Selekcjoner reprezentacji Polski w piłce nożnej kończy dziś 60 lat

/ facebook.com/LaczyNasPilka

Adam Nawałka obchodzi dziś 60. urodziny. Urodzony 23 października 1957 roku w Krakowie Nawałka jako niespełna 20-latek debiutował w reprezentacji Polski. Do 1980 roku rozegrał w kadrze 34 mecze, wystąpił m.in. w mistrzostwach świata 1978 w Argentynie, ale świetnie zapowiadającą się karierę przerwały liczne kontuzje. Adam Nawałka został pierwszym szkoleniowcem w historii, który wprowadził polski zespół do mistrzostw Europy i świata. Dokonał tego w przypadku dwóch wielkich piłkarskich imprez z rzędu, co wcześniej też nikomu w Polsce się nie udało.

W wieku 30 lat - gdy mieszkał i pracował fizycznie w Stanach Zjednoczonych - grał w polonijnym klubie Polish-American Eagles. Mając 40 lat trenował... trzecioligowy wówczas klub z Małopolski Świt Krzeszowice, a jako 50-latek został włączony do sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski u boku Leo Beenhakkera.

Teraz - w wieku 60 lat - przeżywa najlepszy okres w sportowym życiu.

O urodzinach trenera Adama Nawałki pamiętają m.in. władze Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Życzę trenerowi, prywatnie, oczywiście wiele zdrowia. Na szczęście selekcjoner jest w bardzo dobrej formie. Po drobnym urazie (kolana - przyp. PAP) nie ma już śladu. Dba o siebie, jest pełen energii. I oby tej energii mu nigdy nie brakowało. Jeżeli chodzi o zawodowe sprawy, życzę, abyśmy wspólnie mieli wiele satysfakcji w czerwcu i lipcu przyszłego roku. Zdrowie, o którym wspomniałem, przyda się też jego piłkarzom. Wiadomo, że tutaj trzeba mieć troszkę szczęścia, ale nasz selekcjoner jest zawsze na to przygotowany – przyznał sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki.

Zanim Nawałka spełnił marzenie, jakim dla większości trenerów jest praca z reprezentacją, zbierał szlify w ligowych klubach. Prowadził Wisłę Kraków (m.in. mistrzostwo Polski w 2001 roku), Zagłębie Lubin, Sandecję Nowy Sącz, Jagiellonię Białystok, GKS Katowice i Górnika Zabrze. W Katowicach został trenerem we wrześniu 2008 roku, wracając do ligowego futbolu po półtorarocznej przerwie. Po odejściu z Katowic Nawałka od stycznia 2010 roku trenował piłkarzy Górnika. Kilka miesięcy później wprowadził zabrzan do ekstraklasy. Pod jego wodzą rozwijali się m.in. Arkadiusz Milik, Krzysztof Mączyński oraz Michał Pazdan, teraz podstawowi gracze reprezentacji.

Jesienią 2013 roku objął funkcję selekcjonera i w ciągu dwóch następnych lat wywalczył z reprezentacją awans na mistrzostwa Europy 2016. W kwalifikacjach jego zespół zasłynął zwycięstwem u siebie nad mistrzami świata Niemcami 2:0 w październiku 2014 roku. Podczas turnieju finałowego we Francji doprowadził biało-czerwonych do ćwierćfinału, gdzie Polacy przegrali w rzutach karnych z późniejszym triumfatorem - Portugalią.

Eliminacje mistrzostw świata 2018 to kolejna seria sukcesów kadry Nawałki. Jedynym poważnym potknięciem była wrześniowa porażka 0:4 z Danią w Kopenhadze. Poza tym biało-czerwoni m.in. dwukrotnie pokonali losowaną z pierwszego koszyka Rumunię - 3:0 na wyjeździe i 3:1 u siebie.

Adam Nawałka został pierwszym szkoleniowcem w historii, który wprowadził polski zespół do mistrzostw Europy i świata. Dokonał tego w przypadku dwóch wielkich piłkarskich imprez z rzędu, co wcześniej też nikomu w Polsce się nie udało (awanse do MŚ 2006 i Euro 2008 były dziełem dwóch trenerów - Pawła Janasa oraz Leo Beenhakkera).

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl