Trzaskowski znalazł winnego afery reprywatyzacyjnej. I nie jest to HGW

/ twitter.com

  

Rafał Trzaskowski, od kilku dni kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Warszawy stwierdził dziś, że "prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna była zareagować natychmiast po doniesieniach prasowych na temat afery reprywatyzacyjnej". Jego zdaniem "prezydent stolicy zaufała zbyt wielu ludziom". To nagła zmiana Trzaskowskiego, który jeszcze niedawno bronił urzędującej prezydent miasta stołecznego.

Rafał Trzaskowski od 2 listopada jest kandydatem PO na prezydenta Warszawy. W wyborach parlamentarnych w 2015 roku startował z 1. miejsca list PO do parlamentu. Nie byłoby w tym może i nic dziwnego, gdyby nie fakt, że startował... z Krakowa. Trzaskowski był też szefem sztabu wyborczego obecnej prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Pod koniec ubiegłego tygodnia, na antenie TVP Info, bronił obecnej prezydent Warszawy twierdząc, że za czasów jej rządów zreprywatyzowano w stolicy tylko 450 kamienice. Okazało się to kłamstwem, bo dotyczyło to aż... 2093 nieruchomości.

Dziś, zdaje się, że Trzaskowski zmienił taktykę.

Każdy prezydent Warszawy po tym, co się działo (afera reprywatyzacyjna) wie w tej chwili, że musi mieć nowych współpracowników - takich, którym ufa i niestety nie może wyłączyć spod codziennego nadzoru, absolutnie żadnej dziedziny funkcjonowania ratusza

– powiedział polityk PO w Onecie. Jego zdaniem, Hanna Gronkiewicz-Waltz zaufała zbyt wielu ludziom.

Pewnie można to sprowadzić do kwestii zbyt dużego zaufania do ludzi, których oceniała jako specjalistów niezależnych politycznie, takich, którzy pracowali pod różnymi prezydentami

– powiedział Trzaskowski i dodał, że "dla pani prezydent pozytywem było to, że to nie są ludzie z politycznego nadania, tylko że to są eksperci".

No i okazało się, że niestety część z nich albo uczestniczyła w tym nieprawdopodobnym procederze, albo przymykała na to oko. Z takimi ludźmi nie da się pracować

– przekonywał poseł PO.

Trzaskowski przyznał jednocześnie, że "grzechem jest lekceważenie sygnałów, bo te sygnały się pojawiały". Jego zdaniem, prezydent Warszawy powinna była zareagować natychmiast po doniesieniach prasowych na temat nieprawidłowości przy reprywatyzacji.

Najważniejsze jest to, że jeżeli pojawia się sygnał, to natychmiast trzeba go sprawdzić

– przekonywał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosja atakuje unijnych polityków: „Jeśli mówią, że bronią obywateli, to jest to kłamstwo”

Ceremony marking the start of construction of the Nord Stream gas pipeline’s underwater section / By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9972562

  

Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa oświadczyła dzisiaj, że wielu polityków w Unii Europejskiej przeciwstawiających się budowie gazociągu Nord Stream 2 utrzymywanych jest przez lobbystów. W ten sposób skomentowała rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą gazociągu. - Czyje interesy wyrażają ci ludzie? Jeśli mówią, że bronią interesów obywateli, to jest to kłamstwo - oświadczyła Zacharowa.

"Nie po raz pierwszy mamy do czynienia z blokowaniem ze strony europejskich polityków projektów energetycznych, cywilnych, korzystnych i pokojowych"

- powiedziała rzeczniczka.

Dodała następnie: "ci ludzie, wielu z nich, po prostu utrzymywani są przez określone grupy lobbystyczne, a niekiedy bezpośrednio przez struktury specjalne".

"Czyje interesy wyrażają ci ludzie? Jeśli mówią, że bronią interesów obywateli, to jest to kłamstwo"

- powiedziała rzeczniczka MSZ. Dodała następnie, że "obywatele potrzebują ogrzewania i tego, by zostało ono zapewnione optymalnym kosztem".

Zacharowa powiedziała także, że "występowanie przeciwko współpracy energetycznej" jest dla Europy "obłędem", ponieważ - jak oceniła - Europa "potrzebuje nośników energii".

PE w środę przyjął rezolucję w sprawie umowy stowarzyszeniowej UE z Ukrainą i reform w tym kraju. W dokumencie tym PE również oświadczył, iż "potępia budowę gazociągu Nord Stream 2, ponieważ jest to projekt polityczny, który zagraża bezpieczeństwu Europy i wysiłkom na rzecz dywersyfikacji dostaw energii, i w związku z tym wzywa do unieważnienia tego projektu".


Nord Stream 2 jest wspólnym przedsięwzięciem rosyjskiego Gazpromu oraz pięciu zachodnich firm energetycznych: austriackiej OMV, niemieckich BASF-Wintershall i Uniper (wydzielona z E.On), francuskiej Engie i brytyjsko-holenderskiej Royal Dutch Shell. Gazociąg ma prowadzić po dnie Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec, uzupełniając działający już Nord Stream (Gazociąg Północny), oddany do użytku w latach 2011-12.

Zgodnie z obecnym planem Nord Stream 2 ma być gotowy pod koniec 2019 roku. Budowie sprzeciwiają się m.in. Polska, Ukraina i kraje bałtyckie.

Rosja niejednokrotnie zapewniała, że Nord Stream 2 jest przedsięwzięciem komercyjnym i zarzucała jego przeciwnikom upolitycznianie projektu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl