Zakaz negowania rzezi Ormian. Turcy wściekli

Wbrew protestom Turcji francuskie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę przewidującą grzywny i kary więzienia za negowanie ludobójstwa Ormian, jakiego dopuścili się Turcy w latach 1915-1917. W odpowiedzi Turcja odwołała swego ambasadora we Francji.

Projekt ustawy został złożony przez posłankę rządzącej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) Valérie Boyer. Teraz każdemu, kto będzie negował to, że rzeź dokonana na Ormianach przez Turków to zbrodnia przeciwko ludzkości, będzie groził rok więzienia i 45 tys. euro grzywny.

Francja uznała rzeź Ormian za ludobójstwo już w 2001 r., wykorzystując odpowiednią ustawę. Doszło wówczas z tego powodu do poważnych spięć na linii Ankara–Paryż. Tym razem chodzi o to, by karać tych, którzy mimo to negują wydarzenia z lat 1915–1917, kiedy – jak szacują eksperci – Turcy mogli wymordować w ramach czystek etnicznych nawet 1,5 mln Ormian. Turcja nie przyznaje się do winy. Według Ankary zginęło najwyżej pół miliona Ormian w ramach normalnych działań wojennych.

Głosowanie we francuskim Zgromadzeniu Narodowym wywołało olbrzymie oburzenie u władz w Ankarze. Premier Turcji Recep Tayipp Erdogan wysłał list do Nicolasa Sarkozy’ego. Wezwał francuskich parlamentarzystów, by zainteresowali się "własną historią”. „Niech zajmą się własnymi brudami z przeszłości, czyli tym, co się działo w Afryce, a mianowicie w Ruandzie i Algierii. Kolonialna przeszłość Francji jest brudna i krwawa” – napisał turecki premier. Chodzi o wojnę w Algierii w latach 1954–1962, wskutek której Francja utraciła kolonię, oraz o ludobójstwo w Ruandzie w 1994 r. Członkowie plemienia Hutu zamordowali wówczas nawet milion członków plemienia Tutsi. Francja odmówiła interwencji, określając wydarzenie jako sprawę wewnętrzną Ruandy.

Według Erdogana ustawa uznająca negację ludobójstwa Ormian za przestępstwo „celuje w sposób wrogi w Turcję”. – Jej przyjęcie będzie miało poważne konsekwencje dla relacji między naszymi krajami – powiedział dziennikarzom szef tureckiego rządu. Oznacza to w praktyce zamrożenie relacji dyplomatycznych, które ostatnio i tak nie układały się najlepiej. Francja od 2005 r. bowiem uparcie sprzeciwia się wejściu Turcji do Unii Europejskiej. – Interesy ekonomiczne Francji w Turcji również poważnie ucierpią – zagroził przewodniczący tureckiej Izby Handlowej Rifat Hisarciklioğlu.

Turcja to jeden z najważniejszych partnerów handlowych Francji nie tylko w Europie, ale i na świecie. Ankara nie wyklucza też bojkotu francuskich towarów. Francuzi pozostają jednak nieugięci. Minister ds. europejskich Jean Leonetti wezwał tureckie władze, by „wreszcie uznały ludobójstwo Ormian za fakt historyczny”.




Udostępnij


Wczytuję komentarze...

"Atak paniki": debiut gorący jak wulkan. RECENZJA

Kadr z filmu "Atak paniki" / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

W „Ataku paniki” emocje bohaterów sięgają krawędzi, za którą czaić się może już tylko szaleństwo. Nic dziwnego, że kipiący od ekspresji debiut Pawła Maślony jest jednym z najgłośniejszych filmowych wydarzeń sezonu.

Maślona zawiązuje akcję w samym środku zdarzeń - bez ceregieli i na dzień dobry funduje widzom scenę samobójstwa jednego z bohaterów, by minuta po minucie intensyfikować napięcie jeszcze bardziej. Niemal równolegle toczy się kilka historii - zestresowana i ciężarna panna młoda (Julia Wyszyńska) nie może doczekać się męża, uzależniony od gier komputerowych kelner (znakomity Bartłomiej Kotschedoff) pada ofiarą ataku hakerskiego, wracające z wakacji małżeństwo (przezabawni Artur Żmijewski i Dorota Segda) zmaga się z natrętnym współpasażerem, a spragniona miłosnego spełnienia pisarka kryminałów (poruszająca rola Magdaleny Popławskiej) gaśnie w oczach, gdy kolejny mężczyzna odprawia ją z kwitkiem. Gdzieś w domu na przedmieściach, gdy dorośli imprezują, za ścianą nastolatkowie (a wśród nich Nicolas Przygoda znany z „Placu zabaw” Bartosza M. Kowalskiego) wyruszają w swój pierwszy trip po marihuanie, gdzie indziej młoda kobieta (Aleksandra Pisula), podczas spontanicznego spotkania z koleżankami, drży ze strachu przed tym, że wstydliwa prawda o jej karierze zawodowej ujrzy światło dzienne.

Każdy wątek, choć początkowo trudno to dostrzec, łączy się z resztą historii, a akcja została zbudowana w taki sposób, by widz czerpał przyjemność z domyślania się i samodzielnego odkrywania tych połączeń. Podobnie jak we wcześniejszej etiudzie Maślony pt. „Magma”, bohaterowie są doprowadzani na skraj załamania nerwowego, za którym może czaić się już tylko szaleństwo. Atmosferę narastającego napięcia doskonale buduje zarówno obsada (oprócz wymienionych już aktorów Maślona do współpracy zaprosił m.in. Grzegorza Damięckiego, Andrzeja Konopkę, Mirosława Haniszewskiego i Annę Romantowską), ciekawy montaż Agnieszki Glińskiej, jak i przyprawiająca o dreszcz niepokoju muzyka Radzimira Dębskiego.

W finale rodzi się nowy człowiek, którego pojawienie się niejako rekompensuje samobójstwo z pierwszej sceny filmu. Jak się okazuje, to tylko chwilowa ulga, bo ostatnie słowa, jakie padają w filmie, brzmią: „Nic już nie ma”. Debiutujący pełnometrażowo reżyser brawurowo rozprawia się z nękającymi dzisiejsze społeczeństwo „atakami paniki”, chociażby dotyczyły spraw pozornie tak błahych jak kiepski żart internetowego trolla. Wnioski, które wyciągamy z filmu Maślony są gorzkie i zabarwione nihilizmem, ale podane w tak zabawnej i atrakcyjnej formie, że podobnie jak niegdyś obrazy Marka Koterskiego, oprócz smutnej autorefleksji, wywołują uśmiech na twarzy.
 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl