Lynch w Toruniu: "Lubię fotografować fabryki i nagie kobiety"

David Lynch / youtube

Najpierw byłem malarzem, a potem zacząłem malować filmy. Lubię historie, w których można znaleźć coś konkretnego - powiedział w Toruniu amerykański reżyser filmowy David Lynch, który w niedzielę otworzył w Centrum Sztuki Współczesnej wystawę swoich prac plastycznych.

Prezentacja mniej znanego dorobku artysty w postaci retrospektywnej wystawy "Silence and Dynamism" jest wydarzeniem towarzyszącym 25. edycji Camerimage Festival.

Najpierw byłem malarzem, a później zacząłem malować filmy. Nie musicie państwo nic rozumieć z moich prac, mieć szczególnego przygotowania do oglądania tej wystawy. Cały czas tworzę obrazy w przerwach pomiędzy robieniem filmów

 - podkreślił Lynch podczas konferencji prasowej.

Dodał, że lubi historie, w których można znaleźć coś konkretnego, niekoniecznie surrealistycznego czy abstrakcyjnego.

Lubię przekładać swoje pomysły za pomocą różnych mediów. W jednym filmie stosuję różne gatunki filmowe. Trudno zaklasyfikować moje produkcje jednoznacznie

 - powiedział artysta.

Pytany o rolę dźwięku w filmie, ocenił, że jest on jednym z wielu elementów, jest bardzo ważny.

Czasami bywa ważniejszy niż pozostała część filmu. Dźwięk kroków czy zamykania drzwi przypominają muzykę, pozwalają stworzyć nastrój. Zastanawiam się zawsze nad tym, w jaki sposób dźwięk powinien pojawić się w filmie, jak w nim poruszać, jak zaniknąć

- mówił Lynch.

Reżyser podkreślił, że jest pod wielkim wrażeniem stworzonej i przygotowanej w Toruniu wystawy.

Nie pamiętam połowy rzeczy, które stworzyłem. Czasami bardzo ważne jest zobaczenie starszych prac, które mogą się stać inspiracją na przyszłość

 - powiedział. Dodał, że chciałby robić więcej zdjęć.

Lubię fotografować fabryki i nagie kobiety. To moje główne inspiracje

 - zaznaczył.

W dziedzinie filmu Lynch realizował się na różnych polach i w różnych formach, będąc twórcą filmów kinowych, eksperymentalnych, seriali telewizyjnych, reklam, a także wideoklipów. Mniej znana jest jego twórczość malarska, graficzna, fotograficzna, rysownicza czy kompozytorska. Toruńska wystawa jest największą na świecie ekspozycją tych aktywności artystycznych reżysera. Goście wystawy, którą będzie można podziwiać do 18 lutego, zapoznają się z ok. 350 pracami twórcy. O przekrojowości ekspozycji świadczy fakt, że w galerii sztuki pojawiły się m.in. rysunki z lat 50. XX wieku, obrazy z lat 60., jak również prace z tego roku. Na ścianach zawisły obrazy olejne, akwarele, rysunki, fotografie, litografie, a zwiedzający mogą od niedzieli zapoznać się także z utworami muzycznymi, fotografiami, reklamami, filmami krótkometrażowymi oraz wideoklipami.

Kuratorem wystawy jest dyrektor i twórca Camerimage Marek Żydowicz. Organizatorami są CSW "Znaki Czasu" oraz Fundacja Tumult. Wystawa otrzymała dofinansowanie z Urzędu Miasta Torunia oraz z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Amerykanin jest przede wszystkim uznanym reżyserem filmowym, słynącym z kontrowersyjnych obrazów kinowych. W jego dorobku można znaleźć m.in. filmy "Człowiek słoń", "Diuna", "Blue Velvet", "Dzikość serca" czy "Prosta historia", a także serial "Miasteczko Twin Peaks".

Lynch był cztery razy nominowany do Oscara, zdobył Złotą Palmę Festiwalu w Cannes i dwukrotnie nagrodę Cesara. Pierwszy raz odwiedził Polskę w 2000 roku, gdy odebrał Nagrodę dla Reżysera za Szczególną Wrażliwość Wizualną przyznaną przez Festiwal Camerimage.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stoch wielkim mistrzem! "Mogę mu tylko pozazdrościć"

Magdalena Fularczyk-Kozłowska / by Cezary Piwowarski, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Magdalena_Fularczyk.jpg

Wielka radość ze złota olimpijskiego Kamila Stocha w Pjongczangu miała miejsce nie tylko w wielu polskich domach, ale również w studiu TVP Sport. Jedna z obecnych polskich mistrzyń olimpijskich podkreśliła, że Stoch może być wzorem dla wielu sportowców, a ona sama może mu tylko pozazdrościć sukcesów.

Magdalena Fularczyk-Kozłowska to mistrzyni olimpijska w wioślarstwie z Rio de Janeiro, a także brązowa medalistka z igrzysk w Londynie. Podczas zimowych igrzysk w Pjongczangu zasiadła w studiu TVP jako ekspert. Miała szczęście, bo Kamil Stoch zdobył złoty medal na dużej skoczni, a to była wielka chwila dla wszystkich Polaków. Przy tej okazji zdradziła co myśli sportowiec chwilę po zdobyciu olimpijskiego złota.

To jest po prostu wyczyn tak historyczny, że mogę tylko pozazdrościć. To co się dzieje w głowie sportowca w takiej chwili to nie do opisania. W takim momencie sportowiec chciałby chociaż chwilę zostać sam, żeby przyjąć do wiadomości, że zrobił to na co tyle lat pracował. 

- mówiła.

Kamil Stoch prowadził po pierwszej serii, więc w drugiej odsłonie skakał jako ostatni. Rywale Stocha oddali bardzo dobre skoki, więc skok po trzecie w karierze olimpijskie złoto musiał być perfekcyjny. Stoch wytrzymał presję, skoczył doskonale i wpadł w objęcia kolegów z reprezentacji, którzy razem z nim na zeskoku świętowali pierwszy medal dla Polski na tych igrzyskach. Jakie były elementy składowe tego wielkiego sukcesu?

Wola mistrza, charakter mistrza. Tym Kamil dziś wygrał. Radzi sobie z presją, jest doświadczonym zawodnikiem, który zna swoją wartość. Wszystko dziś zagrało, ale chyba ten pierwszy konkurs też miał znaczenie. Ta złość sportowa widoczna była w skokach i w zachowaniu.

- zauważyła Magdalena Fularczyk-Kozłowska.

Źródło: TVP Sport, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl