"Ratusz porównuje ofiary reprywatyzacji do rozsypanych śrubek". Jaki: Apelujemy, by wycofano się z tych słów

/ Fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

redakcja

Kontakt z autorem

Dyrektor miejskiego biura spraw dekretowych Piotr Rodkiewicz pytany, czy w warszawskim ratuszu działała grupa przestępcza, powiedział: "Czy pytałby pan szefa wielkiej korporacji, dlaczego w jakimś magazynie są rozsypane śrubki? Miasto jest w pewnym sensie wielką korporacją, na czele którego stoi prezydent i za to, że gdzieś tam źle się dzieje odpowiada ten, kto kieruje tym działem". Patryk Jaki apeluje, by władze Warszawy zwołały konferencję i wycofały się z tych "haniebnych i skandalicznych słów".

Dziś prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że audyt - obejmujący lata 1990-2016 - zostanie upubliczniony w przyszłym tygodniu. Wynika z niego, że w 60 proc. ze 175 przeanalizowanych spraw "zidentyfikowano ryzyka, także nieprawidłowości", które mogły mieć wpływ na wydawane decyzje. Dotychczas stołeczny magistrat złożył 53 zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z reprywatyzacją; sześć spraw zostało umorzonych, w pięciu prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa.

- Nie dowiedzieliśmy się nic nowego poza tym, że po miesiącach działalności komisji weryfikacyjnej, pani prezydent łaskawie przyznała - można powiedzieć, że została wręcz zmuszona do tego - że było wiele nieprawidłowości

 - powiedział Jaki odnosząc się do wyników audytu, przedstawionych przez władze stolicy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ujawniono wartość wyłudzonych nieruchomości. Liczby przerażają

Dodał, że z punktu widzenia merytorycznego nie ma w nich "żadnych nowych informacji".

Natomiast cieszę się, że wreszcie się władze miasta przyznają, już pod tym gigantycznym naciskiem, że były nieprawidłowości

 - dodał.

Zdaniem Jakiego, Gronkiewicz-Waltz działa na niekorzyść stolicy, a swoje "prywatne porachunki" z komisją stawia wyżej niż interes miasta.

- Na konferencji w ratuszu mówią coś, co jest korzystne dla miasta, ale do sądu składają coś, co dla miasta jest niekorzystne

 - powiedział przewodniczący komisji.

Portal Onet.pl podał, że władze stolicy złożyły do sądu administracyjnego pięć skarg na uzasadnienia decyzji komisji weryfikacyjnej, dotyczące uchylenia reprywatyzacji i odmowy uwzględnienia wniosku dekretowego. Portal podał, że chodzi m.in. o nieruchomości: Chmielna 70, Sienna 29, Twarda 8 i 10.

CZYTAJ WIĘCEJ: Stop czyścicielom kamienic. Patologie reprywatyzacji

Patryk Jaki podkreślił, że mogą być dwie motywacje, którymi kieruje się w tej sprawie prezydent Warszawy.

- Raz - działa w zmowie z handlarzami roszczeń, dobrze ich zna, czy część ich zna, nie możemy tego ustalić, bo nie stawia się na komisji, a wiemy, że wszyscy pochodzą ze środowiska prawniczego, elit warszawskich prawników. A druga możliwość jest taka, że rzeczywiście chce dokuczyć komisji

 - ocenił.

Zapytany, czy członkowie komisji stawiają jakiś zarzut prezydent stolicy, Jaki odpowiedział:

"Ja stawiam zarzut, że działa niezgodnie z interesem miasta".

Przewodniczący komisji dodał ponadto, że stołeczny ratusz porównuje ludzi wyrzuconych z kamienic do "śrubek". Odniósł się w ten sposób do słów, które padły podczas konferencji prasowej, na której prezentowano wnioski audytu. Dyrektor miejskiego biura spraw dekretowych Piotr Rodkiewicz, odpowiadając na pytanie, czy w ratuszu działała grupa przestępcza, powiedział: "Czy pytałby pan szefa wielkiej korporacji, dlaczego w jakimś magazynie są rozsypane śrubki? Miasto jest w pewnym sensie wielką korporacją, na czele którego stoi prezydent i za to, że gdzieś tam źle się dzieje odpowiada ten, kto kieruje tym działem".

- My apelujemy, aby natychmiast zwołali konferencję i wycofali się z tych skandalicznych i haniebnych słów

 - powiedział Jaki mówiąc o wypowiedzi Rodkiewicza. Stwierdził też, że taka wypowiedź "pokazuje jaki jest stan umysłu ludzi, którzy zarządzają dzisiaj Warszawą".

CZYTAJ WIĘCEJ: Ta reakcja pokrzywdzonych w wyniku reprywatyzacji mówi wszystko

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
20 ofiar „cichego zabójcy”. Służby…

20 ofiar „cichego zabójcy”. Służby…

Zbigniew Ziobro podsumował zmiany w prawie…

Zbigniew Ziobro podsumował zmiany w prawie…

Czy IKEA uchylała się od płacenia…

Czy IKEA uchylała się od płacenia…

Bardzo zła jakość powietrza w Warszawie.…

Bardzo zła jakość powietrza w Warszawie.…

Wielka inwestycja w Zakopanem

Wielka inwestycja w Zakopanem

To sędzia Igor Tuleya podjął skandaliczną decyzję! PO od razu rzuciła się na marszałka Sejmu

Igor Tuleya / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Do żadnej dymisji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego nie dojdzie, a działania podjęte 16 grudnia 2016 r. w Sejmie były transparentne i zgodne z prawem - powiedziała rzeczniczka PiS Beata Mazurek, proszona o komentarz do żądania przez PO dymisji Kuchcińskiego.

Warszawski sąd uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r., podczas którego uchwalono ustawę budżetową. Śledczy decyzję o umorzeniu uzasadniali tym, że obrady miały prawidłowy przebieg; a przeniesienie ich do Sali Kolumnowej było zgodne z prawem.

Sędzia warszawskiego sądu okręgowego Igor Tuleya w uzasadnieniu uchylenia umorzenia śledztwa, stwierdził, że skarżący słusznie wskazali, iż "uzasadnienie zaskarżonego postanowienia skupia się w znacznej mierze, na prezentowaniu negatywnych działań i inicjatyw posłów wywodzących się z ugrupowań opozycyjnych, oraz na poszukiwaniu uzasadnienia i usprawiedliwienia dla działań podejmowanych przez posłów bądź członków organów Sejmu wywodzących się z obecnej większości parlamentarnej".

Czytaj też: Sąd uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa ws. obrad w Sali Kolumnowej

Posłowie PO złożyli do sądu zażalenie ws. decyzji prokuratury. Polityk Platformy Cezary Tomczyk na poniedziałkowej konferencji prasowej domagał się dymisji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek poproszona o komentarz do stanowiska PO podkreśliła, że do żadnej dymisji marszałka Sejmu nie dojdzie.

Oczywiście żadnej dymisji marszałka Kuchcińskiego nie będzie, a dobrze byłoby, gdyby Platforma Obywatelska z głowy stanęła na nogi, bo nie jest od tego, żeby ferować wyroki

- powiedziała.

Mazurek zapewniła, że PiS nie ma nic do ukrycia, a działania podjęte 16 grudnie w związku m.in. z przeniesieniem obrad do Sali Kolumnowej były transparentne.

Cel opozycji był wówczas jeden: destabilizować obrady, żeby nie doprowadzić do uchwalenia budżetu i tym samym skrócić kadencję Sejmu. To się nie udało, więc teraz rozpaczliwie znów próbują zaistnieć i wskazywać, że coś rzekomo było niezgodne z prawem

- stwierdziła.

Jak dodała rzeczniczka PiS, 16 grudnia ubiegłego roku wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Mazurek odniosła się także do poniedziałkowej decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie.

To, że PO złożyła wniosek do sądu i sąd nakazał ponowne rozpatrzenie, to mnie wcale nie dziwi, w kontekście tego, jak działają niektóre sądy

- oceniła rzecznik PiS.

Warszawska prokuratura okręgowa w sierpniu poinformowała, że zdecydowała o umorzeniu śledztwa, z powodu braku znamion czynów zabronionych oraz niepopełnienia czynów wskazanych w zawiadomieniach. Postępowanie w tej sprawie prowadzone było od 19 grudnia ubiegłego roku. Dotyczyło przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych oraz działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych. Zawiadomienie w tej sprawie złożyły m.in. PO i Nowoczesna.

Chodzi o posiedzenie Sejmu z 16 grudnia 2016 r. W związku z planami ograniczeń w pracy dziennikarzy w Sejmie oraz wykluczeniem z obrad jednego z posłów PO Michała Szczerby, opozycja rozpoczęła wówczas blokowanie sejmowej mównicy. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, tam też przeprowadzono głosowanie m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Opozycja podnosiła później, że głosowanie te były nielegalne m.in. z powodu braku kworum.

Prokuratura oceniła jednak, że we wszystkich przeprowadzonych w Sali Kolumnowej głosowaniach, w tym nad ustawą budżetową, „brała udział wystarczająca do podjęcia decyzji liczba posłów – od 236 do 237, a więc zostało zapewnione tzw. kworum”.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl