Polska gazowym liderem regionu? Należy się spieszyć

/ flickr.com/Jay Sterling Austin/CC BY 2.0

- Polska powinna budować własny hub gazowy, bo może kształtować ceny gazu dla całego regionu - uważają przedstawiciele Gaz-Systemu i TGE. Zwracają uwagę, że podobne ambicje mają inne państwa regionu.

Projekt budowy polskiego hubu gazowego, czyli ośrodka handlu gazem z różnych źródeł, zdolnego do kształtowania własnej ceny, jest wpisany jako cel w Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Strategia zakłada, że taki ośrodek o znaczeniu regionalnym da się zbudować w Polsce m.in. dzięki uruchomieniu dostaw gazu przez Baltic Pipe oraz rozbudowie terminala LNG.

- Twarda infrastruktura jest niezbędna do budowania tego typu ośrodków, ale mamy też infrastrukturę "miękka", umożliwiającą sam handel

- ocenił dyrektor projektu hubu gazowego Towarowej Giełdy Energii (TGE) Marcin Sienkiewicz. Jak podkreślał w czasie dzisiejszej dyskusji na kongresie miesięcznika Nowy Przemysł w Warszawie, tzw. Brama Północna dla dostaw gazu z punktu widzenia hubu to sprawa pierwszej wagi, dzięki której gaz stanie się towarem bezpiecznym w sensie nieprzerwanej dostępności, a Polska stanie się najlepiej zdywersyfikowanym krajem regionu.

Połączenie tych elementów, czyli zdolności przesyłu gazu, również z Polski na południe i na Ukrainę, oraz istniejącego giełdowego rynku gazu na TGE umożliwi, w pewnej perspektywie, utworzenie centrum handlu i dystrybucji o ambicjach regionalnych

- mówił Sienkiewicz.

Ocenił jednocześnie, że hub w regionie trzeba budować, bo zrobi to ktoś inny. Przypomniał, że konkurencyjny projekt miała Bułgaria, a obecnie idea jest mocno lansowana na Ukrainie.

Mec. Paweł Grzejszczak z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka zastanawiał się jednak, czy polski hub będzie w stanie kształtować własne ceny. Według niego, aby zapewnić handel odpowiednio dużymi ilościami gazu, należałoby w samej Polsce sięgnąć po narzędzia regulacyjne i np. odnowić temat energetyki gazowej, wprowadzić regulacje sprzyjające kogeneracji opartej na gazie itp.

Piotr Kasprzak, członek zarządu firmy HEG, niezależnego dostawcy gazu, ocenił, że dywersyfikacja sama w sobie jest korzystna, pytanie tylko, ile będzie kosztować i na kogo zostaną przerzucone te koszty. Jak mówił, wydaje mu się, że ceny w Polsce nie będą niskie, choćby ze względu na rozszerzającą się obecność podmiotu dominującego, czyli PGNiG. Kasprzak apelował więc o zadbanie w pierwszej kolejności o rynek i danie klientom możliwości rzeczywistego wyboru dostawcy gazu i oferty.

Sienkiewicz ocenił jednak, że nie wiadomo jeszcze, czy ceny w Polsce np. w porównaniu do Niemiec będą niskie, czy wysokie. Jak jednak podkreślał, przede wszystkim stworzone zostaną podstawy do ich kształtowania w sposób rynkowy, a nie polityczny. Zaznaczył jednocześnie, że celem TGE jest budowa ośrodka, który samodzielnie ukształtuje referencyjną cenę dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, bez wpływu cen na giełdzie niemieckiej.

Uczestnicy dyskusji zastanawiali się też, co się może stać, jeżeli budowa Bramy Północnej, a przede wszystkim Baltic Pipe, ulegnie opóźnieniu i czy wtedy nie będzie konieczności ponownego sięgnięcia po gaz rosyjski. Jednak zastępca dyrektora Pionu Rozwoju Gaz-Systemu Sławomir Sieradzki zapewnił, że polski operator przesyłowy ma "plan B" na taką ewentualność.

Baltic Pipe ma być gotowe jesienią 2022 r. Jak mówił Sieradzki, w 2020 r. będziemy wiedzieć, czy projekt jest opóźniony i wtedy będziemy wiedzieli, co zrobić, by uruchomić "plan B" - stwierdził.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Petycja do unijnych instytucji. Chcą kontynuować wsparcie funduszami

/ FLICKR/Andrew Gustar/CC BY-ND 2.0

"Ponad 3 tys. osób podpisało się pod petycją do instytucji UE, aby kontynuować wsparcie funduszami unijnymi w obecnej skali również po 2020 r." – poinformował Komitet Regionów UE.

W gronie sygnatariuszy apelu są m.in. przedstawiciele rządów, samorządów, instytucji i organizacji pozarządowych ze wszystkich krajów członkowskich UE. W przypadku Polski są to m.in. minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, europoseł Jan Olbrycht, a także marszałkowie województw: lubelskiego - Sławomir Sosnowski oraz mazowieckiego - Adam Struzik. W komunikacie Komitetu Regionów, który jest unijnym organem doradczym, podkreślono też wsparcie ze strony Grupy Wyszehradzkiej.

Komitet wraz z kilkoma innymi europejskimi stowarzyszeniami regionów i miast, uruchomił "koalicję na rzecz polityki spójności" pod koniec ubiegłego roku. W mediach społecznościowych akcja oznaczona jest hasztagiem #CohesionAlliance (z ang. sojusz spójności).

Chodzi o przyszłe rozdanie środków unijnych, m.in. na inwestycje w infrastrukturę i wspieranie przedsiębiorczości w miastach i gminach. W ramach inwestycji z polityki spójności powstaje np. II linia metra w Warszawie. Z tej puli zmodernizowana została też linia kolejowa na odcinku Kraków-Rzeszów, a w przyszłości zbudowana zostanie obwodnica Wałbrzycha. Nasz kraj jest największym w UE beneficjentem środków.

Jak podkreślają pomysłodawcy apelu, polityka spójności musi być w kolejnych latach "silna, bardziej skuteczna, widoczna i dostępna dla każdego regionu i miasta".

Przewodniczący Komitetu Regionów Karl-Heinz Lambertz skierował w tej sprawie list do szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Zwracam się do Rady Europejskiej o uwzględnienie przedstawionej przez regiony i miasta wizji przyszłego budżetu UE. (…) Jeśli chcemy Europy na miarę naszych ambicji, to potrzebujemy także ambitnego budżetu – podkreślił Belg.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl