Bezczelne słowa Tuska o politykach PiS. Ale na jedno pytanie nie chciał odpowiedzieć

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

redakcja

Kontakt z autorem

– Nie będę tego komentował – tak przewodniczący Rady Europejskiej odpowiedział na pytanie dziennikarzy, czy zamierza wrócić do Polski. Oświadczył również, że „przymusowa relokacja nie jest rozwiązaniem problemu migracyjnego”. Czyli potwierdził dokładnie to, co Prawo i Sprawiedliwość mówi od samego początku. Nie obyło się jednak bez ataku na polityków ugrupowania rządzącego.

Po zakończeniu spotkania przywódców państw UE Tusk był pytany o kwestię relokacji uchodźców i politykę azylową.

Jak stwierdził coraz więcej krajów widzi, że przymusowa relokacja nie jest rozwiązaniem problemu migracyjnego. 

Rozwiązaniem problemu migracyjnego są skuteczne działania na granicach europejskich, a nawet w oddali od granic europejskich (...), których celem będzie przede wszystkim powstrzymanie nielegalnej imigracji 
– stwierdził, przyznając tym samym rację politykom PiS, którzy mówili o tym od dawna.

Z kolei pytany o komentarze, jakoby szykował się on na powrót do Polski, powiedział: „Nie będę tego komentował”. I zaczął się użalać, jak dużo ma obowiązków.

Wszyscy wiedzą – ci, którzy są tutaj – ile mam pracy, także ważnej dla Polski 
– oznajmił. 

Próbował też przekonywać, jak bardzo martwi się o Polskę.

To nie jest tylko moja wyobraźnia, to jest moja stuprocentowa pewność, że dobra przyszłość dla Polski będzie wynikała bezpośrednio z pozycji Polski w Europie, a nie poza Europą. Ja się budzę i zasypiam z jedną myślą – co zrobić, żeby Polska nie była izolowana w Europie 
– powiedział.

Oczywiście nie obyło się bez ataków na polityków partii rządzącej. 

Dzisiaj, podobnie jak pół roku temu czy rok temu, nie widzę realnej możliwości znalezienia kompromisu pomiędzy państwami członkowskimi w sprawie tak zwanej przymusowej relokacji. Wydaje się to tak samo odległe, jak na początku tej dyskusji, ale możemy i powinniśmy szukać wspólnie rozwiązań, które – nawet jeśli nie wszędzie będzie możliwe porozumienie – pozwolą Polsce aktywnie i pozytywnie uczestniczyć w europejskich projektach na rzecz ochrony granicy zewnętrznej. Zdaję sobie sprawę, wnoszę to z komentarzy niektórych polityków PiS, w tym ministrów, że nie zawsze być może nadążają za tempem zdarzeń w Europie, ale to wtedy zamiast obrażać Polaka, który siedzi tutaj w środku i wie, co mówi, mogliby zacząć normalną współpracę 
– oświadczył.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Sędzia ukradł element…

Sędzia ukradł element…

Szopka PO trwa. Partia…

Szopka PO trwa. Partia…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w Irlandii

/ FLICKR.COM/dw438/

Irlandzka partia opozycyjna Fianna Fail złożyła w piątek wniosek o wotum nieufności wobec gabinetu premiera Leo Varadkara. Rząd może upaść na trudnym etapie rozmów o Brexicie. Szef MSZ Irlandii Simon Coveney powiedział, że opozycja "zachowała się bezmyślnie".

Mniejszościowy rząd premiera Leo Varadkara potrzebuje poparcia Fianna Fail, by móc efektywnie rządzić, a wniosek o wotum nieufności niesie poważne ryzyko, że gabinet upadnie, zarazem paraliżując irlandzkie negocjacje w takich sprawach, jak utrzymanie otwartej granicy między Irlandią a Irlandią Północną czy gwarancje respektowania porozumienia wielkopiątkowego po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Premier Varadkar stoi na czele Partii Jedności Irlandzkiej - Fine Gael. Opozycyjna Fianna Fail to Partia Republikańska. W liczącym obecnie 158 deputowanych Zgromadzeniu Irlandii Fine Gael ma 50 posłów, a Fianna Fail - 44.

Coveney podkreślił, że "Irlandia nie potrzebuje teraz wyborów (...), są pewne naprawdę, naprawdę poważne sprawy, którymi rząd musi teraz sterować w narodowym interesie".

Irlandzki minister finansów Paschal Donohoe powiedział, że "perspektywa wyborów oraz okresu bez rządu podczas rozmów o Brexicie jest czymś nie do pomyślenia".

Wobec zagrożenia upadkiem rządu w tak trudnym momencie negocjacji Dublin - jak zauważa Reuters - znacznie zaostrzył ton rozmów z Londynem, domagając się szczegółowych wyjaśnień dotyczących tego, w jaki sposób zapewniony będzie swobodny przepływ ludzi i towarów na granicy z Irlandią Północną. Republika zagroziła nawet zawetowaniem decyzji o podjęciu negocjacji gospodarczych z Wielką Brytanią, jeśli jej żądania nie zostaną spełnione.

Licząca 500 km granica między Republiką Irlandii a brytyjską prowincją będzie po Brexicie jedyną lądową granicą między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Utrudnienie jakichkolwiek procedur na tej granicy nie tylko miałoby bardzo niekorzystny wpływ na gospodarki obu krajów, ale też - jak podkreśla Reuters - stanowiłoby zagrożenie dla procesu pokojowego w Irlandii Północnej.

Rzecznik premier Theresy May, proszony o skomentowanie sytuacji w Dublinie, powiedział, że brytyjski rząd będzie nadal "regularnie rozmawiać" z Republiką Irlandii i koncentrować się na postępach w negocjacjach. Uznał, że relacje Wielkiej Brytanii z Irlandią są "konstruktywne".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl