"Ach śpij kochanie": Piękny Władek, charyzmatyczny Andrzej. RECENZJA

/ mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Patrząc na zwiastun „Ach śpij kochanie” Krzysztofa Langa, pojawiała się obawa, że film będzie podróbką znakomitego „Jestem mordercą” Macieja Pieprzycy. Całe szczęście, pomimo wielu podobieństw między obrazami, twórcy poszli własną drogą, serwując widzowi klimatyczny kryminał z fenomenalną kreacją Andrzeja Chyry.

Wyprasowane w kancik spodnie, elegancki prochowiec, obowiązkowy kapelusz na głowie i wypolerowane na błysk skórzane buty – to zestaw, bez którego Władysław Mazurkiewicz, seryjny morderca z Krakowa, któremu w latach 50. udowodniono sześć morderstw, nie ruszał się z domu. Nie bez powodu nazywany był „eleganckim mordercą” lub „pięknym Władkiem”. To właśnie w niego wciela się Andrzej Chyra w najnowszym filmie Krzysztofa Langa, po raz kolejny udowadniając, że jest jednym z najbardziej charyzmatycznych polskich aktorów, który w roli psychopatycznego zabójcy straszy wcale nie gorzej niż Anthony Hopkins jako legendarny Hannibal Lecter.

Andrzejowi Chyrze partnerują na planie m.in. Tomasz Schuchardt w roli młodego ambitnego milicjanta Karskiego, Andrzej Grabowski jako zdegenerowany prokurator Waśko, Bogusław Linda wcielający się w bezwzględnego funkcjonariusza bezpieki i Arkadiusz Jakubik, towarzysz Karskiego. W rolach kobiecych zobaczymy m.in. Karolinę Gruszkę,  Katarzynę Warnke, Izabelę Kunę i zachwycającą Katarzynę Figurę, która ze swadą wciela się w rolę rosyjskiej uwodzicielki.

A jednak mocna obsada to nie jedyna wartość filmu – twórcom udaje się bowiem stworzyć wciągającą od pierwszych klatek historię, wiernie utrzymaną w klimacie ludowej Polski: akcja zostaje zawiązana już na samym początku, bez zbędnego prologu, a z ekranu wręcz zdaje się buchać zapach chesterfieldów wypalanych co chwila przez bohaterów. A to wszystko podkreślone muzyką Michała Lorenca – czyż to nie przepis na kino skazane na sukces?

Wydawałoby się, że po traktującym o Wampirze z Zagłębia „Jestem mordercą” Macieja Pieprzycy w polskiej kinematografii jeszcze długo nie powstanie film o podobnej tematyce, na tak wysokim poziomie. A jednak twórcy „Ach śpij kochanie” udowadniają, że pomimo wielu podobieństw – wszak oba filmy opowiadają autentyczne historie polskich morderców z okresu PRL-u, w obu toczy się milicyjne śledztwo, czy wreszcie – w obu możemy podziwiać kunszt Arkadiusza Jakubika, potrafili odnaleźć własny styl. Dlatego, wbrew obawom, że film Langa okaże się podróbką „Jestem mordercą”, w pojedynku Wampir vs piękny Władek, obie historie zasługują na pięć z plusem.

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Oskarżał Polaków o mordowanie Żydów. Teraz próbuje rozbić dialog polsko-izraelski

/ Signe Brockman CC BY-SA 2.0

Polski historyk Jan Grabowski powiedział w Tel Awiwie, że przystępowanie do dialogu z Polską na temat jak to nazwał „ustawy o Holokauście” (nowelizacji ustawy o IPN) jest ostatnią rzeczą, jaką Izrael powinien zrobić - informuje dziś „Haaretz” w wydaniu online.

Jan Grabowski to wykładowca uniwersytety w Ottawie, badacz historii Holocaustu, który prezentuje stanowisko zbieżne między innymi z Janem Tomaszem Grossem i Barbarą Engelking. Jak pisał portal niezalezna.pl w czerwcu ub.r., główne tezy jego prac i wypowiedzi medialne ukazują Polaków jako współwinnych zbrodni Holocaustu oraz jako powojennych kontynuatorów ludobójczych działań niemieckich. Z ust historyka padają oskarżenia o brak jakichkolwiek działań polskich władz wobec zagłady Żydów oraz sugestia, że tragiczny los Żydów był Polakom na rękę i stanowił jedyną nić porozumienia z niemieckim okupantem.

CZYTAJ WIĘCEJ: SKANDAL: Historyk fałszuje dzieje Polski. Jego prace cytują na całym świecie. Naukowcy oburzeni

Dziś po raz kolejny słowa Grabowskiego mogą przyczynić się do rozbicia polsko-izraelskiego dialogu. Według niego bowiem antysemickie nastroje w Polsce przypominają „mroczne lata”, a nowa polska narracja jest fałszywa i wypaczona - napisał „Haaretz”.

Na konferencji prasowej w Centrum Organizacji Ocalałych z Holokaustu Grabowski powiedział, że „ostatnią rzeczą, jaką powinno się zrobić, jest przystępowanie do jakiegokolwiek dialogu z tymi ludźmi”.

Biorąc pod uwagę obecny poziom wyrażanego antysemityzmu, nie sądzę, by powinny się odbywać jakiekolwiek oficjalne spotkania w tej sprawie

- dodał Grabowski.

„Haaretz” odnotowuje też wypowiedź Grabowskiego, który uznał, że mimo członkostwa w Unii Europejskiej, Polska ma „nacjonalistyczny i niedemokratyczny” rząd, którego ustawy można porównać do tych w Turcji czy nawet w Iranie.

„Haaretz” pisze, że Grabowski odrzucił wszystkie elementy obecnej polskiej narracji, „która porównuje polskie i żydowskie cierpienia w Holokauście, prezentuje Polskę jednoznacznie jako ofiarę nazizmu i twierdzi, że polska kolaboracja z nazistowskimi zbrodniami była zjawiskiem marginalnym i indywidualnym”.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl