Amber Gold: zeznania P. coraz bardziej szokują. Co mówił aferzyście funkcjonariusz ABW?

/ TVP Info

Funkcjonariusz ABW mówił Marcinowi P., szefowi Amber Gold, że komisja śledcza w sprawie tej afery nigdy nie powstanie, bo "nie ma takiej woli politycznej". A o syna Donalda Tuska Marcin P. został zapytany przez prokuratora... tylko raz.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała P. o wątek małego świadka koronnego oraz o to, czy prokuratura kiedykolwiek powróciła do takiej propozycji lub czy ewentualnie P. ją ponawiał.

"Ja jej nigdy nie ponawiałem, prokuratura nigdy nie powróciła. Ja bym chyba nie chciał na ten temat opowiadać tutaj, bo dla mnie to było dość żenujące, bo zostałem potraktowany jak wariat i później jeszcze przyjechał do mnie funkcjonariusz ABW, który mnie przesłuchiwał w sprawie pana Korytkowskiego (Andrzeja, byłego prezesa Finroyal, parabanku działającego w czasie funkcjonowania Amber Gold), który stwierdził - bo zaczęliśmy rozmowę nt. komisji śledczej, która w tamtym momencie miała powstać - ja mówię: dobrze może, żeby powstała, on stwierdził, że ta komisja nigdy nie powstanie"

- powiedział P.

Dopytywany, dlaczego komisja nie miałaby powstać, P. odpowiedział: "Bo nie ma takiej woli politycznej, żeby powstała, tak to zostało powiedziane". P. dodał, że te słowa padły w areszcie śledczym w Gdańsku.

Wassermann pytała P., czy miał wrażenie, że prokuratura jest w ogóle zainteresowana współpracą z nim. "Nie" - odpowiedział P. Potem przewodnicząca pytała, czy prokuratura kiedykolwiek dążyła do tego, aby ustalić role w firmie, a co za tym idzie później role procesowe osób, które były w kręgu P. "Nie" - ponownie odpowiedział P.

Zadziwiają też zeznania Marcina P. dotyczące jego przesłuchania w areszcie. Okazało się, że prowadząca je pani prokurator w ciągu trwających 30-50 min. czynności tylko RAZ zapytała P. o syna Donalda Tuska, który pracował w spółce powiązanej z Amber Gold.

Marcin P. zdradził także przed komisją śledczą:

Moje mieszkanie w Pruszczu Gdańskim ,mieszkanie mojej teściowej i mojej mamy, klasztor w Gdańsku nie zostały przeszukane. 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Na znak protestu. Zamknięto Bazylikę Grobu Pańskiego

/ Jorge Láscar \ CC BY 2.0

Przedstawicie Kościołów w Jerozolimie zamknęli dziś Bazylikę Grobu Pańskiego na znak bezprecedensowego protestu przeciwko podatkom i planowanej polityce wywłaszczania. Oskarżają Izrael o systematyczny atak na obecność chrześcijan w Ziemi Świętej.

Przedstawiciele trzech wspólnot opiekujących się wspólnie Bazyliką Grobu Pańskiego: kustosz Ziemi Świętej franciszkanin ojciec Francesco Patton, zwierzchnik prawosławnego patriarchatu Jerozolimy Teofil III i patriarcha Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Nurhan Manugian, poinformowali, że Bazylika Grobu Pańskiego pozostanie zamknięta aż do odwołania.

Wystosowali oni oświadczenie w reakcji na projektowaną ustawę i decyzje władz Jerozolimy, które planują obciążenie wspólnot chrześcijańskich podatkiem od nieruchomości, z którego historycznie Kościoły były zwolnione, i na poczet niezapłaconych podatków chcą zajmować mienie kościelne, nieruchomości i rachunki bankowe.

W oświadczeniu przedstawiciele chrześcijan przypominają, do tej pory respektowany i ceniony był wkład wspólnot chrześcijańskich w budowę szkół, szpitali i domów opieki w Ziemi Świętej, a prawa i przywileje tych wspólnot były gwarantowane porozumieniami międzynarodowymi.

W związku z nową polityką podatkową gminy i proponowaną ustawą o wywłaszczeniu ziemi w Jerozolimie sprzedanej przez Kościoły od 2010 roku, opiekunowie Grobu Pańskiego we wspólnym oświadczeniu oskarżają Izrael o „systematyczny i bezprecedensowy atak na chrześcijan w Ziemi Świętej”.

Teofil III określił nowe przepisy jako „dyskryminujące i rasistowskie”. Jego zdaniem „przypominają ono prawa o podobnym charakterze zatwierdzane przeciwko Żydom w Europie w ciemnych okresach”.

W zakończenie oświadczenia jego sygnatariusze poprosili o modlitwę o rozwiązanie tego bezprecedensowego kryzysu w Jerozolimie.

Po ogłoszeniu protestu przez opiekunów Bazyliki ministerialna komisja Knesetu odłożyła do następnego tygodnia zaplanowaną na dziś debatę na temat ustawy.

Ustawa ta pozwoliłaby państwu na wywłaszczenie w Jerozolimie gruntów sprzedanych od 2010 roku przez Kościoły anonimowym nabywcom. Zdaniem inicjatorki ustawy, Rachel Azarii, deputowanej z centrowej partii My Wszyscy, te niejasne akty sprzedaży pozbawiły tysiące mieszkańców Jerozolimy pewności co do warunków ich zamieszkania. Oficjalnie celem ustawy ma być ochrona właścicieli mieszkań przed ewentualną możliwością nieprzedłużenia dzierżawy gruntów.

Kościoły należą do największych posiadaczy gruntów w mieście i ich jerozolimscy zwierzchnicy twierdzą, że ustawa utrudni im znalezienie nabywców na posiadane przez nich grunty, a nawet - jak napisano w oświadczeniu - może doprowadzić do wywłaszczeń.

 

Źródło: PAP, niezalena.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl