Rola "skarbówek" w Amber Gold. "Tu dopiero będzie się działo"

/ Wikimedia Commons/Artur Andrzej/CC0

  

- Rola urzędów skarbowych ws. Amber Gold to będzie kolejny ciekawy wątek śledztwa prowadzonego przez sejmową komisję - uważa Joanna Kopcińska, członkini komisji ds. afery AG. Jak wskazała, komisja po przesłuchaniach przedstawicieli służb, będzie przesłuchiwać świadków z urzędów skarbowych i "tu się będzie działo".

Dziś w TVP Info przedstawiciele komisji śledczej komentowali wtorkowe przesłuchanie Marcina P.  P. zeznał m.in., że patrząc z perspektywy czasu, mógł stwierdzić, że nad Amber Gold był parasol ochronny, "ale ja o jego istnieniu w ogóle nie wiedziałem". Zaznaczył, że z perspektywy czasu widzi, że ze strony m.in. pomorskiego urzędu skarbowego było dla niego "wiele szczęśliwych zbiegów okoliczności", a on w takie nie wierzy.

Kopcińska zwróciła uwagę, że instytucje i organy państwa polskiego, które powinny zadziałać, nie zadziałały, a były bezpośrednio nadzorowane przez „polityków danej opcji”.

- I to jest odpowiedzialność polityczna

 – zaznaczyła. W jej ocenie prokuratura gdańska nie zadziałała prawidłowo w tej sprawie, a sprawa ruszyła dopiero, kiedy została z niej wyłączona.

- Jeżeli był pewien układ, to dlatego też nic się nie działo

 – zaznaczyła posłanka. Zdaniem Kopcińskiej rola urzędów skarbowych "to będzie kolejny ciekawy wątek, bo my po przesłuchaniach w tej chwili służb, będziemy przesłuchiwać urzędy skarbowe i tu się będzie działo”.

Jak zauważył w tym kontekście Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15):

„Przez trzy lata nieskładania deklaracji podatkowych, niepłacenia podatków dochodowych, niepłacenia podatków od czynności cywilno-prawnych, żadnych sprawozdań i (…) totalna bezkarność. Jestem przekonany, że Marcin P. do końca nie powiedział nam prawdy, że taki sygnał do niego dotarł - 'ty się stary nie przejmuj skarbówką'”.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kierowca wjechał samochodem w tłum. Jest w rękach policji

/ twitter.com/screenshot

  

34-letni Holender, który we wczesnych godzinach rannych potrącił cztery osoby w prowincji Limburgia na południu Holandii, oddał się w ręce policji - poinformowała prokuratura. W wyniku zdarzenia zginęła jedna osoba, a trzy zostały ciężko ranne.

Prokurator Daniela Weymar powiedziała dziennikarzom, że mężczyzna, który uciekł z miejsca wypadku, zgłosił się na policję w Amsterdamie kilka godzin po zdarzeniu i został zatrzymany.

Do potrącenia czterech osób doszło po zakończeniu popularnego festiwalu "Pink Pop". Szacuje się, że w imprezie wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób.

Nie wiadomo, czy kierowca wjechał w ludzi celowo - poinformowała policja. 

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl