NATO i szef MON stanowczo odpowiadają Rosji. Chodzi o amerykańskich żołnierzy w Polsce

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Rzecznik NATO stanowczo zdementował kłamstwa Moskwy dotyczące informacji o rozlokowaniu na terenie Polski wojsk USA. „Rozlokowanie wojsk NATO, w tym amerykańskich, we wschodniej części terytorium Sojuszu, nie łamie porozumień z Rosją” - oznajmił rzecznik NATO. Także minister Antoni Macierewicz odrzucił zarzuty ze strony rosyjskiego ministerstwa obrony, jakoby w Polsce stacjonowała „dywizja wojsk USA”. „To po prostu nieprawda i kłamliwe przedstawienie sytuacji” - powiedział szef MON.

Cała sprawa ma związek z komunikatem rosyjskiego ministerstwa obrony, które oświadczyło, że w ramach rotacji jednostek amerykańskich w Polsce podczas operacji Atlantic Resolve, w pobliżu granic rosyjskich została rozlokowana nie brygada, lecz dywizja wojsk USA. Resort ocenił, że „w ten sposób, wbrew wszystkim deklaracjom NATO i USA o „nieznaczących” siłach wojskowych ściąganych ku granicom rosyjskim, de facto teraz rozlokowano już nie brygadę, a dywizję zmechanizowaną sił zbrojnych USA”.

Odpowiedź NATO na insynuacje Kremla jest jednoznaczna i stanowcza.

- Sojusz Północnoatlantycki całkowicie przestrzega postanowień Aktu NATO-Rosja. W odpowiedzi na bezprawną aneksję Krymu przez Rosję i koncentrację wojsk w pobliżu granic Sojuszu, NATO rozlokowało ok. 4 tys. żołnierzy we wschodniej części swojego terytorium. Poziom tego rozlokowania oraz dodatkowego bilateralnego rozlokowania dokonanego przez Stany Zjednoczone jest znacznie niższy, niż jakiekolwiek sensowne zdefiniowanie terminu +znaczące siły bojowe+, zawartego w Akcie NATO-Rosja. Działania NATO są defensywne, proporcjonalne i całkowicie zgodne ze zobowiązaniami międzynarodowymi. Jakiekolwiek oskarżenia, że NATO narusza postanowienia Aktu lub że łamie dane obietnice, są nieprawdziwe - czytamy w oświadczeniu rzecznika NATO Piersa Cazaleta.

W podobnym tonie wypowiada się minister Antoni Macierewicz. Szef MON podkreśla, że informacje lansowane przez Rosjan, „to po prostu nieprawda i kłamliwe przedstawienie sytuacji.

Wcześniej resort obrony Rosji oświadczył, że rotacja jednostek amerykańskich w Polsce, która nastąpiła w ramach operacji Atlantic Resolve, oznacza, iż w pobliżu granic rosyjskich rozlokowana jest nie brygada, a dywizja wojsk USA.

- Trzeba powiedzieć, że ta wypowiedź nie jest zbyt poważna i wprowadza w błąd opinię publiczną. Naprawdę myślałem, że w Ministerstwie Obrony Federacji Rosyjskiej lepiej potrafi się liczyć żołnierzy, którzy stacjonują na wschodniej flance NATO. Naprawdę nie składa się to na dywizję w żaden sposób, a jeśli popatrzy się na wojska rosyjskie zgromadzone na wschodniej flance NATO (...), to one przekraczają dalece wiele dywizji. Wystarczy przypomnieć, że w trakcie ćwiczeń Zapad zgromadzono tam ponad 120 tys. żołnierzy i to naprawdę jest więcej niż jedna dywizja. Stacjonowanie batalionowych grup bojowych (...) - a przypominam Federacji Rosyjskiej, że batalion to mniej niż dywizja, dużo mniej niż dywizja (...) - ma wyłącznie charakter obronny. Polska, kraje bałtyckie, Rumunia - wschodnia flanka NATO - ma prawo do obrony i działań, które będą odstraszały i broniły przed agresywną aktywnością Federacji Rosyjskiej i żadne kłamstwa tego nie zmienią. Rosja okupuje część europejskiego kraju, jest agresorem i tę agresję na każdym etapie powiększa, a aby uzasadnić tę agresję, formułuje fałszywe, nieprawdziwe informacje na temat naszych działań, które mają wyłącznie charakter obronny – podkreślił minister Antoni Macierewicz.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Mieli przeprowadzić wywiad z premierem. Podwładny Adamowicza wyrzucił dziennikarzy TVP

/ osce.org; creativecommons.org/licenses/by-nd/4.0/

  

Gdański oddział TVP miał przeprowadzić wywiad z premierem Mateuszem Morawieckim. Na nagranie umówiono się na terenie Amber Expo - miejsce publiczne, które jest własnością miasta. Gdy wszystko było już gotowe na miejscu pojawił się podległy prezydentowi Gdańska szef Amber Expo i wyłączył prąd. Później razem z ochroniarzami wyrzucił dziennikarzy mówiąc, że "nie ma tu miejsca dla TVPiS". To by było na tyle jeżeli chodzi o "wolne media"...

- Mieliśmy umówiony wywiad z premierem Morawieckim na terenie Amber Expo. Jest to instytucja miejska, a więc należąca do wszystkich gdańszczan. Miejsce, w którym mieliśmy przeprowadzić nagranie, jest miejscem publicznym – powiedziała portalowi tvp.info Joanna Strzemeczna-Rozen, dyrektor TVP3 Gdańsk. 

Wcześniej możliwość nagrania uzgodniono z zarządcą terenu. Po kilku godzinach pracy ustawiono tymczasowe studio telewizyjne. 

- Ustawiliśmy już światło, wszystko było gotowe, gdy przyszedł Andrzej Bojanowski, dyrektor Amber Expo, i powiedział, że mamy się wynosić, bo dla, jak się wyraził, „TVPiS” nie ma tu miejsca - opowiadała szefowa gdańskiego oddziału TVP. 

Na pytanie dziennikarki: „Jak to, pan nas wyrzuca?”. Bojanowski odpowiedział: „Tak, ja was wyrzucam”.

- I wyłączył nam prąd. Byłam w szoku - dodała Strzemeczna-Rozen.

Ponieważ Bojanowski, który podlega prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi, przyszedł w towarzystwie ochroniarzy, a nagranie bez prądu byłoby niemożliwe, ekipa zdemontowała sprzęt. 

- To kolejna instytucja miejska, która odmawia nam swojej przestrzeni, z której, jako gdańszczanie i jako media mamy prawo korzystać - dodała Joanna Strzemecka-Rozen w rozmowie z tvp.info.

Źródło: tvp.info, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl