PKP PLK uczy, jak bezpiecznie przejechać autem przez przejazd kolejowy

/ pixabay.com

Edukowanie młodych kierowców, jak bezpiecznie zachować się na przejeździe kolejowo-drogowym - to główny cel kampanii społecznej PKP PLK "Bezpieczny przejazd - szlaban na ryzyko". PLK uczą instruktorów jazdy, by ci lepiej edukowali przyszłych kierowców.

W czwartek w Białymstoku rozpoczęła się druga edycja tej ogólnopolskiej kampanii.

Specjaliści z PKP PLK omawiają te zagadnienia na seminariach dla instruktorów szkół nauki jazdy. Takie spotkania odbędą się w kilkunastu polskich miastach. W pierwszej edycji warsztaty odbyły się w Poznaniu, Bydgoszczy, Lublinie, Kielcach i Łodzi - poinformował na konferencji prasowej w Białymstoku Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK.

Akcja to też ulotki na przejazdach, informacje w mediach społecznościowych, spotkania z dziećmi i młodzieżą.

Na seminariach instruktorzy nauki jazdy dostają materiały edukacyjne, np. filmy, prezentacje, które mogą wykorzystać na zajęciach z teorii. Ma to służyć lepszemu przygotowaniu młodych kierowców do poruszania się po drogach i bezpieczniejszemu pokonywaniu przejazdów.

- Sądzimy, że lepiej wyposażony instruktor nauki jazdy, to lepiej przygotowany do jazdy młody kierowca - powiedział Karol Jakubowski.

Dyrektor biura bezpieczeństwa PKP PLK Włodzimierz Kiełczyński podkreślił, że spółka stawia "bardzo mocno" na edukację młodych. W ramach kampanii zwracana jest np. uwaga na to, co kierowca powinien zrobić, gdy auto znalazło się między opuszczonymi rogatkami, albo gdy zgasł silnik w aucie na środku przejazdu. Radził wyłamać rogatki, które mają specjalne zabezpieczenie, tzw. bezpiecznik drąga, które wówczas pęknie i będzie można przejechać. Gdy zgaśnie silnik należy wrzucić pierwszy bieg i z przekręconym kluczykiem w stacyjce zjechać z torów - radził Kiełczyński.

Najczęstsze "grzechy", które popełniają kierowcy przed przejazdem kolejowym, to lekceważenie znaku "Stop", omijanie opuszczonych rogatek, przejazd pod opuszczającymi się rogatkami, lekceważenie świateł na takim przejeździe - dodał Karol Jakubowski.

- Pamiętajmy o tym, że zderzenie samochodu z pociągiem jest porównywane do tego, jakbyśmy samochodem potrącili puszkę po napoju. Takie są rozłożenia sił przy takim zdarzeniu. Samochód nie ma żadnych szans na to, aby przetrwać tego typu uderzenie - ostrzegł Jakubowski.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Donald Tusk ciągle walczy z Lechem Kaczyńskim. „To niegodziwe, bo śp. prezydent nie może się bronić”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Donald Tusk zeznawał przed sądem jako świadek w procesie byłego szefa KPRM, Tomasza Arabskiego. Joanna Lichocka oceniła, że z przesłuchania byłego premiera wynikło kilka rzeczy. – M.in. nienawiść Donalda Tuska do Lecha Kaczyńskiego. Donald Tusk ciągle walczy z Lechem Kaczyńskim – oceniła poseł Prawa i Sprawiedliwości na antenie Polskiego Radia 24.

Joanna Lichocka w rozmowie z Dorotą Kanią w programie 24 Pytania – Rozmowa Poranka pytana była o wczorajsze przesłuchanie Donalda Tuska. Zdaniem poseł PiS zeznania byłego premiera przypominały posiedzenia komisji ds. Amber Gold, czy komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

To było: „nie wiem”, „nie pamiętam”, nie interesowałem się”. Donald Tusk nic nie wiedział. Nie wiedział nawet, że było rozdzielenie wizyt. Twierdził, że nikt nigdy nie planował wspólnej wizyty w Katyniu. To kłamstwo wstrząsnęło mną chyba najmocniej

– przypomniała Lichocka.

Z tych zeznań widać kilka rzeczy: nienawiść do Lecha Kaczyńskiego. Ciągle walczy Donald Tusk z Lechem Kaczyńskim. To niesłychane jak imputował między wierszami i wprost różne rzeczy (...) Jest to niegodziwe bo Lech Kaczyński nie może się bronić

– stwierdziła.

Podkreśliła, że pierwotne plany zakładały wspólny wyjazd ówczesnego premiera i prezydenta do Katynia.

10 kwietnia miały się odbyć główne uroczystości, wtedy politycy mieli razem oddać hołd tym, którzy zostali zamordowani w Katyniu – dodała.

Donald Tusk podjął grę z Władimirem Putinem przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu, żeby storpedować wspólne uroczystości. Na żądanie Kremla rozdzielił te wizyty. To było w sposób oczywisty godzące w polskie interesy, w polską rację stanu

– mówiła poseł Lichocka.

Polityk PiS odniosła się do złożenia w Prokuraturze Okręgowej w Toruniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez polityków PO podczas akcji "Konwój wstydu".

Krzysztof Czabański ma całkowitą rację składając zawiadomienie do prokuratury przeciwko PO. Otrzymał na rękę 4 tys. zł nagrody, którą już zresztą przekazał do Caritas. Otrzymał to jako wiceminister kultury. A PO informowała, że było to ponad 70 tys. zł

– podała poseł.

Oceniła, że hipokryzja PO i próbującego się pod tę akcję też podłączyć PSL jest niesłychana.

Jak sobie przypomnimy z jaką skalą nepotyzmu i żerowaniu na państwie mieliśmy pod rządami tych dwóch partii. Przypomnę postać Aleksandra Grada - kumpla Donalda Tuska, który jako minister skarbu świetnie ustawił firmę swojej żony, na dziesiątki milionów złotych dostawała zlecenia (...), a potem ustawił się świetnie robiąc fikcyjny projekt elektrowni atomowej

– mówiła poseł.

Źródło: niezalezna.pl, polskieradio24.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl