Jawności jak chleba

Sądząc po prezentacji założeń Ustawy o jawności życia publicznego, można oczekiwać, że akt ten w zasadniczy sposób zmieni funkcjonowanie osób odpowiedzialnych za wydawanie publicznych pieniędzy. Daje także nadzieję na radykalne odcięcie wszystkich głów korupcyjnej hydry.

W propozycjach niewiele jest środków represyjnych, bo główną bronią przeciwko mafiom, od lat systemowo ograbiającym Polaków, są właśnie przejrzystość i dostępność wszelkich informacji: od obowiązkowej publikacji umów zawieranych przez wszystkie podmioty mające styk z publicznym groszem, w tym spółek z udziałem skarbu państwa, po deklaracje majątkowe osób odpowiedzialnych za decyzje finansowe. Z jednej strony znacznie utrudni to korupcję, a z drugiej niemal uniemożliwi swobodne korzystanie z owoców złodziejstwa. Jednak bodaj najważniejszą przesłanką skuteczności ustawy jest zdecydowana zmiana standardów polityki. Regulacje obejmą przecież w największej części urzędników rekomendowanych przez obecną władzę, tzw. naszych. I słusznie, bo Polacy wiele są w stanie obozowi prawicy wybaczyć, ale powtórkę ze złodziejstwa z pewnością ukarzą niezwykle surowo.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kryzys rosyjskiej narracji

Kluby „Gazety Polskiej” i nasze media to taka obrona terytorialna, która reaguje szybciej niż profesjonalna armia i schodzi z pola bitwy ostatnia.

Kiedy niewielka grupa polityków i dziennikarzy lata temu ostrzegała, że działania w sferze informacyjnej Moskwy to coś więcej niż tylko propaganda, robiono z nich, a właściwie z nas, oszołomów. Ale nawet ja byłem zaskoczony skalą operacji rosyjskich. Związane z nimi media i ośrodki opiniotwórcze po lewej stronie przekonywały, że zwariowaliśmy, za to po prawej stronie zaczęły powstawać ośrodki propagandy, które mówiły, że nie jesteśmy dostatecznie prawicowi, dogadujemy się z wrogami Polaków albo walczymy z Kościołem. Przykładem jest tu działaczka jednej z katolickich organizacji dziennikarskich, która w proteście przeciwko mojej obecności zbojkotowała festiwal niezależnych filmów. Ostatnio przyłapano ją na organizowanym przez Rosjan, dla zaufanych dziennikarzy, wyjeździe do państwa Putina. Ludzie nabierali się na media, które udając bardzo patriotyczne, prowadziły akcje korzystne dla Moskwy. Jednym z ich podstawowych celów było podważanie naszej wiarygodności.

Jednak wielokrotne powtarzanie tych samych zarzutów przestaje powoli działać. Operacja była bardzo skuteczna, ale traci impet. Smoleńsk powoli staje się przedmiotem debaty w poważnych kręgach poza Polską. Jakkolwiek krytycznie oceniałbym prezydenturę Andrzeja Dudy, uważam, że zrobił ważną rzecz, nagłaśniając sprawę katastrofy na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. 

Awantura wokół pomnika w Jersey City paradoksalnie spowodowała nagłośnienie w USA historii masakry katyńskiej. Z kolei agresywne działania Moskwy na świecie ułatwiają pokazanie celów i sposobów działania rosyjskiej propagandy. Świat jest trochę bardziej odporny na sztuczki Kremla, a Polacy zaczynają zwracać uwagę na rozgrywanie ich przez prawdziwych patriotów. Czy to znaczy, że Rosja nie jest już skuteczna w wojnie informacyjnej? Ciągle jest, ale jednak musi szukać wciąż nowych metod działania i je doskonalić. My też musimy się uczyć na to reagować. Kto dzisiaj zaniedbuje sferę informacyjną w rozgrywce z Moskwą, ale nie tylko z nią, lekceważy narodowe bezpieczeństwo. Kluby „GP” i nasze media to takie pospolite ruszenie, obrona terytorialna, która reaguje szybciej niż profesjonalna armia i schodzi z pola bitwy ostatnia. Coś realnie zrobiliśmy, by przerwać rosyjską nawałę.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl