Afera Amber Gold. Sąd przesłuchał większość świadków

Sejm RP foto. Rafał Zembrzycki/creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

  

W procesie ws. afery finansowej Amber Gold, toczącym się od marca 2016 r. przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, przesłuchana została już zdecydowana większość świadków - poinformował rzecznik prasowy SO w Gdańsku Tomasz Adamski.

W ciągu 19 miesięcy procesu na ponad 140 rozprawach sąd przesłuchał ok. 580 świadków oraz siedmiu biegłych. W akcie oskarżenia prokuratura uznała, że przed sądem powinno stawić się w charakterze świadków prawie 430 osób.

Większa liczba świadków wynika z tego, że sąd przesłuchuje nie tylko świadków, których wskazał prokurator do przesłuchania w akcie oskarżenia, ale z urzędu również tych pokrzywdzonych, których prokurator nie przesłuchał w czasie śledztwa 

- wyjaśnił Adamski.

Na początku procesu obrońca Marcina P., twórcy Amber Gold, wnioskował o przesłuchanie wszystkich pozostałych pokrzywdzonych (łącznie jest ich ponad 18 tys. osób).

Adamski poinformował, że na jednej z ostatnich, październikowych rozpraw sąd uznał, że większość z wnioskowanych przez obrońcę świadków nie będzie przesłuchana.

Odnośnie wniosku obrońcy o bezpośrednie przesłuchanie na rozprawie wszystkich świadków, sąd uwzględnił wniosek co do 19 osób. W przypadku następnych 24 odroczył podjęcie decyzji do czasu oświadczenia prokuratora, czy podtrzymuje wniosek o odczytanie tylko protokołów ich zeznań ze śledztwa 

- poinformował rzecznik sądu.

Akt oskarżenia z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, liczący prawie 9 tys. stron, wpłynął do gdańskiego sądu pod koniec czerwca 2015 r. Według prokuratury Marcin P. i jego żona Katarzyna P. oszukali w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Zostali także oskarżeni m.in. o działalność parabankową i pranie brudnych pieniędzy, które wyłudzili od klientów spółki.

Proces Marcina P. i Katarzyny P. toczy się w sposób jawny, ale sąd zakazał upubliczniania treści wyjaśnień oskarżonych oraz zeznań świadków.

Według prokuratury Katarzyna P. i Marcin P. działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu. W sumie Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia.

Oskarżeni w trakcie śledztwa nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień, bądź składali je sprzeczne z prokuratorskimi ustaleniami.

Według prokuratury spółka Amber Gold była tzw. piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

Zdaniem śledczych klienci od początku przy zawieraniu umów byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy - zapewniano ich, że za pieniądze kupowane będzie złoto, srebro lub platyna, co potwierdzać miały wystawiane certyfikaty. Lokaty rzekomo miały być ubezpieczone i gwarantowane przez Fundusz Poręczeniowy AG, na który klienci musieli wpłacać 1 proc. wartości każdej lokaty.

Obok oszustwa znacznej wartości oskarżonym zarzuca się także pranie pieniędzy wyłudzonych od klientów parabanku. Oskarżeni wielokrotnie - według śledczych - przelewali je na różne konta bankowe m.in. spółek grupy Amber Gold oraz innych podmiotów i osób.

Katarzyna P. i Marcin P. pieniądze pozyskane z lokat wydawali na rozmaite cele - m.in. na finansowanie linii lotniczych OLT Express (nieistniejący już przewoźnik, w którym głównym inwestorem była Amber Gold) przeznaczono prawie 300 mln zł. Część dochodów szła też na wynagrodzenia. Ustalono, że z tego tytułu oskarżeni wypłacili sobie 18,8 mln zł.

Marcin P. przebywa w areszcie od sierpnia 2012 r., Katarzyna P. została aresztowana w połowie kwietnia 2013 r.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 proc. do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Kler" z nagrodą dziennikarzy

/ fot. mat.pras.

  

"Kler" Wojciecha Smarzowskiego, film o nadużyciach w Kościele, został wyróżniony Nagrodą Dziennikarzy podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W piątek nagrodę odebrała także Dominika Gnatek, reżyserka krótkometrażowych "Zwykłych losów Zofii".

Nagrodzony przez akredytowanych na festiwalu dziennikarzy "Kler" to jeden z 16 filmów prezentowanych w Konkursie Głównym podczas tegorocznego 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Film przedstawia trzech księży katolickich - skupionego na karierze pracownika kurii w wielkim mieście (Jacek Braciak), wiejskiego proboszcza żyjącego w stałym związku z kobietą (Robert Więckiewicz) i duchownego oskarżonego przez parafian o pedofilię, który także ma swoją tajemnicę (Arkadiusz Jakubik). Jest też żyjący w luksusie, blisko związany z władzą i wywierający bezpośredni wpływ na krajową politykę arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos).

Podczas gali nagrodę im. Lucjana Bokińca za najlepszy film prezentowany w Konkursie Filmów Krótkometrażowych odebrała Dominika Gnatek, reżyserka "Zwykłych losów Zofii". Jury w składzie Maria Sadowska (przewodnicząca), Norah McGettigan oraz Leszek Starzyński doceniło ją za "temat, doskonałą grę aktorską, warsztat oraz poruszanie trudnych spraw w ciepły i bezpretensjonalny sposób".

Na gali wręczono także nagrody pozaregulaminowe, przyznawane przez sponsorów i partnerów Festiwalu. Najwięcej spośród dodatkowych wyróżnień powędrowało do Wojciecha Smarzowskiego za "Kler" (m.in. Nagroda Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych "Don Kichot"), Agnieszki Smoczyńskiej - za "Fugę" (m.in. Nagroda Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych) oraz Olgi Chajdas, która za "Ninę" - pokazaną w Konkursie Inne Spojrzenie - odebrała m.in. Nagrodę Onetu dla Odkrycia Festiwalu. Nagrodą Jury Młodych doceniony został także film "7 uczuć" Marka Koterskiego, Bursztynowymi Lwami za największy sukces frekwencyjny polskiego filmu w ostatnim sezonie zaś "Listy do M. 3" Tomasza Koneckiego, a Złotym Kangurem Jury Australijskiego "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego.

Prócz tego przyznano Nagrodę Specjalną dla Jakuba Piątka za krótkometrażowy film "Users", nagrody dodatkowe dla twórców filmów krótkometrażowych oraz nagrody za filmowy spot Fundacji Legalna Kultura.

Na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych łącznie pokazanych zostanie ponad 130 filmów. Laureatów Złotych i Srebrnych Lwów - najważniejszych laurów festiwalu przyznawanych najlepszym filmom pełnometrażowym biorącym udział w Konkursie Głównym - poznamy podczas sobotniej gali.

Na tytuł szansę ma 16 tytułów, w tym "Eter" Krzysztofa Zanussiego, "Dziura w głowie" Piotra Subbotko, "Autsajder" Adama Sikory, "Twarz" Małgorzaty Szumowskiej, "Jak pies z kotem" Janusza Kondratiuka, "Pewnego razu w listopadzie" Andrzeja Jakimowskiego, "Ułaskawienie" Jana Jakuba Kolskiego, "Juliusz" Aleksandra Pietrzaka, "Krew Boga" Bartosza Konopki, "Wilkołak" Adriana Panka, "Kamerdyner" Filipa Bajona i "Zabawa, zabawa" Kingi Dębskiej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl