powinno być dziś dla polskiej prokuratury priorytetem. Najlepsi spece od kryminalistyki, największe mózgi powinny uznać rozwikłanie tej zagadki za cel swojego życia. Nie tylko dlatego, że w ten sposób zapiszą się w historii. Chodzi o honor wszystkich tych, którzy uczciwie i z narażeniem życia bronią polskiego państwa.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polski interes, różne kierunki

W naszej polityce międzynarodowej ważne jest, by mówić to samo, nawet jeśli nie tak samo. Ważna jest koordynacja działań i jasny przekaz do naszych partnerów.

Dobrze, że w tym samym czasie prezydent Andrzej Duda i wicepremier Piotr Gliński cierpliwie, grzecznie, ale stanowczo tłumaczyli naszym sąsiadom, Litwie i Ukrainie, że Polska nie złoży na ołtarzu dobrosąsiedzkiej współpracy ani Polaków dziś tam żyjących (Litwa), ani pamięci o naszych rodakach zamordowanych tylko dlatego, że byli Polakami (Ukraina). Chcemy ściśle współpracować, leży to w interesie naszych najbliższych sąsiadów i nas samych, lecz nie za cenę praw polskiej mniejszości na Litwie, ani pamięci o tragedii Polaków na Ukrainie. Wizyta prezydenta na Litwie, rewizyta ukraińskiego wicepremiera w Polsce, ale też spotkanie szefów rządów Polski i Niemiec w Berlinie – nasz premier nigdy nie zapomni o trudnej sytuacji Polaków w RFN – składają się w logiczną całość. To nie jest walka na kilku frontach – to obrona polskiego interesu narodowego na różnych kierunkach. Pamiętajmy wszak, że im silniejsze wsparcie opinii publicznej dla takiej polityki zagranicznej władz RP, tym silniejsza ich pozycja w międzynarodowych negocjacjach.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl