Wycinanie z kadrów PO

Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy i wiceprzewodnicząca PO, Święta Niepodległości nie może zaliczyć do udanych.

Najpierw podczas mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej patrzyła, jak inni zaproszeni goście zmieniają miejsca, by nie siedzieć obok niej. Ba, niektórzy głośno komentowali, dlaczego to robią. Musiała to słyszeć. Nawet politycy PO wybierali odległe miejsca. W efekcie prezydent Warszawy została otoczona „kordonem sanitarnym” pustych krzeseł. Była to spontaniczna reakcja przybyłych. Ale tego dnia HGW została też starannie wycięta ze składów delegacji Platformy składających kwiaty przy pomnikach z okazji Święta Niepodległości. Zamiast niej był Rafał Trzaskowski. Te zabiegi PO mają stwarzać pozór, że z Hanną Gronkiewicz-Waltz nie ma ona nic wspólnego – są rozpaczliwym, wizerunkowym ratowaniem się tej Partii Obłudy. To dlatego pośpiesznie ogłoszono kandydaturę Trzaskowskiego w Warszawie. W PO liczą, że wyborcy kordonem sanitarnym w życiu publicznym będą chcieli odgradzać tylko Gronkiewicz-Waltz, zamiast wszystkich jej liderów. Tak samo odpowiedzialnych za rządy tej partii i w Warszawie, i w kraju.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Sztuka kapitulacji

Jest o wiele trudniejsza od sztuki zwyciężania. Każdy przecież widzi, kto wygrał, a kto przegrał spór. W sztuce kapitulacji chodzi o to, by tak skapitulować, aby nikt tego nie zauważył, i by można było ogłosić wygraną. Dlatego kapitulacja musi być maksymalnie rozciągnięta w czasie i rozłożona na etapy. Za każdym razem ogłaszamy zwycięstwo, a ustępstwa – za nic nieznaczące i ostateczne.

Ludzie lubią słuchać, że wygraliśmy, że jest dobrze i nie trzeba kiwnąć nawet palcem, nie mówiąc już o jakimś narażaniu się czy mobilizacji narodowej. Dostarczamy więc klientom – wyborcom – upragnionej przez nich strawy. Większość nie zauważy, a ci, którzy uprzedzali – to przecież malkontenci i frustraci, nierozumiejący złożoności świata. Najważniejszy jest podział przekazu. Dla zagranicy mówimy o niedojrzałym narodzie, który nie dorósł jeszcze do nowoczesności, bo pańszczyzna, zabory, komunizm, ale jak mu dać czas, to zrozumie konieczność dziejową. Tylko pomału, pomału. W ten sposób zyskujemy czas. Na użytek krajowy po ogłoszeniu zwycięstwa, po cichu przystępujemy do kolejnego etapu ustępstw. Możemy jeszcze, wyłącznie po polsku, ogłosić, jacy jesteśmy pryncypialni i nawet guzika nie oddamy, a po cichu szybko przegłosujemy kolejne poprawki. Można by było wykorzystać jeden z mało znaczących etapów kapitulacji do zmiany postępowania o 180 stopni i ogłosić, że zostaliśmy napadnięci i musimy bronić Ojczyzny, przejść do kontrataku i odzyskać utracone pozycje, ale pokonanie przeciwnika wymagałoby mobilizacji narodowej. Odwołania się do narodu i otwartego konfliktu wbrew duchowi dziejów. Narodu jednak politycy boją się najbardziej i dlatego wolą pozostać w swoim gronie. I w ten sposób niejeden minister nawet nie zauważy, gdy stanie się ugotowaną żabą.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl