Rosjanie tracą kolejne medale za doping

/ pixabay.com

Rosja straciła dwa kolejne medale zimowych igrzysk w Soczi po tym, jak zdyskwalifikowanych zostało czworo biegaczy narciarskich: Maksim Wylegżanin, Aleksiej Pietuchow, Jewgienia Szapowałowa i Julia Iwanowa - poinformowała agencja R-Sport powołując się na Międzynarodowy Komitet Olimpijski.

MKOI uznał, że cała czwórka winna jest złamania procedur dopingowych - przekazała szefowa rosyjskiej federacji biegów narciarskich Jelena Wialbe.

Na olimpijskim podium w 2014 roku z tej czwórki stanął Wylegżanin - drugi w biegu na 50 km techniką dowolną i w sprincie drużynowym w parze z Nikitą Kriukowem.

1 listopada złoto z Soczi na 50 km stracił inny rosyjski zawodnik Aleksander Legkow. Odebrano mu także srebro w sztafecie 4x10 km, w której startował wspólnie z Wylegżaninem, Dmitrijem Żaparowem i Aleksandrem Biessmiertnychem. Razem z Legkowem dożywotnim zakazem startów w igrzyskach został ukarany inny biegacz narciarski Jewgienij Biełow. Teraz taką samą sankcję nałożono na kolejnych Rosjan.

We wtorek Legkow zapowiedział walkę o swoje dobre imię, twierdząc, że wielokrotnie go kontrolowano i zawsze był czysty.

Anulowane zostały wszystkie wyniki uzyskane na IO 2014 przez czworo zdyskwalifikowanych w czwartek sportowców. To oznacza m.in., że Polki w składzie: Kornelia Kubińska, Justyna Kowalczyk, Sylwia Jaśkowiec, Paulina Maciuszek przesuną się z siódmego na szóste miejsce w sztafecie 4x5 km.

Z kolei po dyskwalifikacji Legkowa i Wylegżanina, na 50 km pierwszy jest ich rodak Ilia Czernousow. Za nim sklasyfikowani byli Norweg Martin Johnsrud Sundby i Białorusin Siergiej Dalidowicz.

W sprincie drużynowym Wylegżanin i Kriukow przegrali w Soczi z Finami Iivo Niskanenem i Samim Jauhojaervim. Wówczas na trzeciej i czwartej lokacie byli, odpowiednio, Szwedzi Emil Joensson i Teodor Peterson oraz Ola Vigen Hattestadt, Petter Northug z Norwegii.

Rosyjski związek narciarski zapowiedział już odwołanie się od decyzji MKOl w sprawie Wylegżanina, Pietuchowa, Szapowałowej i Iwanowej. Wcześniej zadeklarował pomoc pozostałym zawieszonym narciarzom.

MKOl, a właściwie Komisja Dyscyplinarna z Denisem Oswaldem na czele, ponownie bada próbki wszystkich rosyjskich olimpijczyków z Soczi. Ma to związek z aferą ujawnioną m.in. przez Grigorija Rodczenkowa - byłego dyrektora moskiewskiego laboratorium antydopingowego. Według jego zeznań, dochodziło tam do manipulacji poprzez tuszowanie pozytywnych wyników i podmienianie próbek.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl