Prezydent Duda dla TV Trwam i Radia Maryja: o sądach, Ukrainie, MON i reparacjach

/ TV Trwam

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

- Chciałbym, żeby prace nad poprawkami PiS do projektów ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym zakończyły się jak najszybciej - powiedział prezydent Andrzej Duda. Jego zdaniem, Prawo i Sprawiedliwość "ostatnio nie bardzo się kwapiło do tych prac". Niestety - w wypowiedzi prezydenta nie było nawet cienia refleksji dotyczącej jego wet i ostatnich skandali sędziowskich.

O sprawie jego projektów ustaw ws. Sądu Najwyższego oraz Krajowej Rady Sądownictwa, do których PiS zgłosiło poprawki, prezydent odnosił się we wtorkowym wywiadzie dla TV Trwam i Radia Maryja.

"Ja w tej chwili wytężam wszystkie siły. Skierowałem pana ministra Pawła Muchę, bardzo profesjonalnego prawnika, świetnie przygotowanego, znającego doskonale funkcjonowanie sądów, do tego, aby ostatecznie te rozwiązania, które będą wniesione jako poprawki przez PiS, zostały wypracowane. Chciałbym, żeby te prace jak najszybciej się zakończyły"

- powiedział prezydent.

"Mam niestety ten problem, że Prawo i Sprawiedliwość ostatnio nie bardzo się kwapiło do tych prac" - mówił Duda.

Prezydent przekonywał, że jego projekty ustaw o KRS i SN od półtora miesiąca leżą w Sejmie i nie są procedowane.

"Chciałbym, żeby ten projekt wreszcie znalazł się pod obradami, żeby wreszcie go uchwalono i żebym ja jako prezydent mógł go podpisać i wprowadzić w życie tę reformę wymiaru sprawiedliwości. Ja bym bardzo chciał, żeby to nastąpiło, bardzo mi na tym zależy, ale chciałbym, by to była dobra reforma"

- podkreślił prezydent.

Jak zaznaczył jest przekonany, że "jeżeli tylko PiS będzie chciało, żeby reforma była, to ona będzie". "O tym mogę zapewnić" - dodał. Podkreślił, że ta reforma będzie przede wszystkim "bardzo dobra dla Polski".

Stosunki z Ukrainą

"Oczekuję od pana prezydenta Petro Poroszenki i od jego współpracowników, od pana premiera (Wołodymyra) Hrojsmana, że ludzie, którzy otwarcie głoszą poglądy nacjonalistyczne i antypolskie nie będą zajmowali ważnych miejsc w ukraińskiej polityce, ponieważ tacy ludzie nie budują relacji pomiędzy naszymi krajami, oni je burzą. Więc tacy ludzie w wielkiej polityce, w polityce, która ma międzynarodowe znaczenie, nie powinni mieć od strony ukraińskiej miejsca"

- powiedział prezydent.

Jak zaznaczył, "to, że są (takie osoby) - bo przecież wszyscy wiedzą że są - to bardzo niedobry znak ze strony ukraińskiej wobec nas". "O tym też trzeba głośno mówić, że na bardzo ważnych stanowiskach na Ukrainie są ludzie, którzy praktycznie otwarcie mają poglądy antypolskie. To jest coś nie do przyjęcia" - podkreślił prezydent.

Wojenka przeciwko MON

Są różnice zdań między mną a szefem MON i są pewne elementy, które mnie niepokoją; chciałbym polityki bardziej zaplanowanej, chociażby kadrowej 

- mówił prezydent Andrzej Duda w Telewizji Trwam i Radiu Maryja. Nominacja generalska to nie jest nagroda, to jest zobowiązanie - podkreślił.

Prezydent, odnosząc się do kwestii poboru powszechnego do wojska, stwierdził, że jeśli o tym mówić, to o takim modelu, jak w Izraelu, czy w Finlandii, gdzie każdy, kto ukończył szkołę średnią, idzie do wojska.

Jednocześnie prezydent podkreślił, że bardzo słusznie szef MON Antoni Macierewicz wprowadził nowe rozwiązanie w postaci Obrony Terytorialnej. Jak powiedział, podpisuje się pod tym rozwiązaniem, bo "potrzebujemy więcej ludzi przeszkolonych, umiejących bronić kraju".

"Czy sama w sobie Obrona Terytorialna u nas została jak do tej pory ukształtowana w sposób dobry? Oczywiście można dyskutować na ten temat, ale najważniejsze jest to, że po pierwsze zaczęliśmy"

- powiedział prezydent.

Jak dodał, jeżeli się okaże, że coś źle działa, to trzeba będzie to poprawić. "Jest ustawa, którą zawsze można udoskonalić, zmienić. Natomiast dobrze, że jest i chwała za to ministrowi obrony narodowej, że mimo różnych oporów, to nowe rozwiązanie wprowadził, które w efekcie ma nas prowadzić do tego, żeby zwiększyć liczebność polskich sił zbrojnych" - zaznaczył Duda.

"Natomiast, czy są jakieś zastrzeżenia, także z mojej strony jako zwierzchnika Sił Zbrojnych, i czy są w związku z tym jakieś, no powiedzmy, różnice zdań pomiędzy mną a ministrem obrony narodowej? Tak są. I są pewne elementy, które mnie niepokoją"

- powiedział prezydent.

Jak dodał, on chciałby... "polityki bardziej zaplanowanej, chociażby kadrowej". "Chciałbym żebyśmy jednak działali według pewnego planu, chciałbym żeby nominacja generalska była nominacją przemyślaną, była nominacją, która nie jest nagrodą, bo nominacja generalska nie jest nagrodą, to jest zobowiązanie" - powiedział prezydent.

"Generał, to jest zobowiązanie, zarazem jest to oczywiście przepustka do dalszej kariery wojskowej, do wspinania się po jej szczeblach i oczywiście chcemy, żeby to byli ludzie młodzi, ale ja chcę, żeby te nominacje były przemyślane i wpisane w pewną strategię rozwoju i działania na przyszłość"

- powiedział prezydent.

Reparacje niemieckie

- Państwo niemieckie nie wypłaciło odszkodowań za straty poniesione przez Polskę w czasie drugiej wojny światowej

- powiedział prezydent. Według niego sprawa formalnie nie została załatwiona.

"Dzisiaj po 70 latach jest to problem polityczny, ale on jest faktem" - mówił prezydent w wywiadzie dla TV Trwam i Radia Maryja. "My, Polacy nie musimy się niczego wstydzić, ani niczego bać. Myśmy rzeczywiście tego zadośćuczynienia nie otrzymali" - podkreślił Duda.

W ocenie prezydenta "dobrze, że ten temat został podniesiony w debacie międzyparlamentarnej". "Dobrze, że parlamenty na ten temat dyskutują" - zaznaczył.

Przypomniał ostatni wyrok sądu włoskiego nakazujący rządowi Niemiec wypłatę odszkodowań gminie Roccaraso w regionie Abruzja i rodzinom 128 ofiar hitlerowskiej masakry w listopadzie 1943 r. "Jeżeli dokonano zbrodni, jeżeli wyrządzono ludziom szkodę, to należy się za tę szkodę odszkodowanie. To chyba jest normalne i nie ma w tym nic nadzwyczajnego" - powiedział prezydent.

"Możemy dyskutować, czy to ma być zadośćuczynienie finansowe, czy to ma być zadośćuczynienie innego rodzaju"

- dodał.

Aborcja eugeniczna

"Zdecydowanie uważam, że ten wyjątek od zakazu aborcji w Polsce spowodowany wadami płodu, jest absolutnie nadużywany. Tutaj trzeba wprowadzić zdecydowanie twardsze rozwiązania prawne - w tym aspekcie powtarzam, co do aborcji eugenicznej, ze względu na rzekome uszkodzenie płodu. Tutaj zdecydowanie przepisy muszą być bardziej restrykcyjne, nie mam co do tego żadnych wątpliwości"

- powiedział prezydent.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TV Trwam, niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kwalifikacje do igrzysk w Tokio. Z kim zagrają polscy siatkarze?

Zdjęcie ilustracyjne / By Katarzyna M. Kozłowska from Łódź, Poland - Volleyball Nations League: Poland - France, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70443317

  

Francja, Słowenia i Tunezja to prawdopodobni rywale polskich siatkarzy w interkontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich 2020 roku w Tokio - wynika z rankingu światowego opublikowanego wczoraj przed międzynarodową federację (FIVB).

Biało-czerwoni, tegoroczni mistrzowie świata, w najnowszym notowaniu rankingu zajmują czwarte miejsce, za Brazylią, USA i Włochami, gdyż na ich dorobku ciąży przede wszystkim uwzględniane w zestawieniu ósme miejsca w Lidze Światowej 2017.

Zgodnie z opublikowaną wcześniej przez FIVB zasadą serpentyny, według której zespoły zostaną podzielone na sześć grup interkontynentalnej fazy olimpijskich kwalifikacji, zespół z pozycji czwartej spotka się z drużyną dziewiątą - Francją oraz 16. i 21., ale w tym wypadku na te lokaty przesuną się 17. - Słowenia i 22. - Tunezja, gdyż 11. w klasyfikacji Japonia jako gospodarz ma zapewniony występ w igrzyskach.

Męskie turnieje kwalifikacyjne fazy interkontynentalnej mają zostać rozegrane w dniach 9-11 sierpnia 2019.

Do 14 grudnia federacje zainteresowane organizacją turniejów kwalifikacyjnych mogą składać aplikacje. Polski związek już wcześniej deklarował, że chciałby przeprowadzić te zawody, ale jak poinformował PAP w czwartek jego wiceprezes Jacek Sęk jeszcze nie złożył wniosku. Gospodarze wybrani zostaną w styczniu.

W zgłoszeniu wskazać trzeba przynajmniej wstępnie miasto-gospodarza (ostatecznie trzeba go potwierdzić do 31 grudnia). Można dołączyć także dodatkowe dokumenty, takie jak: plan marketingowy i dotyczący komunikacji, przedstawienie proponowanego obiektu, sąsiadującej z nim infrastruktury i programu dotyczącego rozrywki oraz prezentację ze swoją wizją siatkówki. Uwagę zwraca wymieniona w formularzu opłata - organizacja turnieju wiąże się z wpłaceniem na konto FIVB 500 tysięcy dolarów.

Wśród 24 drużyn rywalizujących o prawo występu w Tokio prawdopodobnie zabraknie polskich siatkarek, które w najnowszym notowaniu rankingu światowego spadły z 22. na 26. pozycję. Japonki są w nim szóste, zatem prawo gry w kwalifikacjach jako ostatnia otrzyma 25. na liście Kuba, która ma punkt więcej niż biało-czerwone.

Prowadzą w zestawieniu mistrzynie globu - Serbki, przed Chinkami i Amerykankami.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl