Staruch i ktoś z cienia

„Wśród gangsterów jest król Żylety na Legii Piotr S. (28 l.) ps. Staruch, czyli polski kibol numer jeden. To oznacza jedno, spokój na EURO 2012 nie jest zagrożony przez zadymiarzy” – pisał 29 maja 2012 r. pewien tabloid. News zatytułowany był „Staruch zatrzymany, wpadł za narkotyki!”. Teraz warszawski sąd prawomocnie stwierdził, że „Staruch” jest niewinny i żadnymi narkotykami nie handlował.

Jak ponury żart zabrzmiały słowa pani sędzi, że być może świadek koronny „Hanior” się pomylił. Otóż wszystko wskazuje na to, że ów skruszony gangster nie był roztrzepany czy rozkojarzony, lecz ktoś bardzo wpływowy nakłonił go do tego, by kłamliwie obciążył niewinnego człowieka. Przypadkiem będącego dla rządu wrogiem publicznym numer jeden, autorem hasła „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. Kto to taki? Ustalenie tożsamości owego człowieka z cienia powinno być dziś dla polskiej prokuratury priorytetem. Najlepsi spece od kryminalistyki, największe mózgi powinny uznać rozwikłanie tej zagadki za cel swojego życia. Nie tylko dlatego, że w ten sposób zapiszą się w historii. Chodzi o honor wszystkich tych, którzy uczciwie i z narażeniem życia bronią polskiego państwa.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Sztuka kapitulacji

Jest o wiele trudniejsza od sztuki zwyciężania. Każdy przecież widzi, kto wygrał, a kto przegrał spór. W sztuce kapitulacji chodzi o to, by tak skapitulować, aby nikt tego nie zauważył, i by można było ogłosić wygraną. Dlatego kapitulacja musi być maksymalnie rozciągnięta w czasie i rozłożona na etapy. Za każdym razem ogłaszamy zwycięstwo, a ustępstwa – za nic nieznaczące i ostateczne.

Ludzie lubią słuchać, że wygraliśmy, że jest dobrze i nie trzeba kiwnąć nawet palcem, nie mówiąc już o jakimś narażaniu się czy mobilizacji narodowej. Dostarczamy więc klientom – wyborcom – upragnionej przez nich strawy. Większość nie zauważy, a ci, którzy uprzedzali – to przecież malkontenci i frustraci, nierozumiejący złożoności świata. Najważniejszy jest podział przekazu. Dla zagranicy mówimy o niedojrzałym narodzie, który nie dorósł jeszcze do nowoczesności, bo pańszczyzna, zabory, komunizm, ale jak mu dać czas, to zrozumie konieczność dziejową. Tylko pomału, pomału. W ten sposób zyskujemy czas. Na użytek krajowy po ogłoszeniu zwycięstwa, po cichu przystępujemy do kolejnego etapu ustępstw. Możemy jeszcze, wyłącznie po polsku, ogłosić, jacy jesteśmy pryncypialni i nawet guzika nie oddamy, a po cichu szybko przegłosujemy kolejne poprawki. Można by było wykorzystać jeden z mało znaczących etapów kapitulacji do zmiany postępowania o 180 stopni i ogłosić, że zostaliśmy napadnięci i musimy bronić Ojczyzny, przejść do kontrataku i odzyskać utracone pozycje, ale pokonanie przeciwnika wymagałoby mobilizacji narodowej. Odwołania się do narodu i otwartego konfliktu wbrew duchowi dziejów. Narodu jednak politycy boją się najbardziej i dlatego wolą pozostać w swoim gronie. I w ten sposób niejeden minister nawet nie zauważy, gdy stanie się ugotowaną żabą.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl