Modlitwa Krucjaty Różańcowej pod Sejmem. "Polska musi ukazać się jako lider odrodzenia moralnego"

Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay.com/Darte/CC0

Uczestnicy Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę po raz szósty modlili się w Święto Niepodległości przed Sejmem. W tym roku w związku z barierkami, które są ustawione przed parlamentem, modlący się nie otoczyli gmachu - tak jak było w ubiegłych latach.

Uczestnicy Krucjaty codziennie modlą się w intencji "Polski wiernej Bogu, krzyżowi i ewangelii, oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu". Wyjaśniają, że wybór modlitwy różańcowej wynika z nauczania dwóch prymasów Polski - kard. Augusta Hlonda i kard. Stefana Wyszyńskiego, którzy wskazywali na tę formę modlitwy jako na "narzędzie duchowej walki o odrodzenie moralne Polski".

Dzisiejsze spotkanie uczestników Krucjaty rozpoczęło się mszą św. w intencji ojczyzny w kościele św. Aleksandra na stołecznym pl. Trzech Krzyży. Po jej zakończeniu przed wejściem do świątyni uformował się pochód, na czele którego szli odmawiający różaniec i związane z nim rozważania kapłani. Uczestnicy uroczystości nieśli m.in. biało-czerwone flagi i wizerunki Matki Boskiej. Organizatorzy oceniają, że sprzed kościoła św. Aleksandra wyruszyło ok. 400-500 osób.

Pochód kontynuując modlitwę przeszedł al. Ujazdowskimi i ul. Matejki przed gmach Sejmu. Tam, jak informowali organizatorzy, starali się o wejście na teren przylegający do parlamentu, by podobnie jak w latach ubiegłych mogły go otoczyć osoby modlące się. Jednak – jak mówili - w związku z zabezpieczeniem barierkami i wymogami bezpieczeństwa możliwy był jedynie pojedynczy wstęp uczestników Krucjaty, którzy posiadali dowody osobiste. Sejm był 11 listopada otwarty dla zwiedzających.

Uczestnicy, który weszli na teren przylegający do parlamentu utworzyli wraz z osobami modlącymi się przez nim kształt zbliżony do litery L. Po zakończeniu modlitwy różańcowej w intencji ojczyzny i sprawujących władzę, odmówiono także m.in. Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Później uczestnicy Krucjaty rozeszli się, w większości zapowiadając udział w Marszu Niepodległości.

Jeden z uczestników Krucjaty Marcin Dybowski przypomniał w rozmowie z PAP, że modlitwa różańcowa przed Sejmem organizowana jest od sześciu lat, co roku 11 listopada.

- Sześć lat temu to był zupełnie inny Sejm, zdawało się, że tak wiele rzeczy jest straconych, że ojczyzna nasza jest w tak wielkim niebezpieczeństwie, że nie było widać żadnej nadziei. Ale rok po roku się spotykaliśmy. Zapraszaliśmy tu ludzi na modlitwę za ojczyznę, by w taki sposób bardziej skupiony to przeżywać. I przede wszystkim zrozumieć, że nie jest w naszej ludzkiej mocy ta przemiana i trzeba sięgnąć do pomocy z nieba

- powiedział.

Jak ocenił - to się udało.

- Wyszło piękne dzieło zmiany, teraz Polska musi się ukazać światu jako ten kraj, który jest tym liderem odrodzenia moralnego. Żeby to wszystko się powiodło musimy się modlić, bo tylko Bóg jest w stanie zapanować nad ludzkim egoizmem

- podkreślił.

Organizatorzy Krucjaty podkreślają, że idea zrodziła się wśród osób świeckich w Lubaczowie w diecezji zamojsko-lubaczowskiej w 2011 r., a następnie została zaaprobowana przez Episkopat Polski podczas Rady Biskupów Diecezjalnych, która obradowała na Jasnej Górze 25 sierpnia 2011 r. Wtedy też hierarchowie oddali inicjatywę pod opiekę paulinom z Jasnej Góry. Fakt objęcia Krucjaty kuratelą zakonnicy potwierdzili w komunikacie wydanym 25 września 2011 r., w którym sprecyzowane zostały zasady uczestnictwa i przystąpienia do ruchu. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stoch wielkim mistrzem! "Mogę mu tylko pozazdrościć"

Magdalena Fularczyk-Kozłowska / by Cezary Piwowarski, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Magdalena_Fularczyk.jpg

Wielka radość ze złota olimpijskiego Kamila Stocha w Pjongczangu miała miejsce nie tylko w wielu polskich domach, ale również w studiu TVP Sport. Jedna z obecnych polskich mistrzyń olimpijskich podkreśliła, że Stoch może być wzorem dla wielu sportowców, a ona sama może mu tylko pozazdrościć sukcesów.

Magdalena Fularczyk-Kozłowska to mistrzyni olimpijska w wioślarstwie z Rio de Janeiro, a także brązowa medalistka z igrzysk w Londynie. Podczas zimowych igrzysk w Pjongczangu zasiadła w studiu TVP jako ekspert. Miała szczęście, bo Kamil Stoch zdobył złoty medal na dużej skoczni, a to była wielka chwila dla wszystkich Polaków. Przy tej okazji zdradziła co myśli sportowiec chwilę po zdobyciu olimpijskiego złota.

To jest po prostu wyczyn tak historyczny, że mogę tylko pozazdrościć. To co się dzieje w głowie sportowca w takiej chwili to nie do opisania. W takim momencie sportowiec chciałby chociaż chwilę zostać sam, żeby przyjąć do wiadomości, że zrobił to na co tyle lat pracował. 

- mówiła.

Kamil Stoch prowadził po pierwszej serii, więc w drugiej odsłonie skakał jako ostatni. Rywale Stocha oddali bardzo dobre skoki, więc skok po trzecie w karierze olimpijskie złoto musiał być perfekcyjny. Stoch wytrzymał presję, skoczył doskonale i wpadł w objęcia kolegów z reprezentacji, którzy razem z nim na zeskoku świętowali pierwszy medal dla Polski na tych igrzyskach. Jakie były elementy składowe tego wielkiego sukcesu?

Wola mistrza, charakter mistrza. Tym Kamil dziś wygrał. Radzi sobie z presją, jest doświadczonym zawodnikiem, który zna swoją wartość. Wszystko dziś zagrało, ale chyba ten pierwszy konkurs też miał znaczenie. Ta złość sportowa widoczna była w skokach i w zachowaniu.

- zauważyła Magdalena Fularczyk-Kozłowska.

Źródło: TVP Sport, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl