Zwyrodnialec podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem z kategorią „N”

/ maxpixel.freegreatpicture.com

  

Robert J., podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem studentki w 1998 roku, otrzymał w areszcie śledczym kategorię "N". Kategoria ta oznacza niebezpiecznego osadzonego.

Tymczasowo aresztowany stanął w piątek przed komisją, która podjęła decyzję o zakwalifikowaniu go do kategorii niebezpiecznych, czyli stwarzających poważne społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu. To oznacza, że tymczasowo aresztowany zostanie zakwaterowany w celi jednoosobowej, monitorowanej, wyposażonej w odpowiednie zabezpieczenia techniczno-ochronne. Taka cela dla tzw. niebezpiecznych osadzonych znajduje się na oddziale psychiatrii, na którym został umieszczony – wyjaśniła rzecznik prasowa dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Krakowie por. Anna Czajczyk

Osadzony z taką kategorią porusza się w czerwonym uniformie, nie może korzystać z własnej odzieży i obuwia. Jego poruszanie się po zakładzie jest ograniczone do minimum i odbywa się pod wzmocnionym nadzorem. Każdorazowo przy wejściu i wyjściu z celi jest poddawany kontroli osobistej; cela też jest częściej kontrolowana – wyliczyła ograniczenia rzecznik.

Wyjaśniła, że "zadecydował o tym charakter zarzuconego mu przestępstwa, czyli zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem".

Sprawa dotyczy zabójstwa studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z., której szczątki - fragmenty skóry i ciała - wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 roku. Jej tożsamość ustalono dzięki badaniom genetycznym; kobieta zaginęła w listopadzie 1998 roku.

Podejrzany o dokonanie tej zbrodni 52-letni Robert J. został zatrzymany 4 października w Krakowie. Dzień później doprowadzono go do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się. Jak podała Prokuratura Krajowa, złożył obszerne wyjaśnienia, które były nagrywane, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. Na wniosek prokuratury sąd aresztował go na trzy miesiące.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Rostowski kontra Wassermann. Mocna wymiana zdań! Zaczęło się od elaboratu o konstytucji

/ Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Sejmowa komisja ds. Amber Gold przesłuchuje byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Przed rozpoczęciem składania zeznań Rostowski znalazł chwilę, aby spotkać się z dziennikarzami i podzielić z nimi... swoją dość niezwykłą teorią. W podobnym tonie rozpoczęło się przesłuchanie. Rostowski zaczął od wygłoszenia istnego elaboratu na temat konstytucji i praworządności. Na ziemię dość szybko sprowadziła go szefowa komisji Małgorzata Wassermann.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rostowski nieźle odleciał. Twierdzi, że komisję ds. Amber Gold powołano bo...

Przesłuchanie zaczęło się od oświadczenia Rostowskiego:

- Komisja została utworzona, aby zbadać prawidłowość i legalność działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład grupy Amber Gold. Ja tylko chcę powiedzieć, że wtedy, kiedy PO rządziła, kiedy ja i wielu kolegów piastowaliśmy wysokie funkcje w państwie, to dla nas najwalniejszą podstawą działania była konstytucja, ustawy zgodne z tą konstytucją i praworządność. Tego niestety dzisiaj nie można powiedzieć. Dziękuję bardzo – oznajmił Rostowski.

Na te słowa błyskawicznie zareagowała Małgorzata Wassermann. Doszło do ostrej wymiany zdań.

- Proszę pana, a ja panu powiem tak - a dla nas najważniejsze jest to, żeby był porządek, żeby była uczciwość, sprawiedliwość. Żeby przestępcy byli w więzieniach, a ludzie niewinni nie dostawali politycznych wyroków, ale to już na tym skończmy – skwitowała przewodnicząca komisji śledczej.


Rostowski nie dawał jednak za wygraną i ciągnął dalej swój wywód:

- I po to, aby to było możliwe, to konieczna jest praworządność, szanowanie konstytucji i tak dalej – mówił były minister finansów.
- Panie ministrze, to przejdziemy do tego, jak praworządność była traktowana przez okres 2009- 2012 i jak jakprzestrzegaliście państwo przepisów i jak to jest możliwe, że mamy szkodę na poziomie 851 milionów zł? - pytała Wassermann.
- Myślę, że pani zobaczy później, że to nie jest taka kwota, a poza tym oczywiście zobaczymy, że dzisiaj te kwoty wynikające z tego, że nie ma praworządności są znacznie większe.
- Panie ministrze, czy możemy przejść do tematu?
- Bardzo chętnie, ale to jest bardzo istotne dla tematu.
- To pan minister wyjdzie później i zrobi konferencję i powie. Proszę wrócić do tematu, dlatego, że niepotrzebne są te wycieczki – ucięła dalszą dyskusję przewodnicząca komisji śledczej.

Źródło: niezalezna.pl, sejm.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl