Terrorystka po odsiadce dostała pracę w londyńskim urzędzie. Brytyjczycy oburzeni

/ twitter.com/Adam

  

Skazana na 10 lat więzienia za pomocnictwo w zamachu na londyńskie metro Mulumebet Girma z Etiopii dostała pracę w jednym z londyńskich urzędów. Jej współpracownicy z urzędu nie wiedzieli, że w 2005 roku pomagała ona w próbie detonacji bomby w metrze.

Na trop skazanej za terroryzm kobiety wpadli dziennikarze brytyjskiego tabloidu "The Sun". Jak ujawniono, po opuszczeniu więzienia Mulumebet Girma dostała pracę w Radzie Miasta Southwark w Londynie, którą wykonywała przez cztery lata.

Współpracownicy nie mieli pojęcia, że w 2005 r. kobieta pomagała szwagrowi w próbie zdetonowania bomby w londyńskim metrze. Pomogła mu również w ucieczce do Brighton, skąd dostał się do Paryża. Policja zatrzymała go dopiero w Rzymie.

Terrorystka zajmowała się kiedyś modelingiem. Jej uroda nie umknęła uwadze współpracowników, którzy namówili ją do wzięcia udziału w kampanii informacyjnej. Była więźniarka znalazła się na plakatach promujących akcję.

- Jak tylko jej przeszłość wyszła na jaw, podjęliśmy zdecydowane działania i rozwiązaliśmy umowę – powiedziała dyrektor wykonawcza Rady Miasta Southwark Eleanor Kelly. 

Od momentu jej zatrudnienia w urzędzie w 2013 roku nie było z nią problemów, i nie stwarzała zagrożenia dla londyńczyków - zapewnił rzecznik urzędu.

- Girma nie miała dostępu do poufnych informacji, a na jej komputerze nie zostało znalezione nic podejrzanego – oświadczył.

Mulumebet Girma odsiedziała tylko 5 z 10 lat wymierzonej jej kary - sąd uwzględnił apelację obrony. Jej siostra, żona niedoszłego zamachowca, wciąż odbywa karę 11 lat i 9 miesięcy więzienia.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wprost.pl, The Times, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Białystok będzie większy? To propozycja kandydata PiS

/ By Adrian Grycuk - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=25465508

  

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Białegostoku poseł Jacek Żalek uważa, że aby Białystok mógł się dalej rozwijać, potrzebuje administracyjnie powiększyć się o tereny z sąsiednich gmin. Zapowiada rozmowy na ten temat z mieszkańcami tych gmin.

Żalek powiedział dziś na konferencji prasowej, że Białystok jest najgęściej zaludnionym spośród miast wojewódzkich po Warszawie. Zauważył, że ostatnie duże poszerzenie granic miasta miało miejsce w latach 50-tych XX w. Przypomniał, że za czasów, gdy przed laty by radnym miejskim, Białystok powiększył się poprzez przyłączenie Zawad i Dojlid Górnych.

"Nie zmienia to faktu, że Białystok cały czas się dusi w tym gorsecie przedwojennych granic, które ograniczają możliwości rozwoju i przyciągania inwestorów, rozwoju budownictwa, rozwoju przemysłu w granicach naszego miasta" - podkreślił polityk.

"Zaproponujemy mieszkańcom sąsiednich gmin takie propozycje, które zachęcą ich do tego, żeby mieszkać i pracować w Białymstoku. Bo w większości przypadków tych sąsiednich gmin, ci którzy mieszkają na obrzeżach miasta, to mieszkańcy Białegostoku, którzy przenoszą się za granice miasta, ale pracują w mieście" - zaznaczył Żalek.

Jak dodał, wśród propozycji, które mają zachęcić mieszkańców sąsiednich gmin są: rozwój dróg, infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, bo te kwestie są - jak to określił - "największą bolączką mieszkańców sąsiednich gmin". Mówił, że nowe tereny to także oferta inwestycyjna dla firm budowlanych.

Żalek dodał, że Białystok zasługuje na inwestycje i potrzebuje inwestycji. Kandydat na prezydenta tłumaczył, że propozycja przyłączenia się do Białegostoku będzie na pewno przedstawiona "mieszkańcom wszystkich ościennych miast". Pytany jakie propozycje ma dla sąsiednich samorządów powiedział, że "przede wszystkim będzie rozmawiał z mieszkańcami, którzy chcą przyłączyć się do Białegostoku, którzy pracują w Białymstoku i chcieliby korzystać z infrastruktury naszego miasta".

Według polityka zachętą dla mieszkańców ościennych gmin miałoby być np. włączenie do tzw. pierwszej strefy komunikacji miejskiej, miałyby być też realizowane inwestycje w szkołach. "Chciałbym, żeby wpisać to do projektu budowy metropolii. Białystok, żeby się rozwijać musi korzystać z takich możliwości rozwojowych, inaczej nie będzie możliwości pozyskania środków i wybudowania tych inwestycji, na które czekamy, sportowych, rekreacyjnych" - zapowiedział Żalek.

Również kandydat na radnego miejskiego z listy PiS, obecny radny tej partii w białostockiej Radzie Miasta Tomasz Madras dodał, że bez nowych terenów pod inwestycje Białystok nie będzie się rozwijał.

"Rozwój miasta wymaga, żeby posiadało ono tereny inwestycyjne. Bez terenów inwestycyjnych Białystok będzie się dusił" - mówił Tomasz Madras. Dodał, że to "potrzeba rozwojowa", bez której Białystok nie dogoni w rozwoju innych polskich miast. "A to się przekłada na poziom zarobków, poziom bezrobocia, na lepsze życie dla białostoczan" - powiedział Madras.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl