CBA weszło do urzędu miasta i centrum kultury

/ cba.gov.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do Urzędu Miasta Inowrocławia i Kujawskiego Centrum Kultury w tym mieście. Sprawa dotyczy fikcyjnych faktur, które mogły wyrządzić szkodę budżetowi miasta.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził, że funkcjonariusze gdańskiej delegatury CBA weszli do tych instytucji oraz do mieszkań prywatnych.

Trwają przeszukania o charakterze procesowym, które pozwolą na zabezpieczenie dowodów w sprawie. Czynności trwają 
– powiedział Kaczorek.

Od 11 października w urzędzie trwa kontrola prowadzona przez CBA. Kaczorek podkreślił, że to ustalenia kontroli wskazały na możliwość popełnienia przestępstwa. Na jej podstawie Biuro skierowało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie fikcyjnych faktur i wypłacanych na ich podstawie pieniędzy z kasy miasta.

Już pierwsze czynności prowadzone od ponad tygodnia potwierdziły nasze wcześniejsze przypuszczenia i pozwoliły na złożenie do Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa 
– dodał Kaczorek.

Zaznaczył, że oprócz obecnych działań śledczych, w urzędzie kontynuowana będzie kontrola rozpoczęta 11 października.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

CBA dementuje rewelacje Radia Zet

/ youtube.com/printscreen

Sprawa rzekomego przecieku w Delegaturze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Lublinie była wnikliwie badana w ramach postępowania wyjaśniającego; formułowane w tej sprawie zarzuty są bezpodstawne - oświadczył szef Biura Ernest Bejda.

O tym, iż w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym doszło do zatuszowania przecieku dot. tajnej operacji Biura, poinformowało we wtorek, powołując się na jednego z byłych szefów CBA, Radio Zet. Według radia, "podejrzewany o przeciek funkcjonariusz miał dowiedzieć się o tajnej operacji Biura, prowadzonej wobec współpracownika jednej z posłanek PiS i ostrzec go o tym, że jest podsłuchiwany". Z informacji przytoczonych w artykule wynika ponadto, że dyrektor lubelskiej delegatury CBA, który wykrył i ujawnił przeciek, miał zostać zwolniony, zaś funkcjonariusz odpowiedzialny za domniemany przeciek - otrzymać 2,5 tys. zł podwyżki i premię.

- W związku z pojawiającymi się informacjami w sprawie rzekomego przecieku w Delegaturze CBA w Lublinie informuję, że formułowane zarzuty są bezpodstawne - napisał w oświadczeniu, odnoszącym się do tych doniesień, Bejda.

Jak zapewnił, opisana sprawa domniemanego przecieku "była wnikliwie badana w wyniku postępowania wyjaśniającego CBA, w trakcie którego przesłuchano m.in. wszystkich funkcjonariuszy Biura, mających dostęp do materiałów sprawy, z której rzekomo miało dojść do przecieku".

- Wbrew publicznie podawanym informacjom, funkcjonariusz CBA, pomawiany o dokonanie przecieku, nie prowadził tej sprawy, nie zapoznawał się z jej dokumentacją, a także nie miał żadnej wiedzy o prowadzonych działaniach - podkreślił szef Biura.

Postępowanie CBA nie dało - według niego - "podstaw do skierowania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl